Szukaj wiadomości:

Życie pod lufami karabinów wymierzonych w głowę

Logo dostawcy
Le Monde diplomatique - edycja polska | dodane 2011-01-18 (17:40)

drukuj A A A
W cieniu ciągnących się w nieskończoność jałowych rozmów pokojowych izraelska okupacja Palestyny systematycznie i gruntownie przekształca kraj. Rozbudowa nielegalnych kolonii, systemu drogowego „tylko dla Żydów i turystów”, stref wojskowych i muru separacyjnego rozrywa tkankę społeczności palestyńskiej, a także zmienia krajobraz. Ciągłość terytorialna obszarów zamieszkałych przez Palestyńczyków została zakwestionowana, a one same przekształcone w sieć odizolowanych od siebie bantustanów. Wszystkie te działania nie powstrzymały rozwoju nowych form palestyńskiego oporu, który zyskuje wsparcie ze strony aktywistów izraelskich oraz międzynarodowych.

Hebron (Al Khalil)

Hebron – ponad 600-tysięczne miasto położone 30 kilometrów na południe od Jerozolimy jest jedynym obszarem na Zachodnim Brzegu, w centrum którego budowane są osiedla osadników żydowskich. Obszar otoczony z każdej strony przez wieże strażnicze oraz kolonie stanowi, oprócz Nablusu (i całej Doliny Jordanu oraz Jerozolimy), jeden z priorytetów Międzynarodowego Ruchu Solidarności z Palestyną (International Solidarity Movement – ISM). W Hebronie 42% zabudowań (tj. ok. 1014 palestyńskich domów) zostało porzuconych przez właścicieli. 65% z tych domów zostało porzuconych w czasie drugiej intifady – opowiada Sami – lokalny koordynator z ramienia ISM.

W 2000 r., w momencie wybuchu drugiej intifady, zamknięto ponad 600 sklepów palestyńskich oraz zaczęto dokonywać masowej konfiskaty domów i mieszkań. Po licznych skargach i presji opinii międzynarodowej sąd izraelski nakazał zwrot zagrabionej własności palestyńskim właścicielom – bez skutku.

Pierwszego dnia pobytu w Hebronie Sami oprowadza nas po mieście i opowiada historie z czasów drugiej intifady. - W 2002 i 2003 r. żołnierze otwierali ogień wszędzie i do każdego, jak nie mogli trafić Palestyńczyka, zabijali psy... Hebron był wtedy zamkniętym miastem – otoczonym z każdej strony czołgami - mówi.

W połowie 2002 r. IDF (Israeli Defence Forces – Izraelskie Siły Obronne) wjechały do miasta czołgami Merkava najnowszego typu, ważącymi od 60 do 90 ton i równały z ziemią kolejno dom po domu, szkoła po szkole. Do Hebronu sprowadzony został specjalny oddział „Golan” – do którego rekrutowano osadników o najbardziej ekstremistycznych poglądach – znany z brutalności i nadużywania przemocy.

Podczas drugiej intifady Hebron był jednym z obszarów, w których izraelskie represje i przemoc były największe. W latach 2000-2003 przez 377 dni w mieście obowiązywała godzina policyjna. Zabójstwa, molestowanie, wyburzenia domów, zamknięcia sklepów, przesłuchania, odmowa swobody przemieszczania się, rozwój osadnictwa i separacja rodzin stanowiły nieodłączną część codziennego życia.

W 2007 r. izraelski Sąd Najwyższy przywrócił Palestyńczykom prawo do korzystania z ulicy Szuhada – stanowiącej niegdyś jedną z głównych arterii miasta. Armia izraelska nie uszanowała (podobnie jak w wielu innych przypadkach) decyzji swojego własnego sądu, w związku z czym ulica pozostaje nadal niedostępna dla społeczności palestyńskiej. W 2008 r. armia izraelska zagarnęła główny szpital w mieście zamieniając budynek na przedszkole dla dzieci osadników, szkoła palestyńska ulokowana w centrum miasta została zamieniona na jesziwę.

W Hebronie mieszkamy w bliskim sąsiedztwie osiedla Tel Rumeida – to tu rezydują najbardziej ortodoksyjni i fanatyczni osadnicy w całym mieście, mieszka tu również Baruch Marzel – lider ruchu osadników na całym Zachodnim Brzegu. Pewnie z tego względu osiedle jest pilnie strzeżone, otoczone maskującymi siatkami, wieżami strażniczymi i żołnierzami. Nazywamy je „hebrońskim Guantanamo”.

Kolejnym osiedlem, którego bloki dosłownie przecinają zabudowania i sady palestyńskie jest ponad 5-tysięczne Kirjat Arba, położone w dzielnicy Wadi Al Husajni. Domy palestyńskie poustawiane są tu przy drodze zbudowanej tylko dla Żydów.

Droga wiodąca do szkoły Al Fajaha, położonej w dzielnicy Wadi Al Husajni biegnie od osiedla Qiryat Arba, ustanowionego w 1967 r., którego bloki i zabudowania z czerwonymi dachami wrzynają się brutalnie w palestyńskie dzielnice. Według prawa izraelskiego drogą (budowaną obecnie za 22 mln szekli) mogą przemieszczać się jedynie osadnicy żydowscy, wojsko oraz turyści. Dla Palestyńczyków przeznaczone jest kamieniste i rozorane zbocze drogi – tędy codziennie chodzą do szkoły dzieci palestyńskie atakowane przez dzieci osadników.

- Droga do szkoły to niemal survival – nigdy nie wiesz czy twoje dziecko nie zostanie zaatakowane, pobite lub aresztowane – opowiada Fayez, dyrektor szkoły Al Fayaha. Dlatego dzieci do szkoły odprowadzają rodzice lub starsze rodzeństwo.

Podczas jednego z naszych codziennych patroli spotykamy Alego – dziadka 12-letniego Karama, który właśnie został wypuszczony z więzienia w Ramallah. Ali zapoznaje nas ze swoim wnukiem i opowiada jego historię. Dwa tygodnie przed naszym przyjazdem, podczas drogi do szkoły Al Fajaha, Karam został zaatakowany i obrzucony kamieniami przez dzieci osadników – armia izraelska „z powodów bezpieczeństwa” aresztowała Karama i wysłała na 8 dni do więzienia w Ramallah. Po powrocie Karam dostał zakaz zbliżania się do dzielnicy Wadi Al Huseini przez 5 miesięcy (gdzie znajduje się jego dom i szkoła). Obecnie ma tzw. areszt domowy.

Rozmawiamy z dyrektorem szkoły Al Fajaha. - Życie tutaj to codzienne upokorzenia. Tydzień temu
Wojsko izraelskie wtargnęło do szkoły i na oczach uczniów w trakcie lekcji żołnierze złamali rękę jednemu z nauczycielidyrektor szkoły Al Fajaha
wojsko izraelskie wtargnęło do szkoły i na oczach uczniów w trakcie lekcji żołnierze złamali rękę jednemu z nauczycieli – bez powodu. Kilka dni temu jeden z nauczycieli w drodze do szkoły został zatrzymany przez żołnierzy – kazali mu stać przed wejściem do szkoły przez godzinę ze spuszczonymi spodniami pod lufami karabinów wycelowanymi w jego głowę. Co mógł zrobić? Kto miał mu pomóc? Komu mamy się poskarżyć? To ich strategia... Chcą nas zmusić do opuszczenia naszej ziemi, domów, szkół... – opowiada Fayez.

Od tej pory codziennie rano robimy tzw. school patrol – odprowadzamy dzieci do szkoły. Nasz rozkład dnia wygląda następująco: 6:30-8:30 – school patrol, 9:00-12:30 – checkpoint patrol na starym mieście, 13:00-14:00 – ponownie school patrol (o tej godzinie kończą się lekcje w szkołach i dzieci wracają do domów – pora największych ataków), 16:00-19:00 – ponownie checkpoint patrol. Dzielimy się na grupy 2-3 osobowe i we współpracy z izraelskimi i międzynarodowymi organizacjami praw człowieka obstawiamy i monitorujemy najbardziej newralgiczne punkty w mieście. Aby nie dać się namierzyć przez żołnierzy i nie wędrować pięć razy dziennie przez ten sam checkpoint przedzieramy się przez zarośnięte pola i sady udostępniane nam w tym celu przez zaprzyjaźnionych mieszkańców.

Każdego ranka w drodze do szkoły niedaleko ulicy Szuhada dzieci palestyńskie przy przejściu przez checkpoint są szczegółowo sprawdzane. Kontroli podlega cała zawartość tornistrów, książki, piórnik, nawet buty – wszystko odbywa się pod czujnym okiem żołnierzy IDF – „najbardziej moralnej armii świata” – uzbrojonych po zęby.

- Dlaczego to robicie? – pytamy żołnierzy pełniących służbę. - Z powodów bezpieczeństwa – hebrońskie stare miasto to bardzo niebezpieczny obszar. Nie idźcie tam – ostrzega nas jeden z nich. - Niebezpieczny? Przecież jedyna broń jaka jest w mieście to broń izraelska... – odpala Alberto, aktywista z Hiszpanii, z którym akurat robimy poranny patrol.

W Hebronie broń jest wszędzie – broń izraelska, czy też właściwie amerykańska. Rząd USA przekazuje ponad miliard dolarów rocznie bezzwrotnej „pomocy” wojskowej. Grupy żołnierzy w liczbie od 6 do 10 osób patrolują hebrońskie stare miasto, sprawdzają dokumenty, zatrzymują, aresztują. Podczas kontroli broń jest wycelowana prosto w Palestyńczyków. Po kilku dniach w Hebronie żołnierze już nas rozpoznają więc celują również w nas – 10 karabinów wycelowanych praktycznie prosto w środek czoła...Trudno do tego przywyknąć, trudno walczyć z bezradnością i bezsilnością. Widzę tę bezsilność na twarzy Dżabrila i Alberto, z którymi pracuję w Hebronie.

- Musimy podjąć bardziej radykalne kroki – mówi Dżabril - To tak wygląda tzw. proces pokojowy?



oceń
1
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

multimedia

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~Nonek [2011-08-02 16:20]

Mam nadzieje że doczekam kiedy przyjdzie na nich kara
I kiedy zapłacą za swe zbrodnie na wielu Narodach. Nie tylko Palestyńskim.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~KILLSWITCH42 [2011-04-24 11:36]

HOLLOCAUST...
... potomkowie ofiar Adolfa Hitlera dziś stosują te same metody wobec innych. Jak szanować pamięć o tych co zginęli w kacetach skoro ich potomni są nie lepsi od oprawców ich dziadków? I oni śmią uważać siebie za naród wybrany? Mogą sobie podać ręce z Eichmannem, którego tak zawzięcie ścigali i całą resztą powieszonych po Norymberdze faszystów. Jaki sąd teraz osądzi ich czyny ??? USA powinno wstydzić się swojego weta w ONZ. Ale czego spodziewać się po narodzie zależnych od żydowskich bankierów?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~pol [2011-03-06 05:33]

achtung jude
Dziekuje wszystkim za opinie reszta normalnego swiata mysli tak samo

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~r [2011-01-27 12:27]

onz
parszywy , to narod niech skonczy w przeklenstwiie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~<ja> [2011-01-17 17:13]

Żydzi... jak zaczne ich krytykowac to nazwa mnie antysemitą... ale co poradze na to ze oni niewiele lepiej traktuja palestynczykow niż naziści ich podczs II wojny światowej , ludzie czas otwozyc oczy , czy to ze oni przezyli straszne rzeczy podczas wojny usprawiedliwia ich teraźniejsze czyny ?? oni jeszcze sie doigrają ...

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~wyp... [2011-01-20 19:02]

wypierd.... arabow
co do jednego z polski i palestyny,.izraela

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mądry inaczej [2011-01-19 12:19]

Polak, Arab dwa bratanki ! Za wolność Waszą i naszą
bij Żyda !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Polak [2011-01-18 19:28]

Holocust
Teraz juz wiem co to znaczy HOLOCAUST. Temat na nowa ksiazke dla pana Grossa.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~. [2011-01-17 18:42]

Co na to główne syjony RP , Bober i Rabbie R ?
Czy jarmułka im gore na myśl o ich faszystowskich krewniakach ?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~mały [2011-01-17 19:55]

to tylko obrona
Żydzi muszą tak robić dla obrony własnej ojczyzny. Nie mają wyboru. A co my byśmy robili na ich miejscu zapewne to samo.Zresztą tak robiliśmy w czasie II RP.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~lars [2011-01-17 18:35]

Muzułmanie mieli 3 znakomite szanse na zniszczenie Izraela
Jak powstawał, wojna sześciodniowa i wojna jom kippur. Takiej przewagi jak wtedy mieli juz predko mieć nie będą. Takie ciamajdy nie zasługują na swoje państwo. Poczytajcie coś o tym i sami zobaczycie jakie to są fujary

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Patriota [2011-01-17 18:20]

Nóż się w kieszeni otwiera
Zaczynam wątpić w to czy Hitler był aż tak zły.Może doskonale wiedział co robi..?Tylko po co mordował Polaków,Czechów,Białorusinów i inne pokojowe narody.Trzeba było od razu przejść do sedna sprawy.Nie byłoby dzisiaj jakiegoś tam israela i "problemu" Palestyńczyków.Może.Ale co zrobić-to "naród wybrany".Tylko na pewno nie przez Boga.Raczej szatana.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Żydowski Hitler [2011-01-17 17:31]

Izraelczycy=żydzi. Postępują jak Niemcy podczas II W.Ś z innymi narodami, głownie z żydami . Jeszcze chwila a nazwą się Rasą Panów i będą budować obozy prazy dla Palestyńczyków. Może oni są muzułmanami(Palestyńczycy) ale to nie terroryści!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~antyUSA [2011-01-17 16:53]

JUDE ZUN GAS!!!
Wasza armijka bez pieniążkow i pomocy faszystanow to DNO I PORAŻKA

odpowiedz