Łukaszenka pozbędzie się materiału na broń atomową
PAP | dodane 2010-12-01 (12:34)
A
A
A
Alaksandr Łukaszenka (fot. AFP)
Białoruś zobowiązała się pozbyć do 2012 roku zapasów wysoko wzbogaconego uranu w ramach finansowanego przez USA planu redukcji światowych zasobów tego surowca, który może być wykorzystany do produkcji broni atomowej.
Białoruski minister spraw zagranicznych Siarhiej Martynau poinformował o tej decyzji po spotkaniu z amerykańską sekretarz stanu Hillary Clinton podczas szczytu OBWE w stolicy Kazachstanu Astanie.
Autorytarny prezydent gości zachodnich przywódców - czytaj więcej!
"Białoruś zdecydowała się wyeliminować wszystkie zapasy wysoko wzbogaconego uranu i ma zamiar to uczynić do następnego szczytu na temat bezpieczeństwa nuklearnego" w Korei Południowej w 2012 roku - głosi wspólna deklaracja Białorusi i USA, wydana przez amerykański Departament Stanu. Napisano w niej, że Stany Zjednoczone udzielą Białorusi technicznej i finansowej pomocy w szybkim pozbyciu się zapasów uranu.
Ile kg uranu mają?
W deklaracji nie podano jaką ilością wysoko wzbogaconego uranu dysponuje Białoruś. W kwietniu agencja Interfax podawała, że prezydent Alaksandr Łukaszenka mówił, że jego kraj ma "setki kilogramów" zarówno wysoko jak i nisko wzbogaconego uranu, używanego jedynie do celów badawczych.
Według Instytutu Studiów Międzynarodowych w kalifornijskim Monterey, na który powołuje się agencja AP, Białoruś ma 170 kg wysoko wzbogaconego uranu, przechowywanego w Instytucie Badań Energetycznych i Jądrowych "Sosny". Inne nieoficjalne źródła podają, że zapasy paliwa wynoszą jedynie 40 kg, co ma wystarczać do wyprodukowania kilku bomb jądrowych.
Białoruś zrezygnowała w 1994 roku z broni nuklearnej, którą odziedziczyła po Związku Radzieckim, lecz zatrzymała sobie zapasy wysoko wzbogaconego uranu. Prezydent Łukaszenka określił tę rezygnację jako "poważny błąd".
Ciepło, cieplej...
Według agencji Interfax-Ukraina strona amerykańska obiecała Białorusi pomoc w budowie "elektrowni atomowej, odpowiadającej wymogom bezpieczeństwa". Białoruska gospodarka potrzebuje tej elektrowni, zwłaszcza po skokowej podwyżce w 2007 roku cen importowanej energii z Rosji.
Wspólne oświadczenie Clinton i Martynaua świadczy - jaki pisze agencja Reutera - o ocieplających się stosunkach pomiędzy Waszyngtonem a Mińskiem, na krótko przed zaplanowanymi na 19 grudnia wyborami prezydenckimi na Białorusi.
W oświadczeniu podkreślono, że zarówno Clinton jak i Martynau "potwierdzili, że poprawa w poszanowaniu demokracji i praw człowieka na Białorusi stanowi podstawę dla polepszenia wzajemnych stosunków i bazę dla postępu kraju i jego obywateli".
"USA mają nadzieję na istotny postęp w tych dziedzinach i na to, że grudniowe wybory prezydenckie na Białorusi spełnią międzynarodowe standardy" - głosi oświadczenie.
(aw, tw)
wiadomości
w innych serwisach WP
Opinie
Ocena: 0 [0]
~ian
[2010-12-09 18:51]
może sprzeda Iranowi
lub Korei Półńocnej.Albo ja kupię zamiast Patriotów.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~jankowski
[2010-12-05 21:01]
ciekawe czy po wyborach też będzie chętny
przecież to as w rękawie łukaszenki.asa wykorzystujemy żeby wygrać grę a nie oddajemy za friko.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Dobromir.
[2010-12-01 15:28]
A co ? ? ? ? ? ?
USA pozbędą się Łukaszenki jak Saddama Husajna ? ? ? ? USA, to imperialista militarny, który chce militarnie podporządkować sobie cały świat i chce wyłącznie sam czerpać z tego dochody.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
muminka
[2010-12-01 13:15]
tak
a gdzie się go pozbędą??? sprzedadzą Korei czy Iranowi ?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
T.R.S.
[2010-12-01 12:54]
Byleby...
...jakis nadgorliwiec u Nas w Kraju nie ,,wyskoczył,, z propozycja składowania TEGO w Polsce.
odpowiedz