
Watykan też jest religijnym państwem
Wiele krajów pochłonęły Chiny i do dziś są tam konflikty na tle narodowościowym. Ekspansja komunistycznych Chin nie zna granic . Mają w ręku USA bo trzymają ich dolary. Tybet jest zbyt wielkim państwem żeby mógł być całkowicie finansowany z kieszeni wyznawców . Tybetańczycy są jak dzieci we mgle , które uwierzyły w bajkę . Życie i polityka są trudne gdy rządzą pacyfistyczne zasady nie pozwalające w fizyczny sposób odpierać ataków Chin. Niestety duże kraje wchodzą do mniejszych i eksploatują ich złoża naturalne oraz tereny. Chiny były przeludnionym państwem wiec szukały nowych przestrzeni do życia , prymitywna ochrona przed inwazją nie wystarczyła.
Wczoraj ogladałem
tą bande rozwrzeszczanych palantów przed ambasadą. Zbierali sie już nawet przed uniwerkiem. Durni wolnościowcy zamiast przyłazić , mordy drzeć i zakłócać spokój powinni dostać pare pał na doope, jak za dawniejszych czasów i byłby spokój. Kogo oni bronią ?? Niech przeczytają trochę o historii Tybetu i jakie tam realia panowały , zanim rozpedzono mnichów i cała tamtejszą bande wyłudzaczy religijnych. Za tego całego świetojebliwego wcielenia Dalajlamy panowała tam straszliwa ciemnota , nędza , głód. Ludzie żyli w skrajnie posunietej , feudalnej teokracji , na czele której stali arystokraci i mnisi. Reszta (tj jakieś 95% społ.) żyła w skrajnej nędzy , jako niewolnicy , których wartość życia była wyceniona na pęczek słomy. Obejrzyjcie sobie na youtubie ,,Tybet , prawda która boli". Tam jest to ładnie nakreślone. Broniąc tybetańskich konserwatywnych kregów , wspomagając Dalajlame bronicie tamtego drakońskiego systemu , którego on jest przedstawicielem. A te gnojki z zadymy na pewniaka tego nie wiedzą. Siedzą w kieszeni starych i udają , że coś robią , walczą o świat hyhyhy
W Tybecie Mnichy to tak jak Talibowie w Afganistanie.
Trzeba z nini jak z Talibami - CHIŃCZYCY weźcie PRYKŁAD i z AMERYKANÓW. Amerykanie i Afgańczycy wchodzili do domostw i tam zabijali talibów
TYBETAŃCZYCY...
Tybetańczycy to twardziele.Ale mozna ich wesprzeć.
