Szukaj wiadomości:

Fotograf postrzelony, na ulicach ogień - walki w Belfaście

PAP | dodane 2011-06-22 (12:43)

drukuj A A A
Drugą noc z rzędu w Belfaście doszło do gwałtownych starć kilkuset demonstrantów z policją. Zamieszki wywołało najprawdopodobniej lojalistyczne ugrupowanie protestanckie UVF - formalnie przestrzegające rozejmu i rozbrojone, choć nadal czynne. Podczas starć został postrzelony fotoreporter.

Miejscem zajść były okolice Short Strand - enklawy zamieszkanej przez katolików we wschodnim Belfaście, gdzie przeważają protestanci.

Fotograf agencji Press Association, postrzelony w nogę, został odwieziony do szpitala. Ogółem podczas zajść słyszano trzy strzały z broni palnej. Zamaskowane grupy młodzieży obrzucały się nawzajem petardami, odłamkami cegieł, butelkami oraz koktajlami Mołotowa. Policja użyła armatki wodnej.

Wybuch przemocy

Jak podaje telewizja Sky, wzrost napięcia we wschodnim Belfaście obserwowano od pewnego czasu, choć przyczyny zajść, które zaskoczyły północnoirlandzkich polityków, nie są jasne. Według niektórych opinii, ich podłożem mogą być wewnętrzne spory w UVF (Ulster Voluntary Force) na tle dorocznych paramilitarnych parad i rozliczeń za miniony okres.

Od pewnego czasu policja prowadzi dochodzenie w sprawie zbrodni popełnionych przez lojalistów (paramilitarne ugrupowania protestantów) w latach 70. i 80. W tym czasie w Irlandii Płn. często dochodziło do przemocy między lojalistami a republikanami, samosądów i ataków na brytyjskie siły bezpieczeństwa.

Rozbrojeni, ale nie rozwiązani

UVF jest największym ugrupowaniem lojalistów. Po odzyskaniu autonomii wewnętrznej przez Irlandię Płn. i wystudzeniu bratobójczego konfliktu, w reakcji na rozbrojenie się przez IRA, lojaliści UVF także się rozbroili.

Nie ma jednak pewności, czy się rozwiązali i zaprzestali działalności. Według telewizji Sky, kierownictwo UVF zatwierdziło wyrok śmierci na związanego z lojalistami Bobby Moffetta, którego zastrzelono w miejscu publicznym w 2010 roku. UVF przypomniało ostatnio o swym istnieniu bojowymi rysunkami na murach Belfastu.

Zajścia potępił premier Irlandii Płn. Peter Robinson oraz jego zastępca Martin McGuinness.


(mp, ib)

oceń
0
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

galerie

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~B.S. [2011-06-22 22:40]

Bratobójcza ?
Bratobójcza walka ? Co za bzdura. To są tacy sami bracia jak my i niemcy. Brytole zabrali irlandczykom ich ziemię. Przez lata Dyskryminowali ich ze względu na religię i pochodzenie. A tych którzy się buntowali, zamknęli w obozach koncentracyjnych tj Armagh. Gdzie ludzie umierali z głodu nie godząc się na okrutne traktowanie. Albo uzbrojeni po zęby komandosi strzalali do bezbronnych dziecaków (krwawa niedziela) Poczytajcie sobie o Bobby'm Sands'ie. Niech lojaliści dalej igrają z ogniem. Ira obróci Belfast w takie pole walki jak Warszawiacy w 44 tym. Ira tymczasowa ogłosiła zawieszenie broni, to się głupki z UVF poczuli bezkarni. Do czasu. Tiocfaidh ar la.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź