Szukaj wiadomości:

Noblistka spotkała się z Clinton: to historyczna chwila

PAP | aktualizacja 2011-12-02 (13:03)

drukuj A A A
Liderka birmańskiej opozycji Aung San Suu Kyi wyraziła przekonanie, że dzięki wsparciu m.in. USA demokratyzacja jej kraju jest możliwa. Deklaracja padła po spotkaniu z sekretarz stanu Hillary Clinton, która przebywa w Birmie z historyczną wizytą. Clinton ogłosiła na koniec wizyty w Birmie, że Waszyngton przekaże społeczeństwu obywatelskiemu w tym kraju pomoc 1,2 miliona dolarów w celu wsparcia prodemokratycznych reform.

- Jestem głęboko przekonana, że jeśli będziemy wspólnie pracować - i kiedy mówię my, mam na myśli birmański rząd, opozycję i naszych przyjaciół ze Stanów Zjednoczonych i całego świata - to nie będzie odwrotu z drogi w kierunku demokracji - powiedziała Suu Kyi dziennikarzom po spotkaniu z Clinton. - Jeszcze na tę drogę nie weszliśmy, ale mamy nadzieję, że stanie się to tak szybko, jak to możliwe - zastrzegła opozycjonistka, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla z 1991 roku.

Wizyta Clinton to pierwsza wizyta w Birmie amerykańskiego sekretarza stanu od ponad 50 lat.

Sui Kyi i Clinton spotkały się w cztery oczy już w czwartek, ale piątkowe rozmowy w domu birmańskiej opozycjonistki w Rangunie, trwające ok. 1,5 godziny, miały charakter bardziej formalny.

Opozycjonistka powiedziała też, że dzięki spotkaniu z szefową amerykańskiej dyplomacji "będziemy mogli odnowić stosunki przyjaźni i zrozumienia" między obu krajami. Wyraziła nadzieję, że wsparcie i zaangażowanie Stanów Zjednoczonych będą sprzyjać procesowi demokratyzacji w Birmie. Wizyta Clinton w kraju to "historyczna chwila" - dodała.

Suu Kyi zaapelowała też do władz o uwolnienie wszystkich więźniów politycznych i położenie kresu aktom przemocy wobec mniejszości etnicznych w Birmie.

Hillary Clinton przekazała swojej rozmówczyni list od prezydenta USA Baracka Obamy. Prezydent podziękował w nim Suu Kyi za "inspirację, jaką stanowi dla wszystkich ludzi szanujących demokrację, prawa człowieka i sprawiedliwość", oraz zapewnia, że USA "zawsze stoją po jej stronie".

Sekretarz stanu zrelacjonowała także noblistce wyniki swoich rozmów z przedstawicielami reżimu w obecnej stolicy kraju, Najpjidaw.

Clinton obiecuje pomoc

- Podejmujemy pewne działania, aby dać dowód naszemu zaangażowaniu na rzecz mieszkańców tego kraju. Jesteśmy gotowi pójść dalej, jeśli utrzymany zostanie impet wprowadzania reform - powiedziała Clinton na konferencji prasowej w Rangunie po rozmowach z przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego.

Źródło w delegacji Clinton sprecyzowało, że amerykańska pomoc wysokości ok. miliona dolarów zostanie przeznaczona m.in. na mikrokredyty czy opiekę zdrowotną, szczególnie w regionach zamieszkanych przez mniejszości etniczne. Kolejne 200 tys. dolarów trafi do ofiar min przeciwpiechotnych i innych ofiar wewnętrznych konfliktów zbrojnych. Ta kwota ma docelowo wzrosnąć do 800 tys. dolarów. Stany Zjednoczone mają także wesprzeć zakrojony na szeroką skalę program nauki języka angielskiego w Birmie.

Stany Zjednoczone co roku przeznaczają 38 milionów dolarów na różne programy związane z Birmą - pisze AFP.

W czasie wizyty Clinton zastrzegała, że nowe birmańskie władze muszą wprowadzić głębsze reformy, by można było znieść amerykańskie sankcje wobec tego kraju, obowiązujące od końca lat 1990.

Generałowie zdjęli mundury

Od objęcia władzy w marcu przez rząd cywilny, choć popierany przez juntę, z Birmy napływają pozytywne sygnały świadczące o dokonywanych tam reformach. Są to m.in.: amnestia dla części więźniów politycznych, powrót Aung San Suu Kyi, przywódczyni Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD), na scenę polityczną czy wprowadzenie prawa do organizowania strajków i tworzenia związków zawodowych.

NLD, zdelegalizowana przez wojskowy reżim w maju 2010 roku, w związku z zapowiedzią bojkotu wyborów parlamentarnych w listopadzie tego samego roku, w ubiegłym miesiącu została ponownie zarejestrowana jako partia polityczna i zapowiedziała udział w zbliżających się wyborach uzupełniających.

Było to możliwe dzięki podpisaniu przez prezydenta Thein Seina, byłego wojskowego, znowelizowanej ustawy o partiach politycznych. Sama Suu Kyi zapowiedziała, że wystartuje w wyborach.


(mp)

oceń
3
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~wel [2011-12-14 21:57]

Dla Birmy to wielki sukces.
Ludzie wypowiadający sie poniżej nie mają pojęcia, że Birma to druga Korea Północna. Oni wyglądają zmian jak kania dżdżu. Sojuz z USA jest ich jedyną szansą na poprawę jakości życia i na wyciągnięcie kraju z dołu nędzy i rozpaczy.Ale do tego daleka droga.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Z [2011-12-02 11:26]

hahahahhahaha
ale naiwna d...... - no chyba że przez demokrację uważa zniewolenie kraju przez usrael !

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi