Zniosą sankcje w zamian za reformy
PAP | dodane 2011-12-01 (13:15)
A
A
A
Hillary Clinton z wizytą w Birmie (fot. AFP/Pool / Saul Loeb)
Sekretarz stanu USA Hillary Clinton, która przebywa w Birmie z historyczną wizytą, podkreśliła, że nowy birmański reżim powinien wdrożyć głębsze reformy, aby Stany Zjednoczone mogły uchylić nałożone sankcje.
- Nie jesteśmy jeszcze w punkcie, w którym możemy rozważyć zniesienie sankcji, z powodu naszych obaw dotyczących pewnych obszarów polityki, które muszą być zmienione - powiedziała Clinton dziennikarzom. To pierwsza wizyta sekretarza stanu USA w Birmie od 50 lat.
- Przyjechałam, żeby ocenić, czy nadszedł czas na otwarcie nowego rozdziału w naszej wspólnej historiiHillary Clinton Przyjechałam, żeby ocenić, czy nadszedł czas na otwarcie nowego rozdziału w naszej wspólnej historii - zaznaczyła po spotkaniu z prezydentem Thein Seinem w obecnej stolicy kraju, Najpjidaw. Zapewniła, że Stany Zjednoczone są gotowe "iść drogą reform" z Birmą, jeśli kierownictwo kraju "utrzyma właściwy kierunek".
Warunki współpracy
Na konferencji prasowej oznajmiła też, że odbyła "szczerą i produktywną" rozmowę z Thein Seinem i innymi przedstawicielami rządu. Szefowa amerykańskiej dyplomacji zapowiedziała, że USA poprą zwiększenie pomocy dla Birmy w zamian za reformy i rozważą przywrócenie ambasadora, po 20 latach nieobecności.
Clinton powiedziała też, że zaapelowała do władz w Birmie o zerwanie "nielegalnych więzi" z Koreą Północną; dodała, że jej rozmówcy zapewniali, iż Birma nie współpracuje z Phenianem i przestrzega międzynarodowych rezolucji, które zabraniają importu broni z Korei Północnej.
- Szczerze powiedziałam, że lepsze relacje ze Stanami Zjednoczonymi nie będą możliwe, jeśli cały rząd nie uszanuje międzynarodowej umowy w sprawie nieproliferacji broni nuklearnej - oświadczyła.
Spotkanie z noblistką
Z zadowoleniem przyjęła powrót na scenę polityczną przywódczyni birmańskiej opozycji Aung San Suu Kyi. - Ale to niewystarczające, o ile wszystkie partie polityczne nie będą mogły otworzyć swoich biur w całym kraju i uczestniczyć w wolnych wyborach - zaznaczyła.
Clinton spotka się w Rangunie z Suu Kyi, laureatką Pokojowej Nagrody Nobla w 1991 roku.
Od objęcia władzy w marcu przez rząd cywilny, choć popierany przez juntę, z Birmy napływają pozytywne sygnały świadczące o dokonywanych tam reformach. Są to m.in. amnestia części więźniów politycznych czy wprowadzenie prawa do organizowania strajków i tworzenia związków zawodowych.
Powrót do polityki Suu Kyi, przywódczyni Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD), jest możliwy po podpisaniu w listopadzie przez Thein Seina znowelizowanej ustawy o partiach politycznych.
NLD zdelegalizowana przez wojskowy reżim w maju 2010 roku, w związku z zapowiedzią bojkotu listopadowych (2010 r.) wyborów parlamentarnych, w ubiegłym miesiącu została ponownie zarejestrowana jako partia polityczna i zapowiedziała udział w zbliżających się wyborach uzupełniających. Sama Suu Kyi potwierdziła w środę zamiar kandydowania w wyborach.
(sol)
wiadomości
w innych serwisach WP
Opinie
Ocena: 0 [0]
~Rs
[2011-12-01 19:51]
widac moze gwaltownie potrzebuja kasy
a nie wiedza od kogo pozyczyc.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~rick
[2011-12-01 18:56]
zniosą sankcje za reformy
To znaczy clinton da im stare reformy a oni zniosą sankcje
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Lezka w oku
[2011-12-01 17:26]
Jakie Birma ma surowce naturalne, ze kochane USA
pochylaja sie nad tym "grzesznikiem"?
odpowiedz