Szukaj wiadomości:

Jeśli będzie rządził w USA, to wyśle wojska do Meksyku?

wp.pl | dodane 2011-10-03 (15:57)

drukuj A A A
- Nasze wojsko może być potrzebne w Meksyku, by zabijać członków narkotykowych karteli i trzymać ich z dala od naszych granic - powiedział Rick Perry, gubernator Teksasu. Jak podało BBC, Perry chciałby, aby Stany Zjednoczone pomogły w zakończeniu toczącej się w Meksyku wojny z kartelami narkotykowymi. Gubernator ubiega się o nominację prezydencką z ramienia Partii Republikańskiej.

Rick Perry przedstawił swoje stanowisko podczas sobotniego wiecu wyborczego w New Hampshire. Nie wyjawił szczegółów swojego pomysłu, jednak zapewnił, że kwestią kluczową dla Stanów Zjednoczonych jest "współpraca z Meksykanami i nie dopuszczenie do upadku sąsiada". Perry porównał obecną sytuację w Meksyku do Kolumbii z lat 80. i 90, opanowanej przez narkotykowy kartel Pablo Escobara. Wtedy amerykańskie wojska zyskały zielone światło dla interwencji.
Nasze wojsko może być potrzebne w Meksyku, by zabijać członków narkotykowych karteli i trzymać ich z dala od naszych granicRick Perry, gubernator Teksasu


Czytaj wywiad z synem Escobara: "Gdybym chciał być lekarzem, ojciec kupiłby mi szpital"

Barack Obama, będąc zwolennikiem antynarkotykowej krucjaty rozpoczętej przez meksykańskiego prezydenta Felipe Calderona, do tej pory ograniczał się do wysyłania materialnej pomocy i współpracy pomiędzy wywiadami. Amerykańska Gwardia Narodowa wzmocniła także patrole przygraniczne, a na niebie pojawiły bezzałogowe samoloty szpiegowskie.

Felipe Calderon wielokrotnie apelował do Białego Domu, by ten wzmocnił walkę z rosnącym zapotrzebowaniem amerykańskich obywateli na narkotyki oraz zredukował nielegalny przerzut broni, trafiającej w ręce meksykańskich gangsterów.

To nie pierwszy raz

To kolejny przypadek, gdy gubernator Perry wypowiada się na temat ewentualnej interwencji w Meksyku. Podobne opinie formułował już we wrześniu 2010 roku podczas telewizyjnego wywiadu.

- Sądzę, że powinniśmy użyć wszystkich sposobów egzekwowania prawa jakie mamy, nie wyłączając wojska - mówił gubernator dla MSNBC. - Meksyk powinien zaakceptować każdy rodzaj pomocy, jaki jesteśmy im w stanie zaoferować - dodawał.

Powinniśmy popierać każdy sposób na odciągnięcie karteli od naszych granic i ratowanie życie Amerykanów - uzasadniał ewentualną interwencję Perry.

Jeszcze w 2009 roku Perry rozlokował na granicy teksańsko-meksykańskiej dodatkowy tysiąc funkcjonariuszy z jednostki Texas Rangers. Uważał, że rząd federalny nie radził sobie z narastającą przestępczością i przemytem narkotyków. Na ten cel gubernator przeznaczył wtedy 110 milionów dolarów ze stanowego budżetu.

Po wojnie w latach 1846-1848 Meksyk stracił na rzecz Stanów Zjednoczonych połowę swojego terytorium. Od tamtej pory Meksykanie ostro bronią swojej suwerenności, a konstytucja wyznacza surowe warunki dotyczące obcej interwencji. Ostatnie deklaracje amerykańskiego gubernatora, który chce ubiegać się o fotel prezydencki w 2012 roku, mogą spotkać się z ostrą reakcją meksykańskiego rządu


(sol)

oceń
5
3
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

multimedia

galerie

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~WW [2011-10-03 18:30]

Meksyk i USA
Kłopoty Meksyku z narkobiznesem zaczęły się wiele lat temu jak Amerykanie zaczęli sprowadzać narkotyki nie przez Karaiby a Meksyk.Znaleźli się też chętni do współpracy z Amerykanami meksykańscy prezydenci. USA jest ogromnym konsumentem narkotyków i handlarzem bronią. Kim są szefowie karteli narkotykowych w Meksyku wszyscy wiedzą, znane są ich imiona i nazwiska, natomiast o tych , którzy odbierają hurtowo narkotyki w USA dziwna cisza. W USA handlem narkotykami zajmuje się CIA aby mieć pieniądze na destabilizację krajów, w tej chwili na całym świecie. USA ma około 700 baz militarnych na świecie i wojskowi też mają swój udział w zyskach z handlu narkotykami. Ciekawe, że w centrach miast amerykańskich można spotkać narkomanów na ulicach, a w Meksyku nie, chociaż tam też są narkomani, ale USA bije wszelkie rekordy. USA jest mocno zainteresowana Meksykiem, bo tam jest ropa, a firma wydobywająca ropę jest państwowy "Pemex". Obecny prezydent Felipe Calderon za namową Amerykanów rozpoczął wojnę narkotykową, której końca nie widać. Liczba ofiar rośnie, także wśród tych co nie mają z tym najbardziej zyskownym na świecie biznesem nic wspólnego.USA chce sprywatyzowania "Pemexu", ale nawet współpracujący z nimi prezydenci Meksyku boją się to zrobić.Meksyk to 112 mln obywateli w większości ciężko pracujących, ale mają pecha być sąsiadami USA, które wielokrotnie napadały na Meksyk.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~jarek [2011-10-03 22:51]

NWO
Kolejny krok do utworzenia Unii Północnoamerykańskiej. Gdyby ten syjonistyczny śmieć faktycznie chciał walczyć z narkobiznesem powinien zacząć od żydowskich banków w USA finansujących kartele. Prawda jest taka, że nie chce. Bo to świetny interes dla tej syjonistycznej bandy, której sam jest członkiem i wielu otumanionych. Ale chce wprowadzić żandarma do Meksyku co może w przyszłości pomóc stłumić protesty Meksykanów.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~asd [2011-10-03 16:44]

Zastanawiam się
Teraz po wypowiedzi Perry'ego, zastanawiam się, czy całe te kłopoty Meksyku z kartelami nie są zainicjowane przez rząd USA. "Wielki brat" wkroczy bohatersko do Meksyku i upora się z kartelami. Ale na pewno nie zrobi tego za darmo.

odpowiedz