Starcia w Iranie po pogrzebie "głosu opozycji"
PAP, wp.pl | aktualizacja 2009-12-21 (13:05)
A
A
A
Podczas pogrzebu duchownego dysydenta doszło do zamieszek (fot. AFP / STR)
Do starć między irańską policją a zwolennikami pochowanego wpływowego, dysydenckiego ajatollaha Hosejna Alego Montazeriego doszło tego dnia w Kom w środkowym Iranie - poinformowała agencja AFP, powołując się na irańską stronę związaną z kręgami reformatorskimi.
Manifestanci skandowali przed domem wielkiego ajatollaha w Kom i obrzucili siły porządkowe kamieniami.
Według strony Ajande, związanej z konserwatywnym politykiem Mohsenem Rezaiem, do Kom przybyło kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Inna strona reformatorów Jaras informuje o setkach tysięcy uczestników uroczystości żałobnych. Kom znajduje się około 120 kilometrów na południowy zachód od Teheranu.
Irańskie władze zakazały wjazdu do Kom zagranicznym dziennikarzom.
Hosejn Ali Montazeri zmarł w nocy z soboty na niedzielę. Był najbliższym współpracownikiem przywódcy rewolucji islamskiej z 1979 roku ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego i był typowany na jego następcę. Jednak na kilka miesięcy przed śmiercią Chomeiniego w 1989 roku ich drogi rozeszły się - Montazeri prezentował reformatorskie poglądy na przyszłość Iranu. W konsekwencji nowym przywódcą duchowo-politycznym został ajatollah Sajed Mohammad Ali Chamenei.
Gdy Montazeri jawnie potępił instytucję zwierzchniej władzy duchownej nad Iranem i samą osobę Alego Chameneiego, władze nałożyły na niego areszt domowy w 1997 roku. Uwięziony ajatollah nie zaprzestał publikowania apeli o pluralizm i tolerancję oraz ograniczenie władzy najwyższego przywódcy duchowego. W styczniu 2003 roku wyszedł na wolność. Nie zrezygnował jednak z zagorzałej krytyki pod adresem rządzącej szyickiej hierarchii duchownej.
Montazeri był jednym z najbliższych współpracowników ojca rewolucji islamskiej - ajatollaha Chomeiniego. Został odsunięty od władzy, gdy zaczął krytykować brutalne metody sprawowania władzy.
(po, ap)
wiadomości
multimedia
w innych serwisach WP
Opinie
Ocena: 0 [0]
~muła
[2009-12-21 12:29]
Teraz to on jest dla was "głosem opozycji" a jeszcz tak niedawno był
twardogłowym mułom.
odpowiedz
pokaż 4 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
R.R.
[2009-12-21 12:33]
Sami nie wiedzą, czego chcą najwyraźniej. Rewolucji islamskiej się zachciało, to teraz mają. Trzeba było stać w jednej ekipie z Szahem, gdy Iran rozkwitał mimo pewnych niedoskonałości rządów Pahlawiego.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~rustam
[2009-12-21 12:39]
masz na myśli "pewne" niedoskonałości w rodzaju savaku, morderstw opozycjonistów, zamykania ludzi w więzieniach itp? ten reżim jest tak samo zbrodniczy jak i reżim szaha. poza tym rewolucja islamska z początku wcale nie była rewolucją islamską, dopiero później doszły do władzy frakcje islamskie.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
R.R.
[2009-12-21 13:19]
Zgadza się, ale za Pahlawiego przynajmniej nie było mowy o państwie religijnym, sztucznym ograniczaniu swobód kobiet etc. Nie było też religijnej retoryki.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
anzuma
[2009-12-21 16:05]
A ty R.abbi znowu o tych biednych kobietach... A nie powiedziałeś mi jeszcze o pozycji kobiety w twojej (syjonistycznej) cywilizacji. A pytałem ze dwa razy.
I na forum o kradzieży organów przez IDF też cię nie było... Smutny temat, prawda?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ZAS
[2009-12-21 12:12]
Jakie tam...
Jakie tam kręgi reformatorskie. Chodzi o władzę, czyli kasę.
W Polsce to tak nie było w 1989 roku i teraz?
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~elkoguto
[2009-12-21 11:44]
W dzisiejszym Iranie, powtórka z rozrywki.
Nawet scenariusz ten sam...You Tube-Sposoby U.S. na niepokornych
odpowiedz
pokaż 2 ukryte odpowiedzi
Ocena: 0 [0]
~julia
[2009-12-21 12:02]
Ocena: 0 [0]
~olek
[2009-12-21 12:03]
człowieku w Iranie nie ma żadnej pro amerykańskiej czy pro izraelskiej opozycji a przynajmniej ona się totalnie nieliczy, natomiast wielu działaczy obecnej opozycji jest zwolennikiem jeszcze bardzie anty-amerykańskiej polityki, róznica polega na podejściu do religii i de facto rodzinnej kasty ajatollahów rzadzacych od rewolucji islamskiej. Opozycja chce państwa świeckiego, czy raczej bardziej świeckiego, wzorowanego na Syrii czy Iraku Husajna.
odpowiedz