Szukaj wiadomości:

"Pojednanie polsko-rosyjskie? - Nie ma czegoś takiego!"

Logo dostawcy
wp.pl | dodane 2010-06-17 (10:55)

drukuj A A A
Na polsko-rosyjskim pojednaniu nie ma rys, bo takiego pojednania w ogóle nie ma - twierdzi w rozmowie z Wirtualną Polską Hieronim Grala, dyplomata i znawca stosunków polsko-rosyjskich. O możliwości dialogu między Warszawą i Moskwą pyta Katarzyna Kwiatkowska.

Katarzyna Kwiatkowska: Kradzież kart kredytowych Andrzeja Przewoźnika i skandal wokół niefortunnej wypowiedzi rzecznika rządu Pawła Grasia. Czy na polsko – rosyjskim pojednaniu pojawiły się pierwsze rysy?

Dr Hieronim Grala, wieloletni dyrektor Instytutu Polskiego w Petersburgu i Moskwie;były I radca Ambasady RP w Moskwie, historyk:

- Na pojednaniu nie mogły pojawić się rysy, bo go nie ma. Jestem przeciwnikiem eksploatacji słowa „pojednanie” - my się po prostu wreszcie zbliżyliśmy do normalizacji stosunków.

Niesłuszne oskarżenia pod adresem rosyjskiego OMONU to rzeczywiście była wpadka. Mamy z Rosjanami podobną wrażliwość. Proszę więc sobie wyobrazić odwrotną sytuację: do incydentu dochodzi w Polsce i rzecznik premiera Putina oskarża o kradzież np. funkcjonariuszy BOR-u. Skandal byłby niewiarygodny. To była niefortunna wypowiedź, wynikająca z chaotycznego sposobu pracy naszych służb informacyjnych oraz narosłych stereotypów. OMON jest u nas postrzegany przez pryzmat pacyfikacji dysydenckich demonstracji w czasach radzieckich, jako analogia polskiego ZOMO i minister Graś padł ofiarą tego stereotypu.

Jednak dla mnie najważniejszy jest fakt, że po ujawnieniu kradzieży w mediach rosyjskich pojawiła się ostatecznie refleksja: „co za ludzie służą w naszej armii, skoro są zdolni do takiego draństwa?”. To dobry znak.

Czyli ostatnie incydenty nie wpłyną na normalizację stosunków między Moskwą a Warszawą?

- Niedawną wypowiedź pełnomocnika pokrzywdzonych w katastrofie smoleńskiej, mec. Rafała Rogalskiego, który oskarża Rosjan o brak dobrej woli w prowadzeniu śledztwa na temat przyczyn wypadku, posuwając się nawet do sugestii o pijanych kontrolerach ruchu , uważam za szkodliwą politycznie. Nie ma co bić się w cudze piersi, gdy mnożą się dowody własnych uchybień. To jak w biblijnej przypowieści o słomie i belce. Znam to lotnisko – przez szereg lat, jako I radca Ambasady RP w Federacji Rosyjskiej, bywałem w Smoleńsku i uczestniczyłem w przyjmowaniu rządowych delegacji. W kwietniu 2009 r. na rocznicę katyńską przyleciał Marszałek Komorowski i osobistości polskiego życia politycznego. Aż strach było patrzeć, gdy podczas odlotu samolot rządowy z trudem wzbijał się w powietrze, kolebiąc się tuż nad drzewami. To była duży jednostka, a lotnisko w Smoleńsku jest prymitywne. Niestety, aspekt ideowo-polityczny zawsze dominował nad względami bezpieczeństwa.

A właściwie dlaczego jedynie zbliżamy się do normalizacji? Co stoi na przeszkodzie do jej pełnego osiągnięcia?

- Wieloletnie zaniedbania. Nie mamy podpisanych szeregu ważnych umów: np. o funkcjonowaniu instytutów kultury, o współpracy naukowej; bardzo skomplikowana jest również kwestia uznawalności wykształcenia i nostryfikacji stopni naukowych.

Instytuty Polskie w Rosji od strony prawno-traktatowej są wydmuszką. Nie mają bowiem pełnej akredytacji – wciąż działamy w oparciu o regulacje z czasów PRL i ZSRR. W Petersburgu instytut nie ma zresztą nawet – od dekady - oficjalnej siedziby. Problemem nadrzędnym jest oczywiście brak koncepcji polskiej polityki wschodniej, co niestety jest również widoczne w dziedzinie kultury.

Na konferencji zorganizowanej przez Instytut Obywatelski „Polska – Rosja – wielkie pojednanie?” mówił Pan, że wiele dobrego dzieje się między Polską a Rosją, tyle, że media zazwyczaj milczą na ten temat. - W ostatnim dziesięcioleciu Polska przeprowadziła trzy kompleksowe akcje kulturalne w Rosji: w 2003 roku na 300 –lecie Sankt Petersburga, w 2005 i 2008 r., gdy organizowaliśmy rok polskiej kultury w Rosji. W ramach każdej z tych imprez powstało po sto kilkadziesiąt projektów. Jednak zostało to niemal kompletnie zignorowane przez rodzime media. Dni Polskiej Kultury w Izraelu, Francji czy Wielkiej Brytanii są medialnie eksponowane, a tak duże wydarzenia w ważnym dla nas państwie – poza małymi wyjątkami - zostały całkowicie zignorowane przez dziennikarzy. Zwłaszcza przez publiczną telewizję.

A kto w Polsce wie, że laureatami prestiżowej, rosyjskiej nagrody „Bałtycka Gwiazda”, za wzmacnianie kontaktów i więzi kulturalnych krajów regionu Morza Bałtyckiego, zostali Wajda, Zanussi, Penderecki, a w tym roku nominowano Daniela Olbrychskiego? Na przestrzeni 7 lat kilkukrotnie nagrodzono Polaków – to duże osiągnięcie.

Kilka lat temu, znany rosyjski politolog, Gleb Pawłowski, powiedział na debacie w Warszawie, że w Polsce Rosją interesują się wszyscy, natomiast w Rosji Polską interesuje się mało kto. Czy zgadza się Pan z tą opinią?

- Gleb Pawłowski jest kremlowskim technologiem władzy, a kilka lat temu rosyjskie władze nieomal przy każdej okazji dawały do zrozumienia, że Polska się dla nich nie liczy. Jednak z perspektywy dziewięciu lat pracy w Rosji, nie mogę się z tym zgodzić. Jako dyrektor Instytutu Polskiego organizowałem szereg imprez w różnych częściach Rosji i zawsze cieszyły się one dużym zainteresowaniem. Tyle, że nasza opinia publiczna nie dowiadywała się o tym, bo wciąż obracamy się w zaklętym kręgu tych samych osób, które pojawiają się w polskich mediach, budując mylny obraz Rosji. Pawłowski mówił w imieniu Kremla a jest jeszcze – poza Rosją rządową - Rosja „stołeczna”, czyli Petersburg i Moskwa, a także olbrzymia i niezwykle zróżnicowana Rosja „regionalna”.

Weźmy na przykład oddalone o 400 km od Moskwy miasto Orieł (po ros. „orzeł”). W tym średniej rangi ośrodku na przestrzeni kilku lat zorganizowano polskie wystawy, festiwale teatralne, koncerty polskich muzyków jazzowych. Do repertuaru tamtejszych teatrów wprowadzono 6 sztuk, w tym utwory Mrożka, Zapolskiej, Stasiuka. Przedstawiciele władz lokalnych żartowali, że orzeł zobowiązuje.

Skąd się tam wzięło tak duże zainteresowanie polską kulturą?

Swego czasu była tam szansa na duży biznes z udziałem polskiego kapitału. Polski producent syntetycznej insuliny uczestniczył w budowie najnowocześniejszej fabryki insuliny w Rosji. Niestety w skutek kryzysu - nie tylko gospodarczego - polska strona sprzedała swoje udziały. Zanim do tego doszło, w 2005 r. w Orle pojawił się polski menager Tadeusz Rzepecki, który marzył, by oprócz biznesu, w mieście była obecna także polska kultura. Potrafił tą ideą zarazić innych. Na początku 2006 r. rozpoczęliśmy współpracę i już wiosną wystawiono pierwszy polski spektakl. Była to intensywna wymiana kulturalna – odczyty, wykłady, wystawy, koncerty, a kto w Polsce o tym wie?

Wiemy za to sporo o rosyjskiej premierze filmu „Katyń” Andrzeja Wajdy, która cieszyła się dużym zainteresowaniem polskich mediów.

- „Katyń”, którego oficjalna premiera w Rosji odbyła się w 2008 r., pokazywano miedzy innymi w moskiewskim Domu Kina, świętym miejscu dla rosyjskiej kinematografii. Na premierę przyszło 1500 osób, w tym dwóch doradców ówczesnego prezydenta, Siergiej Jastrzembski i Jurij Łaptiew, a także liczni przedstawiciele rosyjskiego świata kultury. Wielu znanych polityków przyszło nieoficjalnie, ze wspomnianych Pawłowskim na czele.

Jednak „Katyń” nie trafił do oficjalnego obiegu.

- Tak to jest, gdy sprzedaje się prawo do dystrybucji filmu firmie, powiązanej z oligarchą skłóconym z Kremlem. Rosyjskie władze nie tyle zabraniały, co oligarcha nie dążył do wprowadzenia „Katynia” do kin – jemu było to na rękę. Co najgorsze, polska strona, widząc co się dzieje, nie skorzystała wówczas z odpowiedniego zapisu w umowie i nie odebrała mu praw do dystrybucji. Tak wygląda smutna rzeczywistość.

Proszę sobie zresztą wyobrazić, że chciano Rosję podbić „Katyniem” przy pomocy 1 kopii z tłumaczeniem rosyjskim! Co więcej, na 6 dni przed premierowym pokazem w Moskwie, okazało się że przekład jest jeszcze niegotowy – zdążono dosłownie rzutem na taśmę. Jedyna kopia była i jest przechowywana w Instytucie Polskim w Moskwie. Jak kretyn woziłem te taśmy po Rosji, w samolocie trzymając je w nogach - a była to spora paczka, o wadze ponad 30 kg.! Bałem się oddać je do luku, bo mogłyby się tam zniszczyć, a przecież zapasowych nie było.

Kiedy w 2008 r. współprzewodniczący polsko – rosyjskiej grupy do spraw trudnych, prof. Adam Rotfeld słusznie wymyślił, że każdy rosyjski członek grupy powinien dostać kopię filmu na DVD, musiałem te taśmy dowieźć samochodem do Warszawy (bezpośrednio po pokazie studyjnym w Twerze), a potem od razu je zabrać, bo za 3 dni miałem kolejny pokaz w innym końcu Rosji. Do dziś zresztą istnieje bodaj jedna tylko pełnometrażowa oficjalna kopia „Katynia” z rosyjskim tłumaczeniem na taśmie 35 mm (a jest to najpopularniejszy niośnik w Rosji) – choć na rosyjskim pirackim rynku można dostać płyty z filmem za 120 rubli (12 zł). Tak wygląda smutna prawda o polskiej polityce kulturalnej w Rosji. Takich nonsensów jest niestety więcej.

A w Rosji ich nie ma?

- Miedzy Rosją a Polską jest przepaść. Polacy piętnują rosyjską doktrynę imperialną, a nie dostrzegają iż w sferze instytucjonalnej wymusza ona postawy propaństwowe i respekt dla tradycji biurokratycznych. Mimo rewolucji i dziejowych przemian w Rosji od wieków zachowano ciągłość głównych instytucji państwowych. Elity wymieniano tylko częściowo. Śmieszy mnie np., gdy słyszę w Polsce o wyrżnięciu w pień carskich oficerów w rezultacie rewolucji bolszewickiej i wielkich czystek. Nie jest to prawda. Wielu „białych” trafiło do Armii Czerwonej, chociażby jako ochotnicy w dobie wojny polsko-sowieckiej 1920 r. (zgłaszali się wówczas tysiącami, bo tak dyktował im ich patriotyzm). Proszę postudiować biografie radzieckich dowódców. Model ten widoczny jest również w dyplomacji.

Zazdroszczę Rosji tego poczucia kontynuacji, tych wielowiekowych nawyków w dyplomacji. W czasie pracy spotykałem ludzi o nazwiskach świadczących, że dyplomacją zajmowali się już ich przodkowie, tworząc rodzinną tradycję. Jest tutaj zauważalna dysproporcja miedzy naszymi państwami.

Attache kulturalny ambasady ZSRR w latach 80-tych, Jewgenij Niewakin tłumaczył Iwaszkiewicza i stał się wielkim przyjacielem polskiej kultury. Pamiętam też dyplomatę z pionu handlowego Ambasady FR, który dla przyjemności przetłumaczył tomik Różewicza. Tego nam w Polsce brakuje, przynajmniej na kierunku wschodnim. Nasi dyplomaci są po prostu przyuczani do zawodu i to z różnym skutkiem. Kiedy minister spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej, Siergiej Ławrow powie coś, co wykracza poza zwyczajowe ramy języka dyplomacji, wiadomo, że należy wyciągać wnioski z tej wypowiedzi, bo jest w niej rosyjska racja stanu. Kiedy zaś kolejny nasz minister coś objawia mediom i społeczeństwu, nierzadko jest to jego własna wizja, bez rzeczowych analiz i dogłębnej znajomości konkretnych uwarunkowań.

Można by jednak, niezbyt taktownie wypomnieć, że do polskiego przerwania kontinuum walnie przyczynili się właśnie Rosjanie.

- My też kiedyś dołożyliśmy się do dezintegracji państwa rosyjskiego, w XVII w., w czasie wielkiej smuty. Jednak Rosjanie po to kultywują pamięć Dmitrija Pożarskiego i Kuźmy Minina, aby podkreślić, że ciągłość państwa nawet wtedy nie została zakłócona: nie było cara, ale był naród, była wiara, była Ziemia Ruska! W Rosji spór o kolejne numery Rzeczypospolitej byłby nie na miejscu, bo zakłócałby kontinuum od Ruryka do Miedwiediewa. Okładamy się z Rosja maczugami pamięci historycznej, a tymczasem rosyjska pamięć historyczna jest w sensie państwowotwórczym znacznie dokładniejsza niż nasza.

Właśnie historia dzieli nas najbardziej. Czy wyobraża Pan sobie powstanie wspólnego polsko – rosyjskiego podręcznika?

- Taki podręcznik mógłby powstać. Jest na to potencjał i jest realna potrzeba. Po dwudziestu latach wreszcie wznowiła działalność polsko-rosyjska komisja podręcznikowa, zaś od wielu lat z niemałymi sukcesami działa również komisja historyków Polski i Rosji.

Polaków i Rosjan wiele łączy, także na poziomie tradycji. Na przykład kult maryjny, jakże inny w polskiej tradycji od wzorca łacińskiego! W obu przypadkach mamy do czynienia z bizantyńską wersją kultu. Mit Częstochowy jest podobny do mitu Ławry Troicko-Siergiejewskiej : w obu przypadkach odparcie najazdu innoplemieńców zapoczątkowało narodowe odrodzenie. A obraz Czarnej Madonny to przecież quasi –ikona. Mówię to jako osoba niereligijna – uważam jednak, że należy szukać tego co łączy, a nie dzieli.

Rozmawiała Katarzyna Kwiatkowska, Wirtualna Polska

oceń
10
1
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~mk23 [2010-07-03 22:41]

NAIWNE RUSOFOBY...
JAK wam ameryka zagra tak wy tańcujecie!Najecie się tej "prawdy" aż wam uszami zacznie wychodzić!Kaczyńskiemu zapłacili to i wam zapłacą!frajerzy!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~włodek [2010-07-03 22:26]

POJEDNANIE POLSKO-ROSYJSKIE
USA i Izrael przy pomocy byłych esbeków obecnie obecnie własnych agentów (lokajów) nie dopuści do pełnej współpracy między oboma narodami, a jeżeli już to będą próbować wciągnąć Rosję w jakąś gre polityczną ,której to celem będzie osłabienie lub zniszczenie Rosji!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mamamija [2010-06-24 11:31]

Polsza to ptica , Rosja wielikaja haubica
Rosja wchłonie kilak takich Polsz i tego nie odczuje, co najwyżej czkawka się pojawi i będzie musiała popić nalewką litewską. Dla Polski Rosja to wielki problem, który powoduje ogromne błędy w Polskiej polityce. Np. Wałek - załatwił polski budżet na kilkanascie lat przez jedno zasrane walnięcie. w ten sposób mieliśmy co roku 10 mld co roku w plecy. To o co sie teraz media pytają wałka ? Czy Tusk zrobi Polsce takie samo akuku ?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Majka skowron [2010-06-24 11:26]

Tusk to mieszaniec - Bezjajec Wolfgang
Gdy tak patrze hen za siebie w tamte lata, które minęły i które solidarność i nomenklatura po 1989 roku wzięła, to co wyliczę, to wyliczę ale zawsze wtedy powiem, że ... . Że gdy spojrzę na Rosję to widzę swoją przeszłość, przeszłość narodu z którego się wywodzę i widze jedno, oni nie chcą nami rządzić , ale muszą. Rosja , to kraj, który składa się z dwóch gatunków ludzi. jeden noszący geny mongolskie - efekty np. gwałtów najeźdzców mongolskich na tych którzy dali sie zgwałcić i drudzy , którzy się obronili i odległość ich garniturów genetycznych od mongolii jest stosunkowo duża. jedni to panowie i władcy za 3,50 rubla, a drudzy to poddani, chłopstwo i ciemiężeni. Taki passus do quo-vadis.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Majka skowron [2010-06-24 11:25]

Tusk to mieszaniec bez jajec
Gdy tak patrze hen za siebie w tamte lata, które minęły i które solidarność i nomenklatura po 1989 roku wzięła, to co wyliczę, to wyliczę ale zawsze wtedy powiem, że ... . Że gdy spojrzę na Rosję to widzę swoją przeszłość, przeszłość narodu z którego się wywodzę i widze jedno, oni nie chcą nami rządzić , ale muszą. Rosja , to kraj, który składa się z dwóch gatunków ludzi. jeden noszący geny mongolskie - efekty np. gwałtów najeźdzców mongolskich na tych którzy dali sie zgwałcić i drudzy , którzy się obronili i odległość ich garniturów genetycznych od mongolii jest stosunkowo duża. jedni to panowie i władcy za 3,50 rubla, a drudzy to poddani, chłopstwo i ciemiężeni. Taki passus do quo-vadis.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~max [2010-06-23 17:49]

Oszalałe rusofoby
Niestety problem jest w tym że w polsce jest wielu rusofobów a to nieuleczalna choroba podobnie jak antysemityzm

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~wredka [2010-06-20 22:29]

Polska zawsze będzie Rosji przeszkadzała.To tak jak z dwoma braćmi Kainem i Abelem.Tyle,że ten dobry przetrwa a ten niegodziwy zginie.To tak jak z Dawidem i goliatem.Mniejszy i mądrzejszy przetrwa.Papieża ruski też nam chcięli sprzątnąć ,gdyż był niewygodny.Papież przeżył, komunizm upadł.Tego nigdy nam oni nie wybaczą.Mogą tylko udawać,że jest o'k.Jesteśmy braćmi od jednego ojca...ale od różnych matek.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~student [2010-06-17 23:11]

czerwona zaraza się przepoczwarza
kiedy noc się splata z dniem odżywają upiory w sieci internet naiwnych nie sieją: wytwór mediów masowych łatwowierny * pamiętaj! służba bezpieczeństwa to pretorianie polskich sekretarzy wyszkoleni w moskwie w sobaczeniu ludzi; feliks krwawy ich patronem * ochrana carska, nkwd, kgb, ich pieski ub i sb ciągle sieć pajęczą snują w niepodległej: sięgają po rząd dusz * bolszewizm znowu w modzie ubrany w różowe piórka mąci młodzieży w głowie * nie odwracaj się plecami otumaniony narodzie gdy szuje plują w twarz * czas posprzątać dom!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Gladys [2010-06-17 13:15]

Pojednanie =wymazanie przeszłości.
Pojednania niema, nie było i nie będzie. Z Rosją można prowadzić interesy, można koło niej mieszkać ale nie układać się z nią. Rosja i jej rząd lubi traktować swoich sąsiadów tak jak Stalin. Coś powiedzieć i święte, żadnych pytań żadnych ustępstw decyzja zapadła. Nie da się przejść do porządku dziennego po ponad 50 latach czucia nieświeżego oddechu rosyjskich władz za plecami. Moja nieżyjąca babcia zawsze powtarzała, że pod koniec wojny jak Niemcy wychodzili z wioski to zabrali ze sobą porządek, czystość i ład. A nasi wyzwoliciele z pod nienieckiej okupacji przynieśli choroby, bałagan i tą rosyjską butę.Ciężko pałać miłością za takie prezenty. Dziwne ale oni nadal wierzą w Rosję jako mocarstwo to śmieszne, na pana trzeba mieć wygląd i pieniądze. Rosja aby dobrze funkcjonowała musi co jakiś czas zostać sprowadzona do parteru, takim parterem była wojna w Afganistanie, było lądowanie jako pierwszych Amerykanów na księżycu itd. Można zaczynać rozmowy o pojednaniu jeśli pokarze się im ich miejsce w szeregu i wydali z Polski ostatniego szpiega. Pojednanie to nie tylko obściskiwanie się premierów w obliczu tragedii narodowej.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Zenek [2010-06-17 21:38]

Owszem - jest możliwe pojednanie
Pojednanie polsko-rosyjskie jest możliwe .Należy tylko na trwałe usunąc z życia politycznego tą garstke rusofobów która nasze stosunki z Rosja popsuła

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~anna231195 [2010-06-17 17:14]

P Ambasadorze
Z tego co pisza grzebie pan znowu w histori to typowe dla historyk no to p spytam co pan tam jeszcze robi, nic aby te stosunki polsko rosyjskie sie poprawily musi pan zmienic tok myslenie, tz gleboko zakopac przeszlosc myslec o przyszlosci nie rozdrapywac zagojonych juz ran

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mak [2010-06-17 15:54]

Pojednanie... ((mam 52 lata, wyksztalcilem sie w PRL-u, pokolenie moich (naszych) rodzicow dzwigalo Nasza Polske ze zniszczen)). ... socjalistyczna Polska byla mniejszym "zlem" niz kolejna republika ZSRR, "ciezar" "opieki" ZSRR nad Polska jest nie do opisania. Zbrodnie rozliczy Historia. Jalta podzielila Swiat i okreslila wplywy. Nie wolno nam zapomniec krzywd... ale zycie "idzie" dalej. Wzniesmy sie ponad nasze fobie ... i zacznijmy moze wspolpracowac (?). Rosja to wielki kraj i wielki rynek. Sprobujmy znalezc sie na tym rynku, sprobujmy zarabiac pieniadze. Proponuje przynajniej zeby przemyslec ta opcje. PS. Do "nauczycieli" na forum. Staralem sie pisac poprawnie, jesli zrobilem kilka bledow, prosze o ich wybaczenie. "Wytykanie" komus bledow jest blazenstwem do bolu. Pozdrawiam i dziekuje za cierpliwosc.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~PJ [2010-06-17 12:10]

mialem kolege, ktory studiowal w ZSRR...
mialem kolege, ktory studiowal w ZSRR, jak wyjezdzal na studia byl normalnym kolega , znalismy sie od lat i doskonale sie rozumielismy. Kiedy wrocil z Moskwy- to byl juz zupelnie innym czlowiekiem, tak nad nim pracowali,ze zglupial dokumentnie. Stal sie Komuchem z przekonania, nie moglem sie z nim porozumiec- nawet syna nie ochrzcil- kompletny ateista. Nasze drogi sie rozeszly.tak jak rozeszly sie drogi Polski i Rosji.Cien historii dlugo bedzie rozejscie poglebial.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
ankor1492 [2010-06-17 11:40]

Chyba, tylko ...
... "naiwniak" może uwierzyć w jakieś spontaniczne "pojednanie" z "braćmi" Słowianami. Natomiast realista wie, że to "pojednanie" jest efektem wskazówek przekazanych "premieru Tusku" ausgerechnet z Berlina. Po prostu p. kanclerzyna stwierdziła, że dalsze przepychanki z "ruskimi" nie leżą w interesie IV Rzeszy ... pardon Unii Europejskiej, no i akurat szczęśliwe zrządzenie losu (?), stworzyło po temu dogodną sytuację. Parteigenose Tusk jak zwykle wzorowo wywiązuje się ze swoich zadań.

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Alijcia [2010-06-17 12:23]

Dlaczego głosuję na Korwina
Tylko on otwarcie OD LAT mówi szczerze i bez ogródek o tym jak jesteśmy okradani z zarobków, I CHCE COŚ Z TYM ZROBIĆ Każdy kto zarabia 2500 pln Państwu oddaje wcześniej 1083PLN na ZUS, 260PLN na NFZ, 55PLN na Fundusz Pracy,oraz 145PLN podatku dochodowego. Gdybyś kwotę którą oddajesz ZUSowi odkładał na konto o oprocentowaniu 4% po 46 latach zarobiłbyś niemal PÓŁTORA MILIONA ZŁOTYCH - a żyjąc z samych odsetek miałbyś emeryturę w wysokości 5000PLN ... a teraz poprzez ZUS żyjesz jako emeryt w skrajnej nędzy a odkładane przez ciebie pieniądze ( 1000zł miesięcznie) przepadają z twoją śmiercią ( a wg oficjalnych szacunków za 20/30 lat emerytura będzie jeszcze mniejsza !!! ) NFZ kosztuje Cię rocznie 3120PLN - tyle jest CI zabierane... a jakość naszych usług medycznych jest fatalna. ZA 2/3 TEJ KWOTY mógłbyś wykupić sobie ubezpieczenie typu Złota Karta w wiodącej prywatnej klinice w Warszawie... gdyby panowała wolność.. Tylko KORWIN-MIKKE MÓWI OD LAT O TEJ WOLNOŚCI I CHCE JĄ WPROWADZIĆ !! . oddajesz rocznie ponad 16000 PLN na sam ZUS i NFZ dostając fatalną służbę zdrowia i minimalne emerytury CHCESZ TEGO DALEJ? POMYŚL JAK PRZYDAŁYBY SIĘ TOBIE TE PIENIĄDZE I ZE SAM LEPIEJ BYŚ JE ZAGOSPODAROWAŁ. I NA LECZENIE I NA PRZYSZŁOŚĆ. WYBIERZ MĄDRZE I DAJ SZANSĘ JANUSZOWI KORWIN-MIKKE TO ZMIENIĆ. OD LAT OTWARCIE MÓWI O TYM BANDYCKIM OKRADANIU.. PONAD 16000PLN ROCZNIE!! mamy jeszcze kilka dni – przemyśl i powiedz proszę znajomym.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~doremi [2010-06-17 11:38]

zdumiewające
przepraszam, że żyję. Przepraszam, że pytam. To smoleński zamach wymazano gumką myszką?

odpowiedz

pokaż 12 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
janwitold [2010-06-16 22:37]

mam nadzieję że dożyję naprawdę wolnej Polski - bez żadnych Gralów, Rotweldów!
Won z Tuskami,Komorowskimi i Gralami!

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~rob [2010-06-17 13:17]

fanatycy
WIECIE KIM WY JESTESCIE? NAJ DZIKUSY I FANATYCY W EUROPIE,KTO I GDZIE TAK MYSLI I ZYJE JAK WY? POLACZKI POSMIEWISKO EUROPY,BIEDNY ZAKOMPLEKSIONY MALUTKI NARODZIK,A DO TEGO WYPOWIEDZI LUDZ OGRANICZONYCH UMYSLOWO I NAPEWNO BEZROBOTNYCH

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~polo [2010-06-17 13:11]

Nic z tego nie rozumiem ... PO miala pretensje do Kaczynskiego
ze nie podpisal ustawy prywatyzujacej sluzbe zdrowia a teraz odwraca kota ogonem .....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sluchacz- czytelnik [2010-06-17 11:58]

W czasie II wojny swiatowej polegli Polacy TYLKO w Katyniu
Tak wynika z lektury i przysluchiwania sie wypowiedzom politykow, tak wiec Polska poniosla mniejsze straty ludnosciowe niz Szwajcaria, ktora w wojnie nie uczestniczyla. A Wolyn, obozy, egzekucje itp to tylko bajki.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź