Rosja studiuje propozycję Ligi Arabskiej w sprawie rozmieszczenia w Syrii wspólnych oenzetowsko-arabskich sił pokojowych, jednak wcześniej musi dojść do zawieszenia broni - powiedział szef dyplomacji rosyjskiej Siergiej Ławrow. Z kolei UE poinformowała, że popiera inicjatywę Ligi.
- Badamy tę inicjatywę i oczekujemy, że nasi arabscy przyjaciele wyjaśnią pewne jej punkty. Aby rozmieścić w Syrii siły pokojowe, trzeba zgody strony, która je przyjmie i trzeba uzyskać coś, co przypominać będzie zawieszenie broni - podkreślił Ławrow na konferencji prasowej w Moskwie z ministrem spraw zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich szejkiem Abd Allahem ibn Zajedem an-Nahajanem.
Nie widzę perspektyw dla Syrii, gdyby miały się tam znaleźć zachodnie wojska, nawet jeśli byłyby to siły pokojowe. Sądzę, że powinny one pochodzić z innych państw niż kraje zachodnieWilliam Hague, szef dyplomacji Wielkiej Brytanii
Jest to, według niego, cel trudny do osiągnięcia. - Uzbrojone grupy, które walczą z rządem syryjskim nie słuchają nikogo i nie są kontrolowane przez nikogo - dodał.
Ławrow, który przebywał w ubiegłym tygodniu w Syrii, zaapelował po raz kolejny do obu stron, aby rozpoczęły negocjacje; przypomniał, że reżim zaproponował opozycji rozmowy z wiceprezydentem.
- Trzeba wykorzystać tę okazję i rozpocząć dialog z wiceprezydentem. Teraz piłka jest po stronie opozycji - podkreślił szef rosyjskiej dyplomacji.
Obradująca w Kairze Liga Arabska przyjęła w niedzielę rezolucję postulującą wysłanie do Syrii wspólnych oenzetowsko-arabskich sił pokojowych i popierającą syryjską opozycję. Damaszek niemal natychmiast odrzucił tę rezolucję.
Stanowisko UE
Tymczasem UE poinformowała, że przychyla się do planu Ligi. - Popieramy każdą inicjatywę (mającą na celu położenie kresu krwawym represjom), w tym silniejszą obecność arabską na tym terenie we współpracy z ONZ, aby doprowadzić do rozejmu i końca przemocy - powiedział rzecznik szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton, Michael Mann.
- Jesteśmy w stałym kontakcie z sekretarzem generalnym Ligi Arabskiej i ONZ, aby przedyskutować w jaki sposób można szybko doprowadzić do powstania tych sił - dodał.
Mann podkreślił, że podjęte w niedzielę decyzje Ligi Arabskiej są "odważne" i wyraził zadowolenie z "wyraźnego zaangażowania i 'przywództwa', które obejmuje Liga Arabska w celu rozwiązania kryzysu w Syrii".
UE chce odegrać "bardzo aktywną rolę" w ramach grupy "Przyjaciół Syrii".- Aby zbudować międzynarodowy konsensus w sprawie Syrii i opracować pilne propozycje w celu położenia kresu masakrom, zmniejszenia cierpień narodu syryjskiego i poszukiwania pokojowego rozwiązania kryzysu - sprecyzował Mann.
Według brytyjskiego ministra spraw zagranicznych Williama Hague'a żaden z żołnierzy sił pokojowych nie powinien pochodzić z zachodniego kraju.
- Nie widzę perspektyw dla Syrii, gdyby miały się tam znaleźć zachodnie wojska, nawet jeśli byłyby to siły pokojowe. Sądzę, że powinny one pochodzić z innych państw niż kraje zachodnie - powiedział dziennikarzom Hague w czasie wizyty w Kapsztadzie.
Niemal rok rewolucji
W marcu 2011 roku na fali Arabskiej Wiosny rozpoczęły się w Syrii antyrządowe demonstracje, które przerodziły się w opór zbrojny. Według obrońców praw człowieka konflikt pochłonął 7 tys. ofiar. Styczniowy bilans ONZ mówił o 5,4 tys. zabitych. Od tego czasu ONZ nie aktualizuje liczby ofiar, ponieważ trudno jest ją zweryfikować.
Na początku lutego Rosja i Chiny zawetowały projekt rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, który zakładał, zgodnie z planem Ligi Arabskiej, ustąpienie prezydenta Syrii Baszara al-Asada i potępiał "nieprzerwane naruszanie" praw człowieka przez reżim w Damaszku.