
Wojna zmienia ludzi. Nie wszyscy wytrzymują długotrwały stan zagrożenia. Inni rezygnują ze względu na prośby rodziny. Dowódcy zgadzają się na odesłanie do kraju podwładnych, którzy odmawiają kontynuowania służby, bo mogą stanowić zagrożenie dla innych. A co o tym mówią ci, którzy przed czasem wracają do kraju? - Pewnie napisze pan, że jesteśmy tchórzami, dezerterami. Wcale tak nie jest... więcej
- Kiedyś przywieźli nam postrzelonego w głowę pociskiem kalibru 12,7 milimetra. Innym razem żołnierza, który wszedł na minę przeciwpiechotną. Miał porozrywane ręce i nogi - wspomina swoją służbę w Afganistanie wojskowy ratownik, plutonowy Krzysztof Filipiuk. W rozmowie z "Polską Zbrojną" zdradza również, dlaczego inni żołnierze mówią, że jest "szybszy od serii z kałacha". więcej
Pięciu polskich żołnierzy zginęło 21 grudnia w Afganistanie. Do ataku przyznali się talibowie. Do tragedii doszło 11 kilometrów od polskiej bazy w Ghazni. Nasi żołnierze jechali pojazdem typu M-ATV, budowanym z myślą o ochronie żołnierzy przed wybuchem min, drogą Highway One do miejscowości, w której miało być otwarte mauzoleum. Ukryta na drodze mina domowej roboty, na którą wjechali, była jednak zbyt potężna, mogła ważyć nawet 150 kg. Wybuch rozerwał pojazd i zabił jego pasażerów. więcej

Nie znaleziono galerii z podanym słowem.

Pięciu polskich żołnierzy zginęło 21 grudnia w Afganistanie. Do ataku przyznali się talibowie. Do tragedii doszło 11 kilometrów od polskiej bazy w Ghazni. Nasi żołnierze jechali pojazdem typu M-ATV, budowanym z myślą o ochronie żołnierzy przed wybuchem min, drogą Highway One do miejscowości, w której miało być otwarte mauzoleum. Ukryta na drodze mina domowej roboty, na którą wjechali, była jednak zbyt potężna, mogła ważyć nawet 150 kg. Wybuch rozerwał pojazd i zabił jego pasażerów. więcej
