Szukaj wiadomości:

Tunezja, Egipt i przewlekły upadek amerykańskiego imperium

Le Monde diplomatique - edycja polska | dodane 2011-02-15 (11:53)

drukuj A A A
Obalenie Ben Alego w Tunezji w następstwie masowych protestów i krwawych zamieszek ulicznych może okazać się początkiem istotnych przemian w polityce i geopolityce głównych krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Wydarzenia w Tunezji sprowokowały protesty przeciwko reżimowi Mubaraka na nieznaną dotąd w Egipcie skalę. Należy więc zapytać: „Czy wydarzenia w Tunezji i Egipcie wywołają efekt domina w świecie arabskim?“

Potencjalny upadek Hosniego Mubaraka to poważna sprawa. Egipt jest „najbardziej ludnym krajem w świecie arabskim“ a Stany, Wielka Brytania i reszta Zachodu uważają go za część „strategicznej osi“ oraz „kluczowego sojusznika“ w „wojnie z terroryzmem“. Nic więc w tym dziwnego, że aktywiści na całym świecie wstrzymują oddech w oczekiwaniu na upadek jednego z najbardziej notorycznych dyktatorów, reżimu wspieranego i zależnego od Zachodu.

To co dzieje się w Tunezji i w Egipcie jest przejawem splotu fundamentalnych, strukturalnych kryzysów, zachodzących na prawdziwie globalną skalę. Wybuch społecznych i politycznych niepokojów nastąpił w rezultacie pogłębiających się w regionie problemów gospodarczych na skutek inflacji wynikającej z pnących się w górę cen paliwa i żywności. W połowie stycznia, jeszcze przed ucieczką Ben Alego z Tunezji, zamieszki wybuchały w Algierii, Maroko, Jemenie i Jordanii. Najważniejsze przyczyny? Szerzące się bezrobocie, zbyt drogie jedzenie i inne dobra konsumenckie, powszechna bieda, brak podstawowych usług i represje polityczne.

Światowy kryzys żywnościowy

W wielu z tych krajów, a na pewno i w Tunezji i w Egipcie, napięcia społeczne dojrzewały przez lata. Zapalnikiem okazał się niedobór żywności spowodowany rekordowo wysokimi cenami jedzenia na świecie (według danych FAO - Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa z grudnia 2010 r.). Nawrót wysokich cen żywności w 2 – 3 lata po światowym kryzysie żywnościowym z 2008 r. nie powinien dziwić. Przez większość minionej dekady światowa konsumpcja zboża przekraczała poziom jego produkcji, zbiegając się ze spadkiem wydajności upraw rolnych w latach 1990- 2007 o połowę w porównaniu z wydajnością z lat 1950-1990. W tym roku światowy łańcuch żywnościowy został napięty do samych granic. Złożyły się na to słabe zbiory w Kanadzie, Rosji i Ukrainie, gorętsza i bardziej sucha pogoda podkopująca produkcję soji w Ameryce Południowej, powodzie w Australii, które zniszczyły uprawy zboża. Co więcej, chłodniejsze zimy z większą ilością opadów, które nawiedziły półkulę północną, wyrządziły dodatkowe szkody w uprawach.

Problemy zaopatrzenia żywnościowego pogorszyło wywołane działalnością człowieka globalne ocieplenie, w postaci m.in. nieprzewidywalnej pogody i katastrof naturalnych, przed czym naukowcy zajmujący się klimatem ostrzegali od lat. Pogłębione globalnym ociepleniem susze, które nawiedziły ważne regiony produkcji żywności doprowadziły do 10-20% spadku w zbiorach ryżu w ciągu ostatniej dekady. W połowie stulecia, światowe plony mogą zmaleć o 20 do 40% tylko w wyniku samych przemian klimatycznych.

Zmiana klimatu proawdopodobnie wywoła więcej skutuków niż tylko susze w niektórych regionach. Jest powiązana z mniejszymi zimami na wschodzie Stanów, we wschodniej Azji i północnej Europie. Zmiany w poziomie arktycznej pokrywy lodowej na morzu i w ciśnieniu atmosferycznym wypychają zimne arktyczne powietrze na południe. Również powodzie w Australi mogą być powiązane ze zmianami klimatycznymi. Naukowcy zgadzają się co do faktu, że powodzie wywołała wyjątkowo silna oscylacją południowopacyficzna El-Niño w okołorównikowym obrzasze Oceanu Spokojnego. Micheal McPhaden, współautor niedawno opublikowanego badania naukowego na ten temat, sugeruje że coraz silniejszy El-Niño jest „prawdopodobnie rezultatem globalnego ocieplenia“.

Światową sytuację żywnościową pogorszyła nadmierna zależność przemysłowego rolnictwa od paliw kopalnych. Do wyprodukowania 1 kalorii żywności trzeba zużyć 10 zużytych kalorii paliw kopalnych. Problem polega na tym, że światowa produkcja ropy prawdopodobnie osiągnęła już poziom szczytowy, znajdując się na ustabilizowanym poziomie (z niewielkimi wachaniami) od 2005 r. i z prognozą, że nieuchronnie zacznie spadać, co doprowadzi do wzrostu cen. Mimo że ceny ropy spadły po recesji z 2009 r., reanimacja gospodarki pchnęła popyt, sprawiając że ceny paliwa wróciły do poziomu 95 dolarów za baryłkę.


oceń
0
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

galerie

w innych serwisach WP

Opinie

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!