Szukaj wiadomości:

Separatyści wybrali prezydenta. "To farsa"

PAP | dodane 2011-08-26 (21:04)

drukuj A A A
Mieszkańcy Abchazji poszli do urn, by wybrać prezydenta tej separatystycznej republiki Gruzji. Rząd w Tbilisi nazwał wybory "farsą" i "cynicznym aktem" Rosji i "marionetkowego reżimu" w Suchumi. Wybory uznano już za ważne, wyniki będą znane w sobotę.

Wybory, które monitorowało 108 obserwatorów, zorganizowano w trzy lata po tym, jak Rosja uznała niepodległość Abchazji i drugiego separatystycznego regionu Gruzji, Osetii Południowej, co stało się po kilkudniowej wojnie rosyjsko-gruzińskiej.

Głosowanie trwało od godziny 8.00 do 20.00 (godz. 6.00-18.00 czasu polskiego). O urząd prezydenta ubiegali się premier Siergiej Szamba, wcześniej wieloletni minister spraw zagranicznych republiki, przywódca opozycji i były premier Raul Chadżimba oraz wiceprezydent Aleksandr Ankwab.

Przedterminowe wybory prezydenckie rozpisano w Abchazji w związku ze śmiercią 62-letniego Siergieja Bagapsza, który zmarł 29 maja w Moskwie w następstwie powikłań po operacji płuca.

Władze w Suchumi poinformowały, że frekwencja przekroczyła 60%, nie odnotowano incydentów, a pierwsze wyniki zostaną ogłoszone w sobotę rano.

Rząd w Tbilisi ze swej strony nazwał wybory "farsą". -
Rosyjska okupacja Abchazji trwa i te tak zwane wybory prezydenckie to farsaEka Tkeszelaszwili
Rosyjska okupacja Abchazji trwa i te tak zwane wybory prezydenckie to farsa - powiedziała agencji AFP minister ds. reintegracji Gruzji Eka Tkeszelaszwili.

Rosja utrzymuje znaczne siły wojskowe w Abchazji i Osetii Południowej od czasu kilkudniowej wojny z Gruzją w sierpniu roku 2008. Zdaniem ekspertów Moskwa utrzyma swą pozycję lub nawet zwiększy swe wpływy po piątkowych wyborach. - Bez względu na wynik, Rosja nie przegra - powiedział analityk z moskiewskiego Centrum Carnegie Andriej Riabow.

Poza Rosją niepodległość Abchazji i Osetii Południowej uznały jedynie Wenezuela, Nikaragua i Nauru.


(tbe)

oceń
0
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~KK [2011-08-26 23:03]

Zobowiązania szpitali publicznych rosną, a wraz z nimi z roku na rok przybywa coraz więcej zajęć komorniczych. Jak wynika z danych samorządu komorników, spraw prowadzonych przez nich w placówkach medycznych w 2009 roku było niecałe 2 tys., a w ubiegłym roku już o ponad 500 więcej. Tendencja wzrostowa utrzymuje się również w tym roku. Podstawową przyczyną wzrostu zobowiązań szpitali jest niższa wartość kontraktów z NFZ. W latach 2008 – 2010 środki NFZ na leczenie szpitalne systematycznie rosły w granicach 4 – 5 proc. rocznie, zaś w tym roku wartość środków przeznaczonych na leczenie szpitalne uległa zmniejszeniu o około 10 proc. Dodatkowo, o tegoroczne kontrakty z funduszem ubiegało się znacznie więcej podmiotów prywatnych niż w latach poprzednich, co dodatkowo zmniejszyło pulę środków finansowych dostępnych dla publicznych placówek. Obawy dostawców leków i sprzętu o płynność finansową szpitali spowodowały, że coraz częściej korzystają oni z usług komorników.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~ibas [2011-08-26 22:41]

Spoko w PO-lsce mamy podobną farsę

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~mniam [2011-08-26 22:29]

najlepsze że kraje demokratyczne zachodniej europy POchowali się do d.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~x [2011-08-26 22:28]

jaja i tyle na tym świecie

odpowiedz