Szukaj wiadomości:

Nowa baza Al-Kaidy - czy USA ją zaatakują?

Logo dostawcy
Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego | dodane 2010-01-04 (14:22)

drukuj A A A
Jemen stał się w ostatnich latach jest jednym z głównych zapleczy Al-Kaidy. Barack Obama, obejmując urząd prezydenta USA, mówił, że Stany Zjednoczone zaatakują organizację bin Ladena wszędzie, gdzie będzie to konieczne. Otwarta wojna na Płw. Arabskim jest jednak mało prawdopodobna. Rozwój sytuacji w Jemenie analizuje dla Wirtualnej Polski Tomasz Otłowski.

Al-Kaida w Jemenie jest nie tylko blisko powiązana z „Al-Kaidą Półwyspu Arabskiego” - bo taka jest nazwa odłamu organizacji bin Ladena operującej w tej części świata - ale wręcz od pewnego czasu stanowi już wraz z nią jedną formalną, organizacyjną i operacyjną całość.

Trzecia baza Bazy

Relatywny spokój i swoboda działania Al-Kaidy (co po arabsku znaczy "baza" - red.) w Jemenie sprawiła, że infrastruktura organizacji bin Ladena w tym kraju jest już dziś porównywalna do tej, jaką dysponują islamiści na plemiennych terenach Pakistanu, graniczących z Afganistanem. Trzecim tego typu punktem na mapie globu, gdzie intensywnie szkolą się i indoktrynują tysiące terrorystów i ekstremistów, jest jeszcze Somalia.

Generalnie, rozwój operacyjnych i organizacyjnych możliwości Al-Kaidy w Jemenie, Somalii czy Iraku stanowi potwierdzenie tezy o ponownym odzyskiwaniu sił i pozycji przez tę organizację, co stało się możliwe dzięki błędom popełnionym przez Zachód w Afganistanie. W dziewiątym roku wojny z islamskim ekstremizmem jest to element, który każe poważnie zastanowić się nad dalszymi losami tej kampanii…

Wojna czy ataki dronów?

Czy jakaś forma zbrojnej operacji sił USA i ewentualnie innych państw zachodnich na terenie Jemenu jest możliwa? Zapewne tak, już zresztą doszło w ubiegłym miesiącu do ataków z wykorzystaniem samolotów bezzałogowych (tzw. dronów) na cele związane z Al-Kaidą w Jemenie. Nie wydaje się jednak możliwe, aby USA dokonały na Jemen inwazji porównywalnej do tej w Iraku czy wcześniej w Afganistanie.

Nie ma ku temu możliwości zarówno politycznych, jak i militarnych – siły zbrojne USA są wyczerpane operacjami na dwóch teatrach działań i otwieranie trzeciego frontu na pełną skalę nie miałoby sensu. Będziemy mieć raczej do czynienia z serią licznych, intensywnych uderzeń precyzyjnych na konkretne cele, wykonywanych głównie przy pomocy bezzałogowych samolotów zwiadowczych, choć nie można wykluczyć także udziału lotnictwa bojowego i ograniczonych działań sił specjalnych.

Dwuznaczna postawa władz

Problemem jest tu jednak dość dwuznaczna postawa władz w Sanie, które z jednej strony chciałyby międzynarodowej pomocy w walce z islamistami, z drugiej jednak obawiają się, jak taka współpraca wpłynie na ich pozycję wewnętrzną w kraju.

Tego, że Jemen stanie się kiedyś jednym z ważniejszych pól bitwy z islamskim ekstremizmem, można się było spodziewać już od dłuższego czasu.Tomasz Otłowski, analityk ds. bezpieczeństwa
Tego, że Jemen stanie się kiedyś jednym z ważniejszych pól bitwy z islamskim ekstremizmem, można się było spodziewać już od dłuższego czasu. Wszak sam Osama bin Laden pochodzi właśnie z tego kraju, a jego Al-Kaida już od wielu lat dysponuje w tym kraju coraz sprawniejszą siecią swych komórek, a nawet obozów szkoleniowych i logistycznych położonych na górzystych i trudno dostępnych terenach, pozostających poza kontrolą rządu w Sanie.

Jemeńscy radykałowie od dawna też szerokim strumieniem zasilają szeregi islamistów – połowa więźniów osławionego Guantanamo miała właśnie jemeńskie paszporty lub pochodziło z tego kraju… Warto też pamiętać, że to właśnie jemeńscy islamiści z Al-Kaidy dokonali – na niemal rok przed 11 września - udanego zamachu samobójczego na amerykański niszczyciel ‘USS Cole” w Zatoce Adeńskiej.

Zaatakujemy Al-Kaidę wszędzie, gdzie to konieczne

Jednak nie byłoby obecnego zainteresowania Jemenem i jego związkami z islamskimi radykałami gdyby nie próba zamachu na samolot lecący do USA w minione Boże Narodzenie. Nigeryjczyk, który usiłował wysadzić się w powietrze na pokładzie maszyny lądującej już w Stanach, został wyszkolony (na szczęście niezbyt dobrze) właśnie w jemeńskich obozach Al-Kaidy, która od razu przyznała się do zaplanowania i organizacji tego zamachu.

Incydent ten – który, na marginesie, ujawnił zastraszające braki w poziomie bezpieczeństwa lotów transkontynentalnych do USA – stał się więc najwyraźniej bezpośrednim powodem przyspieszenia amerykańskich planów wykorzenienia Al-Kaidy na Płw. Arabskim.

Jak zapowiadał prezydent Obama rok temu, obejmując urząd, USA będą uderzać w Al-Kaidę wszędzie tam, gdzie będzie to konieczne. W tym sensie obecne (i przyszłe) działania Waszyngtonu wobec Jemenu maja też wyraźny wymiar propagandowy, mający udowodnić zaangażowanie i determinację obecnej administracji w walce z terroryzmem, a także zamaskować nieco falę niekorzystnych ocen i komentarzy na temat nowej strategii USA w Afganistanie.

Tomasz Otłowski, dla Wirtualnej Polski.

Autor jest analitykiem w zakresie stosunków międzynarodowych, bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej RP. Tomasz Otłowski współpracuje z Fundacją Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae. Jest ekspertem Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, publicysta. W latach 1997-2006 pracował jako analityk i szef Zespołu Analiz w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego przy Prezydencie RP.

Zobacz więcej na stronie www.pulaski.pl

oceń
6
1
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~kapo [2010-01-04 16:28]

napalmem
Powinni zrównać ten kraj z ziemia to araby by się trochę opamiętały.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~piniu [2010-01-04 16:27]

szkoda , że w
naszym sejmie bazy nie mają

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~co?? [2010-01-04 16:25]

nie rozumiem pierwszego zdania tego aartykułu

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Poe [2010-01-04 16:25]

Nie o to chodzi by złapać króliczka.....
...ale by gonić go! Bazy Al Kaidy można znaleźć wszędzie, wystarczy dobrze poszukać, zawsze znajdzie się kilku terrorystów. A czemu do tej pory wywiady całego świata, tysiące ludzi, nie namierzyły Bin Ladena? Może lepszy jest żywy niż martwy, bo kogo by gonili?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~. [2010-01-04 15:45]

Założę się że tam nie ma ropy, ani kropli.
.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~as [2010-01-04 16:12]

Zabic jemenczykow Obama tym razem chce
Przypominam ze bombardowania Pakistanu tez Obama zaczal. Jahwol !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Daniels [2010-01-04 16:10]

Juz czas
Wojna w Iraku sie slimaczy,Afganistan nie daje zadnych zyskow a kosztuje.Czas wiec na nowa wojne,kolejna sprowokowana przez USA.Zarobic przynajmniej tam mozna bo zloza ropy dosc spore.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~iluminati [2010-01-04 16:05]

usa tonie w długach a politycy to dzi...ki
usa tonie w długach, trzeba zarobic jakos pieniadze a najlatwiej robic je wymachując szabelka, juz teraz posiadamy tech. do tego aby nie używać ropy ale wiellkie lobby tego zabraniaja, dlaczego bo to spwoduje mniejsze zarobki, wczoraj pokazywali czlowieka z indii ktory skonstruawal silnik na wode tak tak na wode, odsprzedal ta technologie do TATA corporation, a ci powiedzieli ze nie sa zainteresowani. ja usa nie ufam ani trochę

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~szlomo [2010-01-04 16:04]

kiedy w koncu izrael zach.(usa) zniknie..
...z powieszchni ziemi przeciez to bydle wiecznie potrzebuje krwi

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~iss [2010-01-04 15:57]

PYTANIE
CZY JEMEN MA JAKIES BOGACTWA NATURALNE ALBO INNE???

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~stary zgred [2010-01-04 15:55]

bardzo dobrze, ze cos nowego bedzie w tv.znudzily mi
sie juz te relacje z afganistanu.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Pan Sułek [2010-01-04 15:51]

Kolej.
Najwyższa pora na PiS.Trzeba tę bolszewicka sektę zlikwidować bo żyć nam nie da.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
kama75 [2010-01-04 15:43]

cholera ..
terroryzm pleni się jak zaraza :((

odpowiedz