Szukaj wiadomości:

Pikieta przed ambasadą Chin

IAR | dodane 2010-03-10 (21:50)

drukuj A A A
Z okazji Dnia Solidarności z Tybetem, przed ambasadą Chin w Warszawie zgromadziło się kilkadziesiąt osób. Chcieli zademonstrować solidarność z Tybetańczykami. Dzień ten obchodzony jest co roku, w rocznicę krwawego stłumienia tybetańskiego powstania przez komunistyczne władze Chin.

Polacy i Tybetańczycy, którzy przyszli przed ambasadę, wspólnie odśpiewali hymn wolnego Tybetu, wznosili także okrzyki "Wolny Tybet", "Chiny bez Tybetu"

Jeszi - Tybetańczyk mieszkający od 16 lat w Polsce nie chce podać swojego nazwiska, boi się że represje dotkną jego rodzinę w Tybecie. Mimo to pod ambasadę ChRL przyszedł jak każdego roku. Jest tu po to, by mówić w imieniu tych Tybetańczyków represjonowanych w swoim kraju. Jak podkreśla - obecność i solidarność Polaków jest szczególnie ważna.

Na transparentach pikietujących znajdowały się wizerunki10 tybetańskich więźniów politycznych. To tylko niewielki ułamek niepokornych Tybetańczyków, którzy znajdują się w chińskich więzieniach - tłumaczy organizator akcji Piotr Cykowski z Fundacji Inna Przestrzeń. Wolontariusze Fundacji zbierali podpisy w obronie Tenzina Deleka Rinpocze - buddyjskiego duchownego, który pod fałszywymi zarzutami skazany został na karę śmierci, później zamienioną na dożywocie.

DalajlamaXIV oddał w Dharamsali w Indiach hołd ofiarom chińskich represji po powstaniu w Tybecie w roku 1959.

W specjalnym oświadczeniu duchowy przywódca Tybetańczyków przypomniał też ofiary ostatnich represji w Tybecie w roku 2008. Jednocześnie podkreślił, że mimo represji Tybetańczycy pozostają wierni zasadzie unikania przemocy.



(db)

oceń
0
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

galerie

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~dolary [2010-04-10 14:34]

Watykan też jest religijnym państwem
Wiele krajów pochłonęły Chiny i do dziś są tam konflikty na tle narodowościowym. Ekspansja komunistycznych Chin nie zna granic . Mają w ręku USA bo trzymają ich dolary. Tybet jest zbyt wielkim państwem żeby mógł być całkowicie finansowany z kieszeni wyznawców . Tybetańczycy są jak dzieci we mgle , które uwierzyły w bajkę . Życie i polityka są trudne gdy rządzą pacyfistyczne zasady nie pozwalające w fizyczny sposób odpierać ataków Chin. Niestety duże kraje wchodzą do mniejszych i eksploatują ich złoża naturalne oraz tereny. Chiny były przeludnionym państwem wiec szukały nowych przestrzeni do życia , prymitywna ochrona przed inwazją nie wystarczyła.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Mrówa AL [2010-03-11 11:29]

Wczoraj ogladałem
tą bande rozwrzeszczanych palantów przed ambasadą. Zbierali sie już nawet przed uniwerkiem. Durni wolnościowcy zamiast przyłazić , mordy drzeć i zakłócać spokój powinni dostać pare pał na doope, jak za dawniejszych czasów i byłby spokój. Kogo oni bronią ?? Niech przeczytają trochę o historii Tybetu i jakie tam realia panowały , zanim rozpedzono mnichów i cała tamtejszą bande wyłudzaczy religijnych. Za tego całego świetojebliwego wcielenia Dalajlamy panowała tam straszliwa ciemnota , nędza , głód. Ludzie żyli w skrajnie posunietej , feudalnej teokracji , na czele której stali arystokraci i mnisi. Reszta (tj jakieś 95% społ.) żyła w skrajnej nędzy , jako niewolnicy , których wartość życia była wyceniona na pęczek słomy. Obejrzyjcie sobie na youtubie ,,Tybet , prawda która boli". Tam jest to ładnie nakreślone. Broniąc tybetańskich konserwatywnych kregów , wspomagając Dalajlame bronicie tamtego drakońskiego systemu , którego on jest przedstawicielem. A te gnojki z zadymy na pewniaka tego nie wiedzą. Siedzą w kieszeni starych i udają , że coś robią , walczą o świat hyhyhy

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Kali [2010-03-11 07:50]

W Tybecie Mnichy to tak jak Talibowie w Afganistanie.
Trzeba z nini jak z Talibami - CHIŃCZYCY weźcie PRYKŁAD i z AMERYKANÓW. Amerykanie i Afgańczycy wchodzili do domostw i tam zabijali talibów

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
T.R.S. [2010-03-11 06:44]

TYBETAŃCZYCY...
Tybetańczycy to twardziele.Ale mozna ich wesprzeć.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź