Nie będą już zabijać cywili, bo też są przeciw Putinowi
PAP | dodane 2012-02-03 (12:28)
A
A
A
Doku Umarow (w środku) (fot. AFP / kavkazcenter.com)
Przywódca rebeliantów na Kaukazie Północnym Doku Umarow oznajmił, że wstrzymuje ataki na ludność cywilną w Rosji. Jak oświadczył, nie popiera ona już premiera Władimira Putina, co może oznaczać, że nie akceptuje też jego polityki na Kaukazie.
- Rozkazuję wszystkim grupom sabotażowym, których misją jest realizowanie naszego planu operacji specjalnych w Rosji, by zakończyły działania, w jakich mogłaby ucierpieć ludność cywilna - oświadczył Umarow na nagraniu zamieszczonym w internecie.
- Bieżące wydarzenia w Rosji pokazują, że ludność nie popiera już reżimu Putina. Dzisiaj ludność cywilna w Rosji jest zakładnikiem tego reżimu, który walczy z islamem na terytorium Emiratu Kaukazu. W tych okolicznościach jesteśmy zobowiązani do chronienia ludności cywilnej Doku Umarow Dzisiaj ludność cywilna w Rosji jest zakładnikiem tego reżimu, który walczy z islamem na terytorium Emiratu Kaukazu. W tych okolicznościach jesteśmy zobowiązani do chronienia ludności cywilnej podczas naszych operacji specjalnych - wyjaśnił szef rebeliantów.
Te operacje, jak dodał Umarow, "powinny być skierowane przeciwko siłom bezpieczeństwa, tajnym służbom i urzędnikom-hipokrytom, którzy w słowach i czynach szkodzą islamowi". Według jego oświadczenia "moratorium nie odnosi się do struktur politycznych i wojskowych państwa, które prowadzi wojnę".
Umarow zastrzegł, że akcje protestu w Rosji mogą oznaczać, iż społeczeństwo nie popiera "barbarzyńskich metod prowadzenia wojny na terenie Emiratu Kaukazu". W takim razie społeczeństwo, według niego, ma wybór: albo poprzeć władzę, która będzie kontynuowała dotychczasową politykę na Kaukazie, albo zdecydowanie się sprzeciwić tej polityce. W pierwszym przypadku - wskazał przywódca rebeliantów - ludność cywilna "znów może otrzymać kategorię 'harbi' (niemuzułmanów niepodlegających ochronie), z odpowiednimi konsekwencjami".
Umarow stanął na czele czeczeńskich rebeliantów w 2006 roku. W 2007 roku ogłosił się "emirem Emiratu Kaukazu". W ten sposób chciał podkreślić, że toczy walkę nie tylko o niepodległość Czeczenii, ale całego Kaukazu. Zapowiadał utworzenie niezależnego państwa na muzułmańskim Północnym Kaukazie, z prawem opartym na szariacie.
Przyznał się do zorganizowania wszystkich największych zamachów w Rosji w ostatnich latach, w tym tego w moskiewskim metrze w marcu 2010 roku, kiedy zginęło 40 osób, a 168 zostało rannych, oraz zamachu na lotnisku Domodiedowo w styczniu 2011 roku, w którym zabitych zostało 37 osób.
(mp)
wiadomości
w innych serwisach WP
Opinie
Ocena: +1 [3]
~KKKK
[2012-02-03 16:14]
wybić tych islamskich fanatyków do nogi!! Całym sercem jestem za Putinem i Specnazem, za jednostkami ALFA i innymi robiącymi porządek na Kaukazie. Zwykłym Czeczenom współczuję, ale dla bandytów nie można mieć litości...
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~Kry
[2012-02-18 17:52]
@KKKK ^ Gdyby nie polityka Putina nie byłoby islamskich fanatyków... tysiące niewinnych czeczeńców oglądało zwłoki bliskich bo imperialna potęga się śni Putinowi... Tak synku, przemyśl kwestię jeszcze raz.
odpowiedz
Ocena: +3 [3]
Tyr1683.
[2012-02-03 22:22]
Doku na ciemną strone mocy przeszedł, kłamstwo i oszsutwo to teraz metody jego!
odpowiedz
Ocena: +5 [7]
~strachu
[2012-02-03 13:04]
Mam nadzieję że go ruscy złapią i potraktują odpowiednio. Radykalny Islam powinien być zakazany tak samo jak zakazany jest faszyzm.
odpowiedz