Szukaj wiadomości:

Honker nie może odjechać z Lublina

Polska Kurier Lubelski | dodane 2009-10-28 (10:10)

drukuj A A A
To już pewne. Kolejne honkery lubelskiej produkcji nie zasilą polskiej armii ani w obecnym, ani w przyszłym roku. Wszystko przez cięcia budżetowe w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Na wyposażeniu sił zbrojnych znajduje się obecnie 1980 honkerów we wszystkich dostępnych wersjach. Tylko w ubiegłym roku MON zamówiło ich blisko 170. Jednak w tym roku, kiedy syndykowi majątku po Daewoo Motor Polska udało się wreszcie sprzedać fabrykę prywatnemu inwestorowi, MON zamówień nie złożyło.

- Ze względu na ograniczenia finansowe budżetu resortu, honker nie znalazł się w pakiecie sprzętu niezbędnego do pozyskania dla zabezpieczenia funkcjonowania sił zbrojnych. Tym samym jego zakup nie został ujęty w „Planie modernizacji technicznej SZ w latach 2009-2010” - poinformował nas wczoraj departament prasowo-informacyjny MON.

W konsekwencji lubelskiej fabryce, która dopiero co wznowiła produkcję pojazdów, grozi bankructwo. Z pierwszej partii 25 honkerów nabywcę znalazły tylko cztery auta. Trafią one do Wojskowych Zakładów Łączności w Czernicy. Pozostałe będą przystosowane do potrzeb m.in. straży pożarnej czy kopalni miedzi. Ale to za mało.

- Zamówienia dla wojska to podstawa naszej produkcji. Bez nich pociągniemy co najwyżej do wiosny - komentuje Zbigniew Tymiński, prezes spółki DZT Tymińscy, która przejęła fabrykę.

- To być albo nie być lubelskiego honkera, o którego walczyliśmy przez długie lata - dodaje z żalem Andrzej Chrząstowski, przewodniczący NSZZ Solidarność DMP.

Będziemy lobbować na rzecz wznowienia zamówień przez MON w Lublinie obiecuje Włodzimierz Karpiński, poseł PO: - Razem z koalicją rządzącą zrobimy wspólną akcję, by wojsko nie rezygnowało z honkera - zapowiada. Wsparcie deklaruje też m.in. Jarosław Żaczek, poseł PiS z Lublina.

Sceptyczniej do sprawy podchodzi posłanka LiD Izabella Sierakowska, która zasiada w sejmowej komisji obrony narodowej: - Wiem, jak ograniczony jest budżet obrony. Gdy poprawi się koniunktura, będą większe szanse na zmianę decyzji MON - mówi posłanka.

- Wówczas będzie już dla nas za późno - ripostuje Zbigniew Tymiński z DZT.

W przyszłym tygodniu o sytuacji lubelskiego honkera z ministrem skarbu państwa będzie rozmawiać Genowefa Tokarska, wojewoda lubelski.


(Barbara Majewska, zel, magjar)

oceń
0
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~Hmmmmm [2009-10-28 12:07]

Heeeee
Eksport do Afryki. W tę stronę. Żołnierzu cisza.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zolnierz [2009-10-28 11:40]

nie walczyc o zloma
Tarpan Honker to przezytek. i to nie taki sam jak landrover defender, tylko jeszcze bardziej zawodny, nawet jeszcze bardziej niedbale wykonany, i zupelnie nie obrosly legendą. wciskanie wojsku tego zlomu, lobbowanie na rzecz jakiejs fabryczki, ktora nie potrafi zmodernizowac produktu, to zbrodnia. bo w wojsku ludzie honkerami jezdza za kare. bo nie wiadomo czy nie zgubi kola. nie ma co bronic miejsc pracy, jesli przez tyle lat zatrudnieni tam ludzie nie potrafia wymyslic czegos sensownego do jezdzenia. w domowym warsztacie inzynier i mechanik wymysliliby lepszy sprzet i zlozyli do kupy zeby sie trzymal. ten caly honker to przejaw zgnilizny tez w wojsku. oficerowie dostaja terenowe mercedesy, a zolnierze... g. czyli honkera. jakie byly motywy, dla ktorych w ogole zamoawiano ten zlom to ja sie tyklo moge domyslac. i niech fabryka nie marudzi, tyklo konstruuje cos nowoczesnego, z czym bedzie mogla zdobywac rynki zagraniczne. bo dobry dobry samochod terenowy to rzecz ktora mozna wygrac niejeden rynek. chocby w afryce, sukces toyoty hilux, stare, polatane, ale kazdy Murzyn chce to miec, a kazdy Murzyn z PK czy Kalaszem to juz konicznie. Lublin, nie marudzic tylko robic dobry sprzet, bo my w wojsku nie chcemy tego dotychczsowego zloma.

odpowiedz