
jednostronne przedstawianie konfliktu
Pani Qandil sądzi, że przyjęcie Palestyny do ONZ spowodowałoby reakcję społeczności międzynarodowej, tak jakby bez tego nie mogła ona zareagować. Problem z tym, że sprawa nie jest tak oczywista, jak autorka tekstu przedstawia. Choć wiele krajów popiera dążenia Palestyńczyków do własnej państwowości, to trudno byłoby uzasadnić poparcie dla nieustających od 25 lat działań terrorystycznych w kontekście potępienia dla separatystów baskijskich czy północnoirlandzkich. Trudno byłoby też uzasadnić wsparcie działań dla Palestyny, i brak wsparcia dla Czeczeni, Abchazji, Kurdystanu czy Somalilandu.
Przyjęcie Palestyny do Międzynarodowego Trybunału Karnego jeszcze bardziej skomplikowałoby sytuację. Izrael nigdy nie stał się sygnatariuszem Konwencji Haskiej, czyli nie podlega też tej części prawa międzynarodowego. Prawdą jest, że pojawiają się raz po raz oskarżenia Izraela o zbrodnie wojenne, ale jak dotąd żadne z tych po 1993 roku nie zostały udowodnione. Cytowany przez autorkę Raport Goldstone;a jest naszpikowany oskarżeniami o zbrodnie wojenne. Autorka zapomniała jednak dodać, że Goldstone zdystansował się od swojego raportu twierdząc, że przy jego tworzeniu nie miał pełnego obrazu ani dostępu do wszystkich informacji. Stwierdza wręcz, że podawane mu informacje były stronniczo filtrowane kształtując wizję wydarzeń zgodną z ideami pewnych środowisk.
Autorka pisze o frustracji Palestyńczyków, że porozumienia z Oslo nie przyniosły trwałego pokoju. Należy przypomnieć tutaj, że tuż po podpisaniu porozumień z Oslo Palestyńczycy mimo zakończenia Pierwszej Intifady rozpoczęli serię ataków terrorystycznych przekreślając jakiekolwiek nadzieje na trwały pokój. Jeśli to, co otrzymali Palestyńczycy w 1993 roku nie przyniosło pokoju, to go nic nie przyniesie. Dziś dla wszystkich stron jest jasne, że Palestyna w żadnych negocjacjach tak wiele już nigdy nie otrzyma.
Palestyńczycy nie widzą własnego problemu. Jako jedynego wroga przedstawiają sobie znienawidzony Izrael. I nienawiść jest głównym motorem ich działań. Palestyna wciąż oczekuje uznania jako samodzielne państwo. Nie chce jednak uznać Izraela jako państwo. Chęć taką wprawdzie deklaruje Fatah i jego przywódca Abbas, ale de facto nigdy tego nie zrobił. Hamas wciąż w swojej karcie ma wpisany punkt, deklarujący zniszczenie Izraela i zepchnięcie go do Morza (Śródziemnego). Palestyna oczekuje rozmów pokojowych, ale wciąż zasypuje Izrael deszczem mniej lub bardziej profesjonalnych pocisków. Deklaruje chęć rozmów o pokoju, ale wciąż przyjmuje finansowe lub wręcz zbrojne wsparcie od Iranu i Syrii (jak wcześniej od Iraku i Libii).
Dziwi mnie tylko, że agencja PAP (wcześniej ten tekst ukazał się na wyborcza.pl) za pieniądze podatników, czyli także moje, pozwala sobie na przedstawianie konfliktu bliskowschodniego tylko z jednej strony, łamiąc wszelkie zasady dziennikarskiej bezstronności. Wygląda to na stronnicze filtrowanie informacji kształtując wizję wydarzeń zgodną z ideami pewnych środowisk.
jednostronne przedstawianie konfliktu
Abbas zapowiedział jeszcze w zeszłym roku złożenie wniosku o przyjęcie Palestyny w do ONZ. Było to porwanie się z motyką na słońce. Wniosek złożony we wrześniu tego roku wywołał tylko ferment polityczny, z którego nic konkretnego nie wyniknęło. Cały Kwartet Bliskowschodni nawoływał obie strony konfliktu do wznowienia rozmów pokojowych, wskazując na nie jako jedyną drogę do utworzenia państwa palestyńskiego. W poczet swoich członków przejęła jednak agenda ONZ - UNSECO. Efektem tego było wstrzymanie składek dla tej organizacji przez USA, Izrael i Kanadę. W sumie jedna czwarta (a nie jedna piąta) budżetu całej organizacji. Jest to dość wysoka cena za próbę pokazania swojej niezależności tej organizacji, bo z powodu braku funduszy wstrzymanych zostało bardzo dużo potrzebnych i użytecznych projektów.
Poczet krajów popierających stanowisko Palestyny otworzyły kraje Ameryki Południowej znane ze swej antysemickiej przeszłości. To tam właśnie schronili się niemieccy naziści po II Wojnie Światowej. Gorzej jest z Europą, która jest w tej sprawie bardzo podzielona. Jednak można zauważyć, że im więcej muzułmańskiej mniejszości w danym kraju, tym większe poparcie dla stanowiska Palestyny. Wyjątek stanowi tu rzeczywiście Islandia, która uznała Palestynę w granicach sprzed 1967 roku. Decyzja ta świadczy raczej o zniecierpliwieniu długoletnim konfliktem niż o jego dogłębnym zrozumieniu. Granice te to tak naprawdę wynik działań wojennych między Libanem, Syrią, Jordanem i Egiptem a zaatakowanym przez te kraje Izraelem w 1948 roku. Wówczas to Palestyna nie powstałą zgodnie z rezolucją ONZ, ponieważ nie dopuścili do tego właśnie agresorzy, czyli sąsiadujące kraje arabskie. Kraje te napadły znów na Izrael w 1967 roku, który w wojnie obronnej zajął tereny okupowane przez te kraje arabskie. Izrael nigdy nie zajął terenów stanowiących część państwa palestyńskiego, bo takiego nigdy nie było. Granice sprzed 40 lat nie są dziś do obronienia z wielu powodów i przyznaje to też strona palestyńska. Uznawanie Palestyny w granicach sprzed 1967 roku świadczy o całkowitym niezrozumieniu problemu Konfliktu Bliskowschodniego.
Wielu ortodoksyjnych Żydów jest przeciwko państwu Izrael
Neturei karta
Okupacja...
I darował im ziemię narodów, i zawładnęli owocem pracy ludów .....Tak niby bóg stworzył Izrael ,ale nasze wojska z ZSRR szły przez Palestynę pod okupacją Anglii a nie było Izraela .
a czemu nieuzna kurdow
ich jest wiecej i sa narodem z odrebnym jezykiem anie jak araby z palestyny
Polska za wolnością i sprawiedliwością
Polska ze swoją historią powinna być pierwszym krajem który uznał niepodległą Palestynę.
Oba państwa nie mają prawa istnieć!
Powinno istnieć jedno: Zjednoczona Palestyna. Bez atomowej bomby, przez pierwsze 50 lat pod protektoratem ONZ, gdzie synowie jednego ojca - Abrahama żyliby zgodnie, i świat nie miałby z nimi kłopotów, a syjoniści i terroryści wymarliby śmiercią naturalną... i skończyłby się podział na "prawdziwych" i "normalnych" Polaków.
Te państwo nie ma prawa istnieć...
chodzi mi o Izrael.
To państwo
nie ma prawa istnieć - mam na myśli tzw.palestynę.
JUDEOPOLONIA MIAŁA BYĆ NAD WISŁĄ !!
http://www.rohama.org/en/mobile/7085
KTO jest dla Polski większym zagrożeniem - islamiści czy lobby niszczące Polskę na różne sposoby i to nie od wczoraj ?
W Palestynie Zydzi i rdzenni mieszkańcy żyli zgodnie od stuleci. Kiedy rozpoczęło się masowe osadnictwo syjonistów rozpoczęły się konflikty. Nie tylko z miejscowymi ale także z Brytyjczykami (m.in atak stricte terrorystyczny w wykonaniu gangu Sterna - rozwalenie hotelu przy pomocy bomby - kilkadziesiąt ofiar smiertelnych).
Dziś Żydzi pouczają nas nt tolerancji wobec mniejszości a nawet wręcz oceniają. O kuriozalnych "oskarżeniach" o niemieckie zbrodnie nie warto byłoby wspominac gdyby nie to
iż wykorzystali swe wpływy zeby urobic nam opinie zdziczałych bandytów.
W tym pomogły wypowiedzi naczelnego rabina oraz premierów Izraela.
Były ambasador Izraela w W-wie został szefem jednej z organizacji wymuszającej mega-haracze pod pretekstem wojny - tym razem kosztem kraju najbardziej poszkodowanego -Polski. A sam Izrael dokonał nawet swego czasu wyceny swych nezrealizowanych jeszcze "roszczeń". Do tego zachowanie izraelskich "wycieczek".
Doprawdy dziwi mnie iż dosyc toporne zagranie typu - dobry i zły policjant kogokolwiek jeszcze przekonuje. W roli "dobrego" wystepuje Izrael a w roli złego - potomkowie KPP
oraz lobby Żydów z USA. Czy naprawdę ktokolwiek jest tak naiwny iz w konflikcie z powyższymi Izrael poza taktycznymi zagrywkami stanie na powaznie po stronie Polski ?
Przypomne tylko iz Szlomo Morela chronili az do same smierci a wiadome lobby w Polsce doprowadziło do tego iz do samej smierci pobierał emeryture wielokrotnie przywyższającą emerytury jego ofiar ...
Droga Palestyńczyków do niepodległości- końca nie widać.
Obłuda możnych tego świata nie zna granić absurdu. Rozbiór Serbii i zrabowanie im kolebki ich państwa Kosowa odbył sie pod patronatem USA i NATO. Powstało nowe mafijne państewko siedzące na garnuszku UE.Kosowarzy to Albańczycy, którzy prędzej czy później połączą się z Albanią i nikt im w tym nie przeszkodzi.
A biedni Palestyńczycy,którym zabrano ich ziemię i skrzywdzono w 1948 i 1968 r są mordowani , przesladowani przez Izrael przez pół wieku. To hańba dla całej społeczności międzynarodowej.
To państwo
nie ma prawa istnieć - mam na myśli tzw.palestynę.
Te państwo nie ma prawa istnieć...
Chodzi mi o Arabską palestyne
