Szukaj wiadomości:

Żartowali z premiera. Pokazał, że też ma poczucie humoru

PAP | dodane 2011-10-29 (08:15)

drukuj A A A
Premier Izraela przygląda się sobie podczas wystąpienia na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ - taki autoironiczny fotomontaż Benjamin Netanjahu zamieścił na Facebooku w odpowiedzi na falę podobnych obrazków, które wykpiwają jego pociąg do autopromocji.

"Szczerze mnie rozbawiłeś" - mówi w dymku wklejony do autentycznego zdjęcia premier. Takiego zwrotu Netanjahu użył, zwracając się na forum ONZ do palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa o wznowienie "szczerych" negocjacji pokojowych.

Co więcej, na zmontowanej fotografii Netanjahu zamieścił dokładnie tę swoją podobiznę, jaką Izraelczycy zapamiętali z ubiegłego tygodnia, z chwili powrotu do domu sierżanta Gilada Szalita, który spędził ponad pięć lat w niewoli palestyńskiego Hamasu w Strefie Gazy.

Premier wystąpił na tym historycznym już zdjęciu w roli "ojca narodu", który z radością patrzy na to, jak młody żołnierz tonie w objęciach swego ojca po latach rozłąki. Netanjahu zgodził się na porozumienie z Hamasem, na podstawie którego w zamian za Szalita z izraelskich więzień wyjdzie łącznie 1027 palestyńskich więźniów. Około połowa z nich już jest na wolności.

Prawie 80% Izraelczyków z zadowoleniem przyjęła decyzję Netanjahu w sprawie Szalita. Jednocześnie jednak szef rządu był mocno krytykowany za to, że wykorzystał to wydarzenie do niepohamowanej promocji swojej osoby. Niemal na każdym zdjęciu z pierwszych chwil Szalita w Izraelu widać też Netanjahu.

W internecie szybko pojawiły się parodie tych scen. Teraz, tę samą rozpromienioną twarz szefa rządu - skopiowaną ze zdjęcia ukazującego powitanie ojca i syna pod okiem "ojca narodu" - można już zobaczyć w wielu różnych wersjach. Netanjahu, niczym Forrest Gump, towarzyszy najważniejszym wydarzeniom historycznym: patronuje podpisaniu deklaracji niepodległości Izraela w 1948 roku i zdobyciu jerozolimskiej Ściany Płaczu w czasie wojny z 1967 roku. Jest też przy podpisaniu traktatu pokojowego z Egiptem w 1979 roku (stoi w tle obok autentycznych uczestników tego wydarzenia, ówczesnego premiera Izraela Menachema Begina, prezydenta Egiptu Anwara Sadata oraz prezydenta USA Jimmy'ego Cartera).

Są też wersje popkulturowe: Netanjahu w słynnej finałowej scenie pożegnania z filmu "Casablanca", Netanjahu w "Pulp Fiction" i w "Gwiezdnych Wojnach".

W końcu na coraz dłuższą serię tych robiących furorę w internecie "Bibi bombs" (nazwa od zdrobnienia imienia premiera) - zareagował sam ich bohater.

W tym tygodniu nastąpiła kolejna wymiana więźniów. Do Izraela - w zamian za 25 uwolnionych Egipcjan - powrócił Ilan Grapel oskarżony w Kairze o szpiegostwo. Wcześniej, na satyrycznym rysunku w gazecie "Haarec" egipski strażnik wchodzi do celi i mówi do siedzącego tam mężczyzny: "Ruszaj się, już czas na Twoje zdjęcie z Bibim".


(ib)

oceń
7
22
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~maca [2011-10-31 10:01]

poczucie
Wolne Media 31.10.2011 wg Prezydenta Iranu Pana dr Mahmuda Ahmadineżada pieniądze z podatków płaconych w Europie trafiaja do kieszeni syjonistów...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~bolo [2011-10-29 21:23]

Cos sie szykuje,tylko co?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~arew [2011-10-29 14:34]

a u nas za takie coś
o 8 rano pobudka ABW

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [2]
~Dars [2011-10-29 14:54]

Upokorzyli Hamas
To jest właśnie przykład, jak państwo powinno dbać o godność i bezpieczeństwo swoich obywateli. Jeden młody żołnierz więcej dla Izraela znaczy, niż 1000 hamasowców.

odpowiedz