Szukaj wiadomości:

Jedna śmierć pociągnęła za sobą kilkaset istnień

Logo dostawcy
Discovery Historia | dodane 2012-02-13 (11:00)

drukuj A A A
Prawie 70 lat temu, 27 maja 1942 roku w Pradze, opozycjoniści dokonali zamachu na Protektora Czech i Moraw Reinharda Heydricha. Odwet rozwścieczonego tą akcją Hitlera zapisał się w historii Czech krwią mieszkańców wiosek Lidice i Ležáky.

Trzeci w Trzeciej Rzeszy

Reinhard Heydrich urodził się w 1904 roku w rodzinie artystów. Od dziecka żył otoczony muzyką, sam pokochał grę na skrzypcach. Nie poszedł jednak w ślady ojca kompozytora i śpiewaka ani matki pianistki. W 1920 roku wstąpił w szeregi Freikorps - oddziałów militarnych organizowanych przez żołnierzy zdemobilizowanych po I wojnie światowej. Tam nabrał przekonania o wyższości rasy aryjskiej i zadecydował związać swoją przyszłość z wojskiem.

W 1922 roku został kadetem marynarki wojennej. Ambitny i pracowity Heydrich szybko pokonywał kolejne szczeble w hierarchii, by po czterech latach zostać oficerem. Nie przeszkodziły mu w tym stałe docinki ze strony kolegów, którzy wyśmiewali jego wysoki głos i zamiłowanie do muzyki klasycznej. Błyskotliwa kariera w marynarce wojennej została przerwana w 1930 roku przez aferę obyczajową. Mimo iż obiecał poślubić Linę von Osten zbałamucił córkę przyjaciela admirała marynarki wojennej. Sąd koleżeński uznał, że takie zachowanie nie przystoi oficerowi i młody Reinhard został przeniesiony w stan spoczynku.

Ostatecznie Heydrich ożenił się z Liną von Osten i za jej namową zdecydował w czerwcu 1931 roku związać się z partią nazistowską NSDAP. Wcześniej jednak spotkał się z Heinrichem Himmlerem, który poszukiwał oficera wywiadu SS. Choć Heydrich nie miał doświadczenia, wywarł ogromne wrażenie na przyszłym ministrze spraw wewnętrznych III Rzeszy. Po spotkaniu Himmler stwierdził, że znalazł idealnego kandydata i Reinhard Heydrich rozpoczął zawrotną karierę w SS. Podobnie jak w marynarce, pracował za dwóch, szybko awansując i zdobywając zaufanie najbliższych współpracowników samego Führera. To on został wyznaczony do przygotowania i koordynowania akcji "Noc długich noży". Został prawą ręką Himmlera, a w trakcie kampanii wrześniowej objął urząd szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA). To właśnie Heydrich stał za tzw. prowokacją gliwicką (upozorowanie napadu, na niemiecką radiostację w Gliwicach 31 sierpnia 1939 roku i przerzucenie odpowiedzialności na stronę polską). Był to pretekst, który Hitler chciał wykorzystać przy uzasadnianiu agresji na Polskę.

Reinhard Heydrich z zapałem angażował się także w działania związane ze "sprawą żydowską". Podobno chciał w ten sposób uciszyć głosy, które sugerowały, że ambitny oficer ma niearyjskie pochodzenie. Pogłoski te jednak nie milkły, nawet mimo przeprowadzonego na zlecenie NSDAP śledztwa, które wykazało, że Heydrich "jest czysty". Nie pomogły również radykalne kroki podejmowane przez samego zainteresowanego. 20 stycznia 1942 roku zorganizował on konferencję w Wannsee, podczas której zapadła decyzja o "ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej". Niemniej jednak - mimo pojawiających się insynuacji - kariera Heydricha kwitła.

Rzeźnik z Pragi

W grudniu 1941 roku Heydrich otrzymał kolejne zadanie - został wyznaczony na protektora Czech i Moraw. Jego siedzibą stał się zamek na Hradczanach. Nowy protektor stał się przekleństwem dla Czechów. Heydrich swoje panowanie rozpoczął jeszcze przed przyjazdem do Pragi - wydał rozkaz wymordowania kilkudziesięciu osób związanych rzekomo z działalnością opozycyjną. Na podległych sobie terenach prowadził politykę terroru i zastraszania. Za najdrobniejsze przewinienie można było zapłacić życiem, dlatego Heydrich szybko zyskał przydomek "rzeźnika z Pragi". Stosował technikę "kija i marchewki" - za lojalność wobec Rzeszy obiecywał nie represjonować ludności cywilnej. Jego działalność sprawiła, że działające w Czechach podziemie słabło z miesiąca na miesiąc. Rosła liczba przypadków donosicielstwa i zdrad.

Przebywający na uchodźstwie w Wielkiej Brytanii czescy dowódcy rozważali, w jaki sposób poradzić sobie z brutalnym protektorem. Z jednej strony jedyną nadzieję upatrywano w zgładzeniu Heydricha, z drugiej zdawano sobie sprawę, że ewentualny zamach ściągnie na Czechów gniew Hitlera. Mimo dużego ryzyka, zaczęto intensywne przygotowania oddziału czeskich cichociemnych, którzy mieli przeprowadzić zamach na "rzeźnika z Pragi". Akcję zaplanowano na 28 października 1941 roku, ale misja nie odbyła się ze względu na wypadek jednego z jej uczestników. Przygotowania trwały więc nadal.


oceń
10
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: +3 [3]
~kolo [2012-02-20 11:43]

co za łeb to pisze!!!! nie z "adiunktem" a ADIUTANTEM !!!!!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [2]
~Polak [2012-02-20 11:34]

To był wielki człowiek.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~benk [2012-02-20 11:01]

Ci "opozycjoniści" egzekutorzy na Heydrichu- byli zrzuceni na spadochronie.Przerzut z Anglii. Miejscowi ich zakapowali.Pewnie "patrioci".

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~Wirmiński [2012-02-20 10:58]

To, że Heydrich ma pochodzenie żydowskie, to pewne i było niejako osłoną dla np. Canarisa. Ale czy też Hitler... ? My też "mieliśmy" Dzierżyńskiego.

odpowiedz

Ocena: +5 [7]
~Jasio [2012-02-14 16:36]

Tak wlasnie pseudo historycy zmieniaja historie udowadniajac ze opor wobec okupanta jest bezcelowy i niesie tylko wiecej ofiar i cierpienia . Niedlugo sie okaze ze cale nasze podziemie w czasie wojny skladalo sie ze zbrodniazy ktorzy chcieli wymordowac wlasny narod w imie jakiejs wyimaginowanej wolnosci . Przeciez Niemcy to kullturalny narod pelen poetow i filozofow i takie opowiesci o planowanej eksterminacji slowian i innych podludzi to bajki i czysta fikcja , przecierz wystarczylo sie podporzadkowac i wydajnie pracowac a oni by nas poklepali po plecach i tylko przez tych partyzantow gineli ludzie . Wlosy sie jeza na glowie ze coraz wiecej jest zwolennikow takiego wybaczonego widzenia historii , moze to teoria spiskowa ale coraz czesciej mysle ze ida na to ogromne pieniadze a kazdy kto proboje o tym mowic jest wysmiewany . Bo w koncu wiedzac ze ksiazki Grassa i tym podobnych sie slabo sprzedadza to dlaczego sie je drukuje i robi przy tym szum medialny , jak chce kupic ksiazke o polskich lotnikach , zolnierzach to sie okazuje ze to sie nie oplaca ni ma zysku , to kto jest sponsorem ksiazek , artykulow prasowych , filmow oczerniajacych nasz wysilek wojenny ?

odpowiedz

Ocena: 0 [4]
~Historyk [2012-02-13 12:12]

Ten tekst dedykuje tym , którzy potępiali radzieckiego dowódcę łodzi podwodnej , która zatopiła Gustloffa.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Geronimo [2012-02-13 12:07]

Jak zwykle Wirtualna Polska wypisuje brednie,poczytajcie sobie książkę "Zakon Trupiej Czaszki" jest to książka o SS i między innymi o Heydrichu.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Johan [2012-02-13 11:57]

[*]

odpowiedz

Ocena: +9 [9]
~zbigniew [2012-02-11 15:14]

w perspektywie czasu śmierć tego niemieckiego bydlaka się opłaciła. Już nigdy potem żaden z nich nie czuł się bezpieczny i musiał wiedzieć że zapłaci za swoje zbrodnie.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~Realista [2012-02-10 15:35]

"wraz ze swoim adiunktem wyruszył w drogę" a nie aby ADIUTANTEM, przypadkiem?

odpowiedz