Wojsko potwierdza: szef policji pracował dla talibów
PAP | dodane 2009-09-14 (15:57)
A
A
A
Pożegnanie kpt. Daniela Ambrozińskiego (fot. PAP)
Polskie dowództwo w Afganistanie potwierdziło, że afgańskie siły bezpieczeństwa zatrzymały pod zarzutem współpracy z rebeliantami talibskimi komendanta policji z dystryktu Adżrestan. - Dochodzenie w tej sprawie prowadzą Afgańczycy - poinformował mjr Marcin Gil z sekcji prasowo-informacyjnej Polskich Sił Zadaniowych w Afganistanie. Odmówił podania dalszych szczegółów.
Według "Gazety Wyborczej" zatrzymany policjant jest podejrzewany o przygotowanie zasadzki, w której zginął kpt. Daniel Ambroziński.
Polak zginął 10 sierpnia w wyniku trwającej kilka godzin wymiany ognia z polskiego patrolu z afgańskimi rebeliantami w okolicach wioski Usman Khel. Polski oficer dowodził 65-osobowym polsko-afgańskim pieszym patrolem. W strzelaninie zginęło też ośmiu żołnierzy armii afgańskiej.
Według "Gazety Wyborczej" Polacy od początku podejrzewali o zdradę policjantów - zastraszanych przez talibów i skorumpowanych. Źródła gazety piszą o tajnym wojskowym raporcie, który stwierdza, że już co drugi afgański policjant współpracuje z rebeliantami. Odmawiając współpracy z talibami, ryzykują życie swoje i rodzin. Policjanci zarabiają też dwa razy mniej niż żołnierze - ok. 20 dol. miesięcznie. Talibowie płacą lepiej - podaje gazeta.
W wyniku miesięcznego śledztwa, nadzorowanego przez gubernatora prowincji, zatrzymano kilkadziesiąt osób, a ich przesłuchania doprowadziły do komendanta policji.
Zdrajcy informowani o planach?
Zasadą działania sił ISAF w Afganistanie jest wspólne działanie sił NATO z wojskiem lub policją afgańską - to Afgańczycy mają przeczesywać miejscowości, wchodzić do pomieszczeń i zatrzymywać podejrzanych (tak było i w przypadku zatrzymania komendanta z Adżrestanu). Oznacza to jednak, że sojuszników - nawet tych, których podejrzewa się o zdradę - trzeba uprzedzać o planach operacji.
Według radia RMF FM po ostatnich zamachach w Afganistanie obowiązują szczególne środki ostrożności we współpracy z afgańską policją. Polscy żołnierze przed wspólnymi patrolami mają tak skromnie, jak tylko się da, dozować niezbędne informacje na temat akcji. Czasami wskazana jest nawet dezinformacja. Np. podaje się plan patrolu, a w nim jako punkty docelowe wioski a, b, i c, jedzie się jednak do innych miejscowości i inną trasą. Czasami wyjazd następuje wcześniej lub później.
- Priorytetem w działalności operacyjnej jest bezpieczeństwo żołnierzy biorących udział w działaniach. Dotyczy to żołnierzy polskich, ale także amerykańskich jak i afgańskich - poinformował mjr Gil, pytany o te szczególne zasady.
(po)
Opinie
Ocena: 0 [0]
~r2r
[2009-10-02 17:57]
?????
Jaki to kraj Afganisthan, jacy obywatele. Co wy gowniarze o tym wiecie??? Moze zaprosicie ich do wlasnych domow jak wam sie to niepodoba. Banda zlodziei probuje przejac kontrole nad inna bande zlodziei, handlarzy narkotykow itp.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~flashgordon
[2009-09-15 01:07]
O postepy widzę...
Najpierw ludzi bronicach własnego kraju nazywano terrorystami a teraz chociaż użyto słowa "rebelianci". Na przyszłość proszę jeszcze używać takich słów jak: okupanci, najeźdźcy, mordercy w odniesieniu do tak zwanych "wojsk sojuszniczych" to uwierzę, że dziennikarze nie dyndają na propagandowej smyczy.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~test
[2009-09-14 23:19]
Dla nas zdrajca dla Afgańczyków
Patriota,niszczący okupanta...
odpowiedz