Obama konrta Cheney: pojedynek na przemówienia
psz.pl | dodane 2009-05-22 (15:28)
A
A
A
Prezydent Barack Obama przedstawił w czwartek strategię swojego rządu dotyczącą zatrzymywania i sądzenia podejrzanych o terroryzm. Decyzji poprzedniej administracji bronił Dick Cheney. Oba przemówienia to dwie różne wizje amerykańskiego bezpieczeństwa narodowego i dalszej walki z terroryzmem.
Prezydent Obama zapowiedział, że kluczowym znakiem zmiany strategii wobec problemów odziedziczonych po poprzedniej administracji, jest zamknięcie więzienia w Guantanamo. Dodał też, że istnieje wiele opcji dalszego losu dotychczasowych więźniów z bazy na Kubie: zwolnienie, przeniesienie do pilnie strzeżonych więzień na terytorium USA, proces przed sądamii federalnymi i komisjami wojskowymi, a dla niektórych z osadzonych - bezterminowe zatrzymanie.
Jego rząd wprowadzi "jasne, przejrzyste i prawomocne standardy" postępowania wobec podejrzanych o terroryzm, którzy nie mogą być skazani, ale którzy ciągle stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.- Nie zamierzam wypuścić osób, którzy zagrażają bezpieczeństwu Amerykanów - zadeklarował Barack Obama.
Błyskawiczna riposta
Godzinę później swoje przemówienie wygłosił były wiceprezydent, Dick Cheney, który ostatnimi czasy słynie z surowego oceniania polityki nowego rządu. Cheney powiedział, że podtapianie jako metoda przesłuchiwania, miało miejsce tylko "w kilku koniecznych przypadkach", a administracja George #39;a W. Busha "nigdy nie dała przyzwolenia na torturowanie więźniów".
Uzyskane dzięki podtapianiu informacje miały dostarczyć cennych wskazówek dotyczących Al-Kaidy, zwłaszcza w okresie bezpośrednio po zamachach 11 września.Miały one zapobiec kolejnym aktom terroru wymierzonym w Amerykę.
- Zarzucanie funkcjonariuszom przesłuchującym torturowanie więźniów to obraza dla tych, którzy uratowali wiele amerykańskich istnień - powiedział Cheney."New York Times" nazwał ten pojedynek na przemówienia "kliszą z kampanii wyborczej" - "wyglądało to tak, jakby wybory się nie odbyły, kampania wyborcza trwała nadal, a kandydaci obu partii rywalizowali w debacie telewizyjnej" - podsumowała publicystka tej gazety.
(Magdalena Górnicka)
wiadomości
multimedia
w innych serwisach WP
Opinie (0)
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!