Szukaj wiadomości:

Tybet - w cieniu Pekinu

wp.pl | dodane 2009-03-19 (12:19)

drukuj A A A
Tybet był zawsze wolny na tyle, na ile jego sąsiedzi byli słabi. Podbijany przez Chińczyków i Mongołów wyzwalał się, gdy tylko ich państwa rozpadały się pod wpływem walk wewnętrznych. W 1950 r. chińscy komuniści podbili Tybet i zaczęli wszelkimi sposobami niszczyć jego kulturę i religię. Bez pomocy świata naród tybetański utraci swoją tożsamość i zniknie.

Królestwo Tybetańskie powstało niewiele później po najstarszych dających się precyzyjnie datować zdarzeniach politycznych na mapie Azji Środkowej. Wiadomo, że już w 608 r. n.e. Królestwo nawiązało stosunki dyplomatyczne z Cesarstwem Chińskim. W VII w. królestwo przekształciło się w imperium, a jego cesarz – Songtsän Gampo – zaprosił do swojego kraju buddyjskich mnichów, co z czasem zaowocowało rozprzestrzenieniem się tej właśnie religii w całej Azji Środkowej. Imperium Tybetańskie rozrastało się w kolejnych wiekach. Do IX w. objęło nie tylko ziemie tybetańskie, ale także dzisiejszą Birmę i Kirgizję, a częściowo Uzbekistan, Turkmenię i Kazachstan. Swoimi wpływami i poprzez armię kontrolowało nawet fragmenty wschodnich Indii oraz Mongolię.

Od początku Tybet znalazł się w konflikcie z odmiennymi kulturowo, językowo i religijnie Chinami i wielokrotnie oba cesarstwa ścierały się na polach bitew. Jednak Imperium Tybetańskie rozpadło się nie na skutek walk zewnętrznych, ale decyzji cesarza. W 842 r. cesarz Langdarma podzielił je miedzy synów. Zjednoczenia dokonali dopiero cztery wieki później Mongołowie, podbijając Tybet. Pod ich kontrolą Tybet pozostawał przez kolejne pół tysiąclecia.

Na przełomie XIV i XV w. powstała szkoła buddyjska Gelugpa, czyli tzw. Żółte Czapki (od nakryć głowy mnichów). Żółte Czapki stopniowo rosły w siłę, a dominację w Tybecie uzyskały, wchodząc w sojusz z mongolskich chanem Altajem, którego uznali za wcielenie wielkiego chana Kubilaja - podczas gdy Sonam Gyatso, III Dalajlama (przywódca duchowy szkoły), miał być reinkarnacją mnicha, który Kubilaja nawrócił na buddyzm.

W 1601 r. we wnuku chana mnisi rozpoznali IV Dalajlamę, co wzmocniło więzi tybetańsko-mongolskie. W ciągu pół wieku Mongołowie w tej części Azji przeszli na buddyzm w szkole Gelugpa. Kolejny dalajlama, Lozang Gyatso, dokończył dzieło – scentralizował władzę i zmarginalizował inne szkoły buddyjskie w Tybecie. Tybet stał się teokracją – władza polityczna, administracyjna i religijna była w rękach mnichów.

Siła Mongołów słabła, a Chiny na powrót stały się największą regionalną potęgą. Historycy chińscy uważają, że już w połowie XVIII w. Tybet znalazł się pod kontrolą Cesarstwa Chińskiego, a ambanowie – chińscy urzędnicy wysłani z Pekinu – byli właściwie gubernatorami Tybetu. Faktem jest, że związek Tybetu z Chinami dawał obu stronom korzyści – Cesarstwo rozszerzało strefę wpływów, a Tybet zyskał protektora, który przychylnie traktował rozprzestrzenianie się lamaizmu. Nie płacił przy tym podatków ani danin na rzecz Chin.

Faktem jest, że podrzędność Tybetu wobec Chin rosła lub malała w zależności od siły Pekinu. Kryzys Chin oznaczał, że jego wysłannicy byli figurantami, a gdy Cesarstwo odzyskiwało siły, wzmacniało kontrolę nad Tybetem – także tą militarną. Przykładowo, na przełomie XVIII i XIX w. Chińczycy wymusili na Lhasie, stolicy Tybetu, zmianę systemu wyboru kolejnych dalajlamów. X, XI i XII przywódcy Tybetu zostali wybrani przez losowanie. Pekin okresowo zatwierdzał wybór dalajlamy i panczenlamy (drugi lama w hierarchii) lub nawet wskazywał jednego z kandydatów spośród grupy wybranej przez mnichów.

W czasie dominacji nad Tybetem Chińczycy dokonali jego podziału. Wschodnią, bardziej atrakcyjną rolniczo część, czyli region Amdo i część regionu Kham, włączyli w struktury państwa chińskiego i zasiedlali chińskimi osadnikami. Ponieważ później tą praktykę kontynuowały komunistyczne władze Chin, Tybetańczycy stanowią tam etniczną mniejszość.



oceń
2
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

multimedia

galerie

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: +1 [1]
vizimir [2009-05-23 14:25]

Tybet wcale nie jest lepszy od Chin!
Wszyscy krytykują Chiny, a lata krwawych rządów mnichów tybetańskich jakoś uszły uwadze mediów. Ciekawe dlaczego?

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~ptasiek [2009-05-23 14:15]

Dalajlama dostał pokojowego Nobla, a w u biegłym roku wywołał wojnę
Kolejna kompromitacja dla przydzielających nagrodę po Arafacie i Sadacie. No i teraz może sobie gadać o pokoju, skoro dla nikogo nie jest wiarygodny. Żądny władzy - nawet za cenę tysięcy ofiar - mały człowiek. W Tybecie nie ma już czego szukać

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~hjiulil [2009-05-23 16:28]

uilliill
Krwawe rzady mnichow ??? To jak bylo im tak zle to niby czemu sie nie buntowali ??? Moze oni wola tradycyjna zycie od globalizacji i poscigu za mamona w imieniu Chin??? Niby kto jest zly my czy oni ???

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~hjiulil [2009-05-23 16:28]

uilliill
Krwawe rzady mnichow ??? To jak bylo im tak zle to niby czemu sie nie buntowali ??? Moze oni wola tradycyjna zycie od globalizacji i poscigu za mamona w imieniu Chin??? Niby kto jest zly my czy oni ???

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
hipcia [2009-03-19 14:07]

troche wiary
i im sie uda. Mam nadzieję, że droga pokojową.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
donia [2009-03-19 12:58]

tylko
że ten świat wcale nie chce pomagać Tybetowi woli pakować kasę w Chińskie buble!

odpowiedz