Szukaj wiadomości:

Obraziła królewski majestat - spędzi w więzieniu 15 lat

PAP | dodane 2011-12-15 (13:23)

drukuj A A A
Na 15 lat więzienia skazał sąd w Tajlandii polityczną działaczkę za obrazę królewskiego majestatu. Daranee Charnchoengsilpakul została zatrzymana w 2008 roku po wiecu, na którym używała ostrego języka, mówiąc o monarchii.

W 30-minutowym przemówieniu prodemokratyczna działaczka krytykowała wówczas przewrót w Tajlandii z 2006 roku i monarchię.

Po wyroku Daranee powiedziała, że nie będzie się odwoływać ani ubiegać o ułaskawienie przez króla.

Za obrazę monarchii grozi w Tajlandii długoletnie więzienie. Latem rząd w Bangkoku ogłosił, że przestępstwem jest także wyrażanie na Facebooku aprobaty dla treści obrażających monarchię.

Surowe kary w Tajlandii za obrazę majestatu monarchy, królowej, następcy tronu lub regenta są krytykowane jako ograniczenie swobody wypowiedzi i instrument prześladowań politycznych.

W listopadzie sąd w Bangkoku skazał na 20 lat więzienia 61-letniego Tajlandczyka za wysyłanie SMS-ów obrażających monarchię. Ten najsurowszy wyrok za obrazę monarchii wydany na "esemesowego wujka", jak zaczęto nazywać mężczyznę, skierował międzynarodową uwagę na obowiązujące w Tajlandii kary za obrazę majestatu.

Tydzień temu sąd w Bangkoku skazał obywatela USA na 2,5 roku więzienia za obrazę rodziny królewskiej Tajlandii. Amerykanin przyznał się do przetłumaczenia przed laty fragmentów zakazanej w Tajlandii biografii króla i umieszczenia ich w internecie.

Biuro Navi Pillay, Wysokiej Komisarz ONZ do spraw Praw Człowieka wydało wówczas oświadczenie, potępiające "tak surowe sankcje kryminalne, które nie są ani konieczne, ani proporcjonalne i naruszają międzynarodowe zobowiązania (Tajlandii) w zakresie przestrzegania praw człowieka".

Tajlandia jest monarchią konstytucyjną (głową państwa jest król, którego organem doradczym jest mianowana przezeń Tajna Rada), ale rodzina królewska nie odgrywa znaczącej roli politycznej. 83-letni król Rama IX (Bhumibol Adulyadej) cieszy się jednak wielkim autorytetem i dużym poparciem społeczeństwa.

Ściganie za obrazę majestatu, do niedawna rzadko stosowane w Tajlandii, zaczęto jednak wykorzystywać w ostatnich latach do celów politycznych - pisze agencja AP. Ma to związek z rosnącą niepewnością dotyczącą sukcesji po królu Bhumibolu Adulyadeju.

Daranee pochodzi z Bangkoku. Pracowała w gazecie i w telewizji kablowej Thai Sky News.


(mp)

oceń
1
1
Podziel się

Więcej na ten temat

multimedia

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~Piwosz [2011-12-15 14:13]

OK
I bardzo dobrze. Wiedzą co im grozi a i tak łamią prawo? W końcu to dorośli ludzie. Znali wcześniej konsekwencje swoich działań. Nie ma ci się nad nimi litować.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Marek [2011-12-15 13:51]

Bo tam król jest KRÓLEM, a u nas każdy piesek
może szczekać na prezydenta,premiera....

odpowiedz