Szukaj wiadomości:

W szkole urządzili centrum tortur - zabili 17 tys. osób

Logo dostawcy
wp.pl | aktualizacja 2011-09-19 (14:37)

drukuj A A A
Przetrwał piekło. Był jedną z siedmiu osób, które o własnych siłach opuściły tajne więzienie Czerwonych Khmerów - Tuol Sleng. Przez cztery lata okrutnych rządów Pol Pota, w kompleksie budynków szkoły średniej funkcjonowało centrum tortur. Zginęło w nim ok. 17 tys. ludzi. Vann Nath przeżył. Na wolności, do końca swoich dni walczył o to, by oprawcy wrócili do więzienia - tym razem w charakterze skazańców.

Zanim trafił do katowni, miał swoją pracownię, w której tworzył plakaty, afisze i portrety na zamówienie - nic czym mógłby narazić się władzy. Wcześniej swoje umiejętności szlifował w jednej z lokalnych szkół artystycznych. Gdy Czerwoni Khmerzy przejęli władzę, zmusili 35-letniego malarza do porzucenia swoich sztalug.

Mechanizm zagłady

Władza siłą spędzała na prowincję setki tysięcy mieszkańców miast. Na wsiach czekała ich przymusowa praca w kolektywnych gospodarstwach rolnych. Tym sposobem w 1975 roku Vann Nath znalazł się na polu ryżowym. Pracował nieopodal swojej rodzinnej miejscowości Battambang.

Z wiosek i pól co jakiś czas znikali wcieleni siłą farmerzy. Po trzech latach harówki na roli Nath dowiedział się, gdzie przepadali jego towarzysze.

Do celi w tajnym więzieniu wtrącono go 7 stycznia 1978 roku. Ponurej groteski jego przesłuchania nie powstydziłby się nawet Franz Kafka.

Artysta zgodnie z prawdą mówił funkcjonariuszom, że nie wie, czemu został zatrzymany. Ci odpowiadali, by nie udawał głupka, bo służby nie są głupie i nigdy nie łapią niewinnych ludzi.

Nath nie zdawał sobie wtedy sprawy, że do Tuol Sleng trafiał potencjalny "element wywrotowy" - artyści, intelektualiści i podejrzany aktyw partyjny. Władza nie wnikała w szczegóły. W udzielonym po latach wywiadzie mówił, że do więzienia można było trafić nawet za to, że miało się delikatne dłonie lub nosiło się okulary . Nath wzrok miał dobry, a ręce spracowane już od małego - nie miał ojca, pochodził z biednej rodziny. Miał za to pędzel i sztalugi. To wystarczyło.

Funkcjonariuszom Tuol Sleng udało się zmusić go do przyznania się do winy. Zwyczajowo był to udział w konspiracji mającej na celu obalenie rządu i współpraca z CIA. W parze z działalnością wywrotową szło sporządzenie listy "wspólników ".

Po przyznaniu się do winy oskarżeni trafiali do wspólnych cel, a na przesłuchania ściągano kolejnych, niewinnych ludzi ze sporządzonych list. Po złożeniu zeznań więźniowie stawali się zbędni. Ich śmierć była już tylko kwestią czasu.

Szkoła śmierci

Na potrzeby więzienia zaadoptowano budynki szkoły średniej w stołecznym Phnom Penh. Edukację młodzieży zamieniono na brutalną "reedukację" osadzonych.

Oprawcy przekształcili sale lekcyjne w obskurne cele i komnaty tortur. W kompleksie swoją siedzibę miał Santebal, khmerska służba bezpieczeństwa. Na jej czele stał Kang Kek Iev - niesławny towarzysz Duch. To on był odpowiedzialny za sieć placówek, w których przetrzymywano i torturowano więźniów. Jego oczkiem w głowie była jednostka penitencjarna S-21, światu znana jako Tuol Sleng.

Strażnicy nie znali litości. Nie mogli jej znać. W razie niewypełnienia rozkazów czekało ich spotkanie z plutonem egzekucyjnym. W czasach funkcjonowania więzienia wykonano wyroki na ponad 10 nadzorcach.

Kaci przykuwali osadzonych do łóżek, na których dotkliwie ich bili. Stosowali podtopienia i tortury z użyciem prądu, łamali ludziom kości i miażdżyli stawy. Z niektórych więźniów dosłownie wysysali krew. Później przetaczano ją rannym na froncie żołnierzom.

W więzieniu nie brakowało dzieci i kobiet. Gdy zatrzymywano "konspiratora", niejednokrotnie wraz z nim na tortury trafiała jego najbliższa rodzina. Dzieci były odbierane rodzicom i przetrzymywane w oddzielnych celach, gdzie musiały przeżyć żywiąc się czterema łyżeczkami kleiku dziennie. Te, które były zbyt słabe ginęły na miejscu z rąk strażników.

W celach tłoczyło się po 50 osób skutych łańcuchami. Strażnicy zmuszali ich do leżenia na posadzce. Szerzyły się choroby, panował głód. Na jednym z procesów Nath zeznał, że w tajemnicy przed oprawcami więźniowie w pośpiechu łykali pluskwy i karaluchy. Wyznał również, że uczucie głodu nieraz było tak dojmujące, że w jego głowie rodziła się myśl o zjadaniu współwięźniów. Dzienna racja żywieniowa składała się z sześciu łyżeczek ryżowej kaszki. Każdego dnia ktoś umierał z wycieńczenia.

Pozostali, połączeni łańcuchami, czekali długie godziny, by strażnicy zabrali rozkładające się ciała. W tym czasie ci, którzy jeszcze żyli rzucali się na należną nieboszczykowi porcję ryżu. Skazani jedli, załatwiali swoje potrzeby fizjologiczne i umierali w tym samym miejscu.

Katorga najczęściej kończyła się na tzw. polach śmierci. Ci, którzy przetrwali więzienie, byli dobijani i porzucani w masowych mogiłach.

Pol Pot - kto to taki?

Vann Nath przeżył w tych warunkach miesiąc. Później, skrajnie wycieńczony, został wezwany przez szefa placówki, towarzysza Ducha. Dyrektor trzymał przed sobą kwestionariusz więźnia. W dokumentach zaznaczono, że Nath jest artystą. Duch wręczył mu fotografię i kazał namalować wierną reprodukcję postaci, która się na niej znajdowała.

Zdjęcie przedstawiało Pol Pota i choć trudno w to uwierzyć, większość mieszkańców Kambodży nie wiedziała, kim jest główny architekt nowego porządku. Vann Nath zapytany, czyj wizerunek ma przed sobą, odpowiedział że jest to Khieu Samphan, ówczesny prezydent Demokratycznej Kampuczy (nazwa Kambodży w latach 1975-1979).


oceń
20
2
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

multimedia

galerie

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
Pan Sołtys z Lublina [2011-09-20 15:14]

Autorowi sugeruję, żeby...
... z równą energią opisał Polski Obóz Odosobnienia w Berezie Kartuskiej założony przez uwielbianego przez wielu pana Piłsudskiego

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -2 [2]
~Zenko [2011-09-19 17:16]

Ateizm
w czystej postaci. Ciekawe czy któryś z oprawców się jąkał i miał czerwone spodnie.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [2]
~adex [2011-09-19 17:46]

Kambodza
Owczesna administracja USA popierala Polpota,dlatego ze Polpot byl wrogiem Wietnamczykow,a amerykanie prowadzili wojne z Wietnamem.I tak wlasnie wyglada ta slawna demokracja USA.I patrzac z tego miejsca na USA ,spokojnie mozna o nich powiedziec imperium ZLA.Dopiero jak ta wiedza rozeszla sie po swiecie ,choc polska komunistyczna prasa o tym informowala co robi Polpol przaestali go popierac bo przedtem udawali glupkow i posylali mu nawet bron.POlpot wymordowal ponad 4ml. ludzi a amerykanie bili brawo.Taka jest moralnosc USA,i pozniej sie dziwic ze pojawiaja sie rozni binladeni.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: -1 [5]
~Silesaurus [2011-09-19 08:36]

Oto prawdziwe oblicze postępowego ATEIZMU
który tak naprawdę okazał się być SATANIZMEM, bo miłość (jedno z imion Boga) zastąpiono nienawiścią i śmiercią (imiona Szatana)

odpowiedz

pokaż 10 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +2 [4]
~... [2011-09-19 15:19]

Ameryka przed Kolumbem 50mln ludzi, potem niecały milion.
Zgadnijcie kto to zrobił, kto ich wszystkich zabił.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~as [2011-09-20 09:28]

sie przygotowywuje
pierwsze proby juz maja za soba.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Darek [2011-09-19 23:49]

Chcesz miec duzo pieniedzy???
Wpisz w Google dosiegnij fortune, wzbogac sie o duze pieniadze!!! Przekonaj sie!

odpowiedz

Ocena: -2 [2]
~oreally [2011-09-19 19:13]

"czerwoni" khmerzy to prawactwo
przecież to byli nacjonaliści a caentra tortur to zupełnie jak pinoczet

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
metro66 [2011-09-19 16:26]

Nadejdą takie czasy
że Pol Pot to pikuś.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +3 [3]
~wyborca [2011-09-19 18:11]

A ja rozważałem głosowanie na SLD...
Nigdy nie zagłosuję na lewicę !

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~CzarnaHanka [2011-09-19 18:04]

Dla mojego syna
szkoła to też była sala tortur.

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~scorpio [2011-09-19 17:46]

Czerwoni zamordowali dziesiątki milionów ludzi w imię swojej obłędnej idei. Poczynając od rewolucji francuskiej i jakobinów poprzez sowietów, maoistów, polpotowców a kończąc na nazistach, wszak oni też socjaliści - narodowi co prawda - ale socjaliści. Nikt nie zgładził tylu ludzi co ta czerwona swołocz. Za chwilę wyskoczy ktoś z inkwizycją, ale to tylko czarna, lewcka propaganda. W Hiszpanii oskarżeni sami chcieli być sądzeni przez Inkwizycję, ich śledztwa były lepiej przygotowane i wyroki bardziej sprawiedliwe niż sądów królewskich. To są fakty do sprawdzenia, tylko trochę trzeba interesować się historią i poszukać źródeł. Niedouczeni zwolennicy lewactwa powielają stereotypy bez dogłębnego wyjaśnienia, lewactwo już tak ma od zarania.

odpowiedz

Ocena: +1 [5]
~xxx [2011-09-17 07:50]

O potwornych ludobójstwach w imię Chrystusa
nikt się nawet nie zająknie.

odpowiedz

pokaż 18 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -1 [1]
~antysubito [2011-09-19 09:53]

Faszyzm- miliony zabitych,
Komunizm- dziesiątki milionów zabitych, Religia watykańska- ponad 100 milionów zabitych na przestrzeni wieków.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~s.r. 57 l. [2011-09-19 17:36]

A może by tak ktoś policzył ofiary zbrodni CIA w Afganistanie?
Dziwnym trafem przygotowania do wojny, jako swoistego rewanżu za ataki na WTC rozpoczęły się na długo przed 11 września 2001 r.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~MAX [2011-09-19 15:52]

Rżad czerwonych Khmerów przez
wiele lat popierały w ONZ USA i reszta tzw, demokratycznego świata. Na złość Wietnamowi

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~horrrnettt [2011-09-19 16:59]

Każdy fanatyzm prowadzi do zbrodni. Czy to w imie religii czy innej ideologii. Sceptyczny ateizm nigdy nikomu krzywdy nie zrobił i nie zrobi. Nie mozna zabijać bo sie nie wierzy. Tylko wiara daje taka siłę.

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
Arindal [2011-09-17 14:53]

sss
a w imie czego mordowali Hiszpanie miliony Indian i innych ludow na calym swiecie? Z czyjego powodu, ludzie z Europy uwarzali Afrykanow za potomkow diabla i uznawali ze nalezy ich albo zabijac albo zniewalac=?Nie mowiac o tym ze niby kto jak nie katolicy austriaccy i bawarscy tworzyli podstawy SA i przyszlych obozow koncentracyjnych?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [2]
~historyk [2011-09-19 16:14]

Walczyli z religią jak Palikot
Podobnie jak Palikot, chcieli wyplenić religijność. Stąd masowe morderstwa buddyjskich mnichów. Nigdy więcej Palikota.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Ewa_Krk. [2011-09-19 16:12]

Artykuł ma sporo nieścisłości
W Tuol Sleng, S-21 zginęło nie 17 tysięcy, ale ok. 20 tysięcy ludzi. Trafiał tam głównie, (podczas czystek), aktyw partyjny Czerwonych Khmerów wraz z rodzinami. Liczba tych, którzy przeżyli też nie jest dokładna. Pierwotnie rzeczywiście odnalazło się 7 osób, potem 14. Ostatecznie liczba tych, którzy przezyli S-21 urosła do ok. 100 osób. Wynika to z tego, że po wojnie większość ludzi rozproszyła się po kraju i zmieniła nazwiska. Ludzie ci odnaleźli się po latach na procesie Kang Kek Iew - towarzysza Ducha ( czytaj Do:ika, lub Dusza - i nie ma to nic wspólnego z duchem), który był nadzorcą Tuol Sleng i szefem tajnej policji Santebal, Ieng Sary'ego i innych Czerwonych Khmerów.

odpowiedz