Szukaj wiadomości:

W 2011 roku dojdzie tam do katastrofy?

Logo dostawcy
Afganistan.waw.pl | aktualizacja 2010-12-30 (12:40)

drukuj A A A
Po wyborczej farsie Afgańczycy coraz mniej wierzą swojemu prezydentowi Hamidowi Karzajowi. Rząd upatruje nadziei na pokój w negocjacjach z talibami. Ci jednak ani myślą złożyć broń, dopóki w kraju są obce siły zbrojne. Szybkie wycofanie wojsk skończyłoby się polityczną katastrofą dla USA i ich sojuszników. Co przyniesie 2011 rok w ogarniętym wojną Afganistanie, gdzie stacjonują również polscy żołnierze? - zastanawia się dziennikarz, podróżnik i afganolog Jakub Gustaw Gajda.

Hamid Karzaj od początku piastowania swojego urzędu uważany był za marionetkę w rękach Zachodu. Po kontrowersyjnej reelekcji na urząd prezydencki w 2009 roku stał się jeszcze mniej wiarygodny. Z każdym rokiem ma coraz większą liczbę przeciwników zarówno na afgańskiej scenie politycznej, jak i wśród obywateli swego kraju.

"Wycofać obce wojska!"

Tegoroczny blamaż demokracji w wyborach parlamentarnych dodatkowo skomplikował sytuację na szczytach afgańskiej władzy. Wybrani w atmosferze terroru, farsy i oszustw członkowie Wolesi Dżirgi (parlamentu) podobnie jak prezydent nie będą cieszyć się popularnością wśród mieszkańców większości prowincji. Administracja państwowa będzie więc miała jeszcze mniejszy wpływ na kształtowanie sytuacji w kraju. Wynika z tego, że sympatie ludności afgańskiej w 2011 roku mogą skłaniać się bardziej niż dotychczas w kierunku przeciwników rządu.

Szansy na ustabilizowanie sytuacji w Afganistanie upatruje się w dialogu afgańskich władz z talibami i innymi grupami rebelianckimi, przede wszystkim Hezb-e-Islami. Trudno ocenić na ile realne jest porozumienie, póki doniesienia o rozmowach pokojowych są sprzeczne i nieprecyzyjne (a tak było w mijającym roku). Pomimo potwierdzonych informacji o spotkaniach przedstawicieli rządu z rebeliantami, nie ma nawet pewności czy w toczących się w 2010 roku rozmowach brali udział przedstawiciele wszystkich najważniejszych frakcji antyrządowych. Z drugiej strony powszechnie wiadomo, że i tak większość rebeliantów z talibami na czele stawia warunki niemożliwe do spełnienia przez administrację Karzaja. Pierwszy i najważniejszy punkt żądań zbrojnej opozycji to całkowite wycofanie sił amerykańskich z kraju.

Zamachy, wybuchy, zabójstwa

Mimo odwoływania się do afgańskiej tradycji, wartości muzułmańskich i innych zabiegów by przypodobać się Afgańczykom, polityka prezydenta rządu ma na celu wprowadzenie na grunt afgański wielu zachodnich wzorców i prozachodnich postaw. Tego nie zaakceptują rebelianci. Tak więc ewentualna ugoda pomiędzy rządem i rebeliantami z pewnością, wcześniej czy później, oznaczać będzie kompletną klęskę jeśli chodzi o afgańskie cele zachodnich koalicjantów. Doprowadzenie do ogólnonarodowego pojednania i powrót talibów do struktur władzy nie leży w rzeczywistym interesie koalicjantów. Jest więc wielce wątpliwe, by rok 2011 był w tej kwestii przełomowy.

Póki co, w przyszłym roku talibowie konsekwentnie będą stosować swą dotychczasową strategię walki - zamachy samobójcze wymierzone w zwolenników rządu, ataki bombowe na wojska NATO i zabójstwa polityków. Dowództwo sił ISAF oficjalnie podaje do wiadomości, że spodziewa się nawet nasilenia ataków na całym terytorium kraju. Pod względem bezpieczeństwa sytuacja w ostatnim półroczu znacznie się pogorszyła, o czym świadczą dane ONZ i Pentagonu.

Na mapie Afganistanu z każdym kolejnym miesiącem pojawiają się nowe rejony aktywności rebeliantów i nie skupiają się, tak jak było to dotychczas, wyłącznie na pasztuńskim południu. To kolejny powód, przez który rozbicie wewnętrzne kraju może się pogłębić. Przy takim obrocie spraw rozpoczęcie wycofywania wojsk amerykańskich w połowie roku 2011 przywodzi bardziej na myśl wycofywanie się z pola bitwy, a nie stopniowe przekazywanie odpowiedzialności w ręce kompetentnego afgańskiego rządu.

Problemy z sąsiadami

Warto zwrócić też uwagę na sytuację Afganistanu w regionie. W nadchodzącym roku z pewnością będzie trwał niełatwy dialog z Pakistanem i próba wypracowania wspólnego porozumienia wobec działań na terenach wzdłuż Linii Duranda (granica afgańsko-pakistańska). Tutaj wiele będzie zależeć od sytuacji politycznej w samym Pakistanie, w którym prezydent Asif Ali Zardari traci poparcie na rzecz ludzi związanych z armią.

W sferze gospodarczej niezwykle ważnym elementem w polityce regionu będzie realizacja projektu TAPI – gazociągu, który ma transportować surowiec z Turkmenistanu do Indii i Pakistanu. W grudniu 2010 roku, po 15 latach starań, doszło do podpisania międzyrządowych umów z Azjatyckim Bankiem Rozwoju o rozpoczęciu budowy, która ma ruszyć pełną parą w 2011. Instalacje mają przebiegać przez najniebezpieczniejsze tereny Afganistanu. W związku z tym afgański rząd zobowiązał się do wysłania siedmiu tysięcy żołnierzy do ochrony projektu. Proces jego implementacji będzie niezwykle ważną kwestią dla rozwoju gospodarki w całym regionie. Może również zdeterminować przyszłość Afganistanu jako państwa tranzytowego, które zacznie czerpać zyski ze swego dotychczas niekorzystnego położenia geograficznego.

Ponadto w najbliższych dwunastu miesiącach swe wpływy gospodarcze w Afganistanie nadal będzie wzmacniał Iran (rozbudowa infrastruktury kolejowej i drogowej na północy i zachodzie kraju), a eksploatacją afgańskich złóż mineralnych i rozwojem afgańskiego przemysłu wydobywczego na szerszą skalę będą chciały zająć się Chiny. Jeśli tylko uda się utrzymać w Afganistanie względny spokój, z pewnością można liczyć na dobry okres dla rozwoju gospodarki w tym kraju.

Pozytywny rozwój wydarzeń na arenie azjatyckiej mógłby stać się motorem postępu w Afganistanie. Wobec niepomyślnie rozwijającej się afgańskiej misji Ameryki i Zachodu, zbliżenie z sąsiadami może być jedyną szansą na pokazanie perspektyw społeczeństwu, jak i na utrzymanie się przy władzy dzisiejszych polityków. Jest tego świadomy także prezydent Karzaj i dlatego w roku 2011 można się spodziewać prób zbliżenia z sąsiadami oraz przyciągania ich kapitału. Z drugiej strony jednak interesy azjatyckich graczy często bywają całkowicie sprzeczne, w związku z czym w perspektywie długoterminowej Afganistan może pozostać krajem skazanym na chaos, w jakim jest pogrążony od ponad trzech dekad.

Jakub Gustaw Gajda dla Wirtualnej Polski

Jakub Gustaw Gajda – orientalista, dziennikarz i publicysta, niezależny ekspert ds. Iranu i Afganistanu, współautor największego w Polsce serwisu informacyjnego o tematyce afgańskiej - Afganistan.waw.pl, właściciel firmy Orient Ekspert.


(mp, ap)

oceń
12
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

galerie

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~sewerer [2011-01-25 15:37]

Jak można wprowadzić demokrację w kraju wyznaniowym?
Mamy własny przykład. Zamiast iść i głosować zgodnie z własnymi, ukształtowanymi w szkole i wykształconymi samodzielnym myśleniem poglądami, spełniamy wolę episkopatu, głosując tak, jak nam ksiądz na sumie kazał. Telewizja krzyczy, że wszyscy obywatele, po kościele poszli do urn. Paranoja! Tam tak samo mułła kazał zagłosować, to zagłosują. Gdy się Jankesi wyprowadzą, islam zapanuje, i wszystko na ten temat. By była demokracja, trzeba rozum we własnej mózgoczaszce nosić, a nie mieć zdeponowany u mułły czy księdza.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~xx [2011-01-22 17:33]

kiedyś widziałem film...
unoszący się helikopter i żołnierze w panice czepiający się jego płóz

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~wan [2011-01-15 16:03]

w 2011
wracac do domu, a nie wyciagac reki po zloza obcego kraju, a przede wszystkim nie klaniac sie zandarmowi swiata....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Żywot czeczena [2011-01-04 20:40]

niewesoło
na świecie

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~xyz [2011-01-08 21:12]

Nie wierzycie w zwycięstwo
Polaków? Od kiedy? A może posłać kolejnych? Już nawet amerykańce nas wyśmiewają.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
sprawiedliwy7 [2010-12-30 18:31]

armia
polskie wojska wycofać z tamtąd jak najszybciej!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Leszek [2010-12-30 18:05]

W Afganistanie...
W Afganistanie jest tak samo marionetkowy rząd jak w Polsce...u władzy jest mniejszość narodowa...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
Mroczne widmo. [2010-12-30 16:43]

Nie da się przejść ze średniowiecza
do demokracji jednym skokiem.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Kali [2010-12-30 09:32]

Tylko Komuniści z Chin
Mają szanse na Afganistan.To jest droga by w takich dzikich Krajach jak Polska Likwidować resztki Faszyzmu.

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
T.R.S. [2010-12-30 10:08]

Hmmm...
No tak.Wycofac Polskich Żołnierzy z WOJNY w Afganistanie.Najlepiej do konca 2011 roku. Politycy w Kraju powinni podjąć taką decyzje.Wystarczy juz przelanej Polskiej Żołnierskiej Krwi na tej wojnie , dość juz wydawania pieniedzy Polskiego Społeczeństwa na te WOJNĘ.... Wycofać.....

odpowiedz

pokaż 47 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Stoa [2011-01-02 18:57]

Jest tylko jedna szansa dla Afganistanu.
Należy przywrócić monarchię, bo rodzina królewska to jedyna siła mająca jeszcze autorytet wśród Afgańczyków i wyszkolić oraz wyposażyć siły Królestwa, a potem pozwolić im żyć we własnym kraju tak jak sami chcą.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Rejtan [2011-01-02 00:28]

SOvietpolacy już zlikwidowali armię WP
Robią szum wokół paru tysięcy które walczą z Rosją za granicą

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Rejtan [2011-01-02 00:28]

SOvietpolacy już zlikwidowali armię WP
Robią szum wokół paru tysięcy które walczą z Rosją za granicą

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Rejtan [2011-01-02 00:28]

SOvietpolacy już zlikwidowali armię WP
Robią szum wokół paru tysięcy które walczą z Rosją za granicą

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Rejtan [2011-01-02 00:27]

SOvietpolacy już zlikwidowali armię WP
Robią szum wokół paru tysięcy które walczą z Rosją za granicą

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
kogito [2010-12-30 17:13]

TO NIE WOJNA WYZWOLEŃCZA
I dlatego ,,wyzwoliciele'' byli od początku na przegranej pozycji.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~antyWP [2010-12-30 16:48]

Pomocy !!!
Czy ktoś wie jak zablokować reklamy w necie.Już dostaję szału.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~max [2010-12-30 19:19]

mafia nami rządzi, która tylko kradnie!więc nic dziwnego że nie umie wygrać wojny!!
Klich - to psychol!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~KD [2010-12-30 19:12]

Złożony problem
Probelm tego kraju jest bardzo złożony należało by się zapoznać z literaturą aby to zrozumieć i zbadać problem. Mogę polecić miedzy innymi ksiażkę autorstwa Radka Sikorskiego "Prochy Świętych", ale to tak na marginesie. Musicie mieć na względzie to, że Afganistan to państwo upadłe, ponadto nie należy go porównywać pod żadnym kryterium z państwami Azji czy też Europy. Dodatkowo wybory demokratyczne to swojego rodzaju przedstawienie z heppy endem gdyż władza należy się prawowitemu Władcy jeżeli przypadkiem wygra kto inny to prędzej czy pózniej zginie. Następnie ważną rolę odgrywa tu Islam oraz jego rozłam na Szyitów i Sunitów, ale nie bede się w tej kwestii rzwodził. Dodatkowo sytuację komplikują Pasztuni najliczniejsze plemię w tym kraju, którzy po przeszkoleniu w obozie Koranicznym stają się Talibami, którzy terroryzują nie tylko swoich rodaków poprzez odbieranie jedzenia zabijanie żywego inwentaża, nagminne zastraszanie, wykonywanie dla nich zadan typu podkładanie ładunków, ale także stważają zagrożenie dla Nas, gdyż nie wiadomo kto, gdzie i z użyciem jakich środków dopuści sie do zamachów. Czy może dojść do zamachów w Polsce, trudno wyrażać sie za lub przeciw, czas pokaże. Jednkaże przykra sytuacja jaka spotkała polskiego geologa, którego porwano w pograniczu Afaganistanu i Paskistnu pokazuje ze dla żadnej narodowości, która wspiera siły ISAF nie ma litości...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Jozek [2010-12-30 18:12]

Wysłać tam PiS owców
... na negocjacje , wierzę że prezes dogada się z talibami ;)

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź