Zmarł mnich, który się podpalił - fala desperackich protestów
PAP | dodane 2012-01-09 (10:54)
A
A
A
Mnich buddyjski popełnił samobójstwo przez samopodpalenie w chińskiej prowincji Qinghai, co stanowi 15. taki desperacki akt od niespełna roku w regionach Chin zamieszkanych przez ludność tybetańską - poinformowała oficjalna agencja Xinhua.
40-letni Nyage Sonamdrugyu podpalił się w graniczącej z Tybetańskim Regionem Autonomicznym prowincji Qinghai, w której do tej pory nie dochodziło do przypadków samopodpaleń.
Zaledwie w niedzielę agencja Xinhua informowała o śmierci byłego mnicha tybetańskiego, który podpalił się w piątek w pobliżu jednego z najważniejszych dla tybetańskiego buddyzmu klasztoru Kirti, w prowincji Syczuan. Drugi mnich został ranny w czasie próby samospalenia tego samego dnia.
Od samobójczej śmierci w wyniku samopodpalenia w marcu 2011 roku młodego mnicha z klasztoru Kirti w jego ślady poszło w sumie 14 Tybetańczyków - w większości mnichów i mniszek buddyjskich z Syczuanu. Dziewięć osób zmarło.
Zdaniem obrońców praw człowieka samopodpalenia mnichów stanowią desperacką odpowiedź na represje kulturalne i religijne Pekinu w regionach tybetańskich.
(mp)
wiadomości
w innych serwisach WP
Opinie
Ocena: 0 [0]
~Sulfur
[2012-01-09 11:57]
jak to napisal Zakowski
po samopodpaleniu w czasie naszej kampanii wyborczej: "no takie rzeczy sie zdarzaja". No to sie i zdarzaja!
odpowiedz