Szukaj wiadomości:

Samotność Dawida - Izrael stracił poparcie USA

wp.pl | dodane 2010-03-22 (11:53)

drukuj A A A
Coraz chłodniej w relacjach między Izraelem a USA. Rząd Benjamina Netanjahu stracił bezwarunkowe poparcie Waszyngtonu. Tę sytuację chcą wykorzystać Palestyńczycy. Na Ziemi Świętej może dojść do Trzeciej Intifady. Gorącą sytuację na Bliskim Wschodzie analizuje dla Wirtualnej Polski Tomasz Otłowski, były szef zespołu analiz w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego przy Prezydencie Rzeczypospolitej Polskiej.

Eskalacja napięcia, związana z izraelską decyzją o rozbudowie osiedli na Zachodnim Brzegu, stanowi kolejną odsłonę konfliktu toczącego się na Bliskim Wschodzie od 60 lat. To, co czyni ją wyjątkową, to fakt, że dziś Izrael staje wobec swych przeciwników całkowicie osamotniony, pozbawiony politycznego i moralnego poparcia nawet swego największego sojusznika - Stanów Zjednoczonych.

W tej najnowszej eskalacji konfliktu jak w soczewce skupiają się wszystkie aspekty aktualnej sytuacji geopolitycznej regionu: zmiana priorytetów i sposobów działania USA wobec tej części świata, wzrost aktywności Iranu i jego regionalnych sojuszników, szybki rozwój irańskiego programu nuklearnego i wywołane tym faktem zmiany w polityce szeregu państw regionu oraz narastające strategiczne osamotnienie i geopolityczne osłabienie Izraela. Analizując ostatnie wydarzenia w Lewancie, należy pamiętać o tych uwarunkowaniach, mają one bowiem bezpośrednie przełożenie zarówno na decyzje Izraela, jak i Autonomii Palestyńskiej.

Zapowiedź budowy osiedli na terenach palestyńskich nie bez przyczyny została ogłoszona właśnie podczas wizyty wiceprezydenta USA Joe Bidena w regionie. Miało to wzmocnić polityczny sygnał Izraelczyków adresowany do Waszyngtonu, którego istotą jest swoiste wotum nieufności Izraela wobec całej bliskowschodniej polityki administracji prezydenta Obamy.

Jest to zresztą zwieńczenie procesu wyraźnego schładzania relacji izraelsko-amerykańskich, zapoczątkowanego po objęciu władzy przez Baracka Obamę. Nowa jakość polityki Waszyngtonu pod rządami Obamy jest efektem trendów, jakie pojawiły się kilka lat wcześniej, wskutek strategicznego "utknięcia" USA w Iraku po 2003 roku. Niekorzystny dla Waszyngtonu obrót wydarzeń w Iraku i jego następstwa wywołały zmiany w postrzeganiu kwestii bliskowschodnich przez elity amerykańskie, zwłaszcza te związane z Partią Demokratyczną.

Dotyczy to przede wszystkim konfliktu izraelsko-palestyńskiego, który wzorem większości państw europejskich uznany został przez Demokratów za praprzyczynę wszelkich kłopotów związanych z Bliskim Wschodem. Wybór Obamy na prezydenta zapoczątkował istotne przesunięcia akcentów w polityce bliskowschodniej Waszyngtonu, a ilość tych zmian, zachodzących w krótkim czasie, przełożyła się na zmianę samej jakości strategii działania USA wobec regionu.

Zmiany te odbierane są w Tel Awiwie jako bezprecedensowe odejście Ameryki od dotychczasowej zasady bezwzględnego popierania Izraela i jego interesów w regionie. Aby zrozumieć, jak bardzo jest to szokująca sytuacja z perspektywy izraelskiej, należy odwołać się do samej geopolityki Izraela.

Zasadniczym elementem jego położenia geopolitycznego jest dążenie do przetrwania w skrajnie nieprzychylnym środowisku międzynarodowym, w otoczeniu wrogich krajów zmierzających do unicestwienia państwa żydowskiego. Jednym z najważniejszych instrumentów, służących realizacji tego celu, jest ścisłe oparcie się Izraela na sojuszu z mocarstwem spoza regionu.

W układzie takim, który ukształtował się ostatecznie po wojnie Jom Kippur, takie zewnętrzne mocarstwo zapewnia nie tylko gwarancje bezpieczeństwa, ale też udostępnia nowoczesne technologie wojskowe i uzbrojenie oraz kapitał. Przez ostatnie 40 lat to właśnie USA pełniły rolę takiego zewnętrznego strategicznego patrona dla Tel Awiwu.

Twarde stanowisko Izraela w kwestii rozbudowy osiedli na ziemiach palestyńskich to także efekt wspomnianego słabnięcia strategicznej pozycji tego państwa. Początek tego procesu przypada również na rok 2003. To właśnie obalenie reżimu Saddama Husajna stworzyło Iranowi możliwość swobodnego artykułowania jego mocarstwowych aspiracji w regionie.

Teheran zintensyfikował strategiczną presję na Izrael, korzystając ze swych regionalnych "narzędzi" (Hezbollah, sojuszniczy reżim w Syrii, palestyński Hamas). Gdy latem 2006 roku Iran sprowokował Hezbollah do zaatakowania Izraela, Izraelczycy zdawali już sobie sprawę, że ich położenie strategiczne pogarsza się. Gwałtowna odpowiedź militarna Izraela miała więc za zadanie pokazanie całemu regionowi (a zwłaszcza Iranowi), że pozycja państwa żydowskiego jest wciąż silna.

W ujęciu strategicznym Druga Wojna Libańska nie zakończyła się jednak po myśli Izraelczyków, a Arabowie przekonali się, że Izrael nie jest niezwyciężony. Kolejną próbą poprawy położenia strategicznego Izraela miała być operacja przeciwko proirańskiemu Hamasowi w Strefie Gazy w grudniu 2008 roku, także i tu bilans kampanii okazał się jednak dla Izraela ujemny, jeszcze bardziej podkopując jego położenie. Dziś Tel Awiw usiłuje więc za wszelką cenę udowodnić całemu regionowi, że osłabienie jego pozycji jest tylko przejściowe. Wobec całkowitego osamotnienia i utraty poparcia ze strony "patrona", także i ta próba skazana jest zapewne na fiasko.

Tę sprzyjającą sytuację doskonale wykorzystują Palestyńczycy: ich liderzy wiedzą, że takiego poparcia międzynarodowego jak dziś mogą już później (zwłaszcza po zakończeniu kadencji Obamy) nie mieć, podbijają więc stawkę rozgrywki. Niewykluczone nawet, że zdecydują się w tym celu na rozpoczęcie Trzeciej Intifady, co stworzy dodatkową presję międzynarodową na Tel Awiw.

Palestyńczycy dużo jednak ryzykują - zapędzając Izrael "pod ścianę", nie osiągną z nim prawdziwego, w pełni trwałego i stabilnego pokoju. Oznacza to, że niezależnie od przyjętego rozwiązania, konflikt na Bliskim Wschodzie nieprędko przejdzie do historii.

Tomasz Otłowski specjalnie dla Wirtualnej Polski

Autor jest analitykiem w zakresie stosunków międzynarodowych, bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej RP. Tomasz Otłowski współpracuje z Fundacją Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae. Jest ekspertem Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, publicysta. W latach 1997-2006 pracował jako analityk i szef Zespołu Analiz w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego przy Prezydencie RP.

oceń
12
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

multimedia

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~tesla [2010-04-01 11:07]

Poczytajcie a dowiecie się co się stanie:
Izrael znajdzie nowego sojusznika, potężnego który coraz więcej znaczy, coraz większe kwoty wydaje na zbrojenia i który nie stawia warunków ale patrzy na długofalowe interesy w danym regionie-czyli CHINY.Co Izreal do w zamian- WYSOKIE TECHNOLOGIE WOJSKOWE którymi to małe państewko dysponuje.Będzie to preludium do 3 WOJNY NŚWIATOWEJ! Wszystko juz dawno jest zapisane, jeszcze niedawno wydawało się to nieprawdopodobne że ANTYCHRYST MA BYĆ ŻYDEM Z CHIN i teraz staje się realne.Zacznie się od współpracy tych dwóch krajów.Myślę że już się dogadują.Zydki są za sprytne a wiedzą że sami nie mają szans, potrzebują dużego wsparcia.NIKOGO INNEGO POZA CHINAMI PO PROSTU NIE MA!oNI O TYM DOBRZE WIEDZĄ! Wspomnicie moje słowa za parę lat i wtedy zrozumiecie zę to się dzieje.Zeby była jasność-Polsce nic nie grozi.Chiny zaatakują Rosję i zatrzymają się dopiero na granicy państw NATO czyli przed naszą granicą.Zawsze gdy Rosja była słaba Polska zyskiwała i teraz też tak będzie ale teraz zyskamy bardzo!Polska nie zostanie zniszczona, zyska terytorialnie na wschodzie i gospodarka cały czas będzie rosnąć i TO NASZ KRAJ BĘDZIE POTĘGĄ W EUROPIE I NA ŚWIECIE a Niemcy staną się karłem, to o co oni cały czas zabiegali my dostaniemy jakby gratis i zbudujemy na tym NOWE IMPERIUM EUROPY.Przyłączą się też np.Węgry i Rumunia.Spełnią się przepowiednie.W dwóch poprzednich wojnach zrujnowany kraj i zginęlo masę ludzi ale odcierpieliśmy swoje.W tej wojnie nie będzie zniszczeń(dużych) i strat w ludności a zyski na przyszłe lata tak.POCZYTAJCIE SOBIE PRZEPOWIEDNIE DLA POLSKI autortwa nie tylko polaków.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~koroner [2010-04-22 08:18]

Autor omija ... fakty istotne!
W/g TAS, Obama zerwał rozmowy z premierem Izraela do czasu otrzymania na piśmie zobowiązania usunięcia nowych osiedli na ziemiach okupowanych!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~k [2010-03-22 12:42]

Za kogo się muzułmanie wezmą po Izraelu?
Krótkowzroczność tu wypowiadających się jest straszna. Za kogo się muzułmanie wezmą, gdyby udało im się zniszczyć Izrael? Zabiorą się za chrześcijan, a potem za wszystkich przedstawicieli Zachodu. Zawsze tak było i pozostanie u muzułmanów, że nigdy nie uznają żadnej innej religii ani światopoglądu niż tylko swoje. Aż nadziwić się nie moge jak wszelkiej masci lewactwo i dewianci popierają na Zachodzie nadawanie wszelkich praw dla mniejszości muzułmańskiej. Liczą, że ci poprą ich. Ale niech tylko władzę zyskają, to łby jako pierwszym wszelkim dewiantom poucinają. Zobaczycie pokój, wolność i równouprawnienie w wykonaniu muzułmanów.

odpowiedz

pokaż 10 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Wernyhora [2010-03-29 12:50]

Samotność Dawida-Izrael stracil poparcie USA
Proszę nie robić internautom wody z mózgu. Wuj Sam nigdy nie opusci swego wiernego wasala Izraela ,straznika amerykanskich interesow na Bliskim wscodzie. Nie plećcie głupot.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~aw15 [2010-04-02 11:30]

poślą MOSAD
......... i po Obamie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mis [2010-03-30 12:24]

To jest zagrywka PR-owcow, Zydzi w USA kontroluja wszystko.
Nalezy spodziewac sie spadku poparcia w mediach dla Obamy.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~łąb [2010-03-31 16:38]

To znaczy, że w samą porę .
W odpowiednim momencie Palestyńczycy dostali zgodę na budowę meczeu w Warszawie? Dlatego odpowiednnio sterowane siły przeciw temu ostro zaprotestowały?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
goj [2010-03-30 09:59]

Autor tego felietonu
chyba na głowę upadł. Takich dyrdymałów jeszcze nie słyszałem ;P

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
MOKAK [2010-03-22 12:22]

TO KONIEC
Jeśli tak, to to jest koniec kariery Obamy, a jeśli USA dalej będą prowadzić politykę Obamy, to jest koniec USA. A tak do wszystkich oszołomów popierających szalikowców. Przez 60 lat kilkaset milionów arabów dąży do likwidacji Izraela i zamordowania wszystkich jego mieszkańców.Mając finansowe wsparcie 40% zasobów ropy naftowej. I co???? Bóg jest po stronie sprawiedliwych.

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~piopiojar [2010-03-29 14:39]

wybuch w Moskwie
do tego nie pozwoli

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~b [2010-03-29 10:25]

BZDURY!
portle internetwe i polskie media skupuja "newsy" od amerykanow, a polscy reporterzy pisza pod sprzedawcow kontrolowanych przez amerykanski biznes....juz lepiej czytac poradniki dla kobiet i wiadowmosci sportowe, reszta to klamstwo jak choroskopy i talent Dody

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~wesley [2010-03-29 08:19]

POZORY i ODWRACANIE KOTA OGONEM
To bzdury.Obama musi miec w2sparcie plebstwa ,ktore podejrzewa Zydow o tworzenie socjalizmu w USA.Za slowami bialego domu ,obamy i jego zydowskiej swity,kryje sie tylko odwrocenie uwagi debilnych wyznawcow mesjasza Obamy.;

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~wątroobka [2010-03-29 08:13]

Izrael staje wobec swych przeciwników całkowicie osamotniony???
a F-35? Póki co wszystkie cele zostały namierzone i zlikwidowane, co mogą chcieć więcej? No może Iran, rzeczywiście.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ppp [2010-03-26 13:11]

To za trudne dla Polaków...
...bo to trzeba używać jakiegoś języka obcego, ale spytajcie Bułgarów, co sądzą o życiu pod władzą turecką, oni to przerabiali przez blisko trzysta lat. Aha, znajdźcie sobie Bułgara - prawosławnego. A potem wydajcie dźwięki, w miarę artykułowane.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~absmak [2010-03-29 06:40]

wy krótkowzroczne młotki
Popatrzcie co muzułmanie robią z chrześcijanami. To was czeka

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Judasz [2010-03-22 12:41]

Polacy-katolicy
maja teraz dylemat. popierac "czosnkow" czy "arabusow".

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
anzuma [2010-03-20 12:06]

Bober i R.Rabbi !
Chcę znać waszą opinie o tych radosnych wiadomościach. Nie chować się po kątach ! Biegiem do konsulatu polskiego po paszport bo gdzie się bidy podziejecie? W Polin jest dużo miejsca, tylko my już będziemy wam patrzeć na łapki. I żadnych krzywych geszefcików.

odpowiedz

pokaż 22 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~nerwus [2010-03-26 17:48]

analityk z zydowskiej fundacji, hehe
kto nie z Izraelem może dostać bąbką atomową, -taka przyjażń

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
julekpierdulek [2010-03-26 16:42]

tutu frutu
panie "komętator"

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Tomasz [2010-03-26 16:24]

Co znaczy bezwarunkowe poparcie dla Izraela
Izrael zachowuje się wobec Palestyńczyków jak niegdyś Hitler wobec Żydów. Widzi to cały świat. Obama musiałby być idiotą żeby to ignorować. Dosyć już morderstw dokonywanych na Palestyńczykach!!!!!!!!!!!!!!!!!!

odpowiedz