Policja w Chile użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych przeciwko protestującym. Kilkudziesięciu studentów protestowało pod domem burmistrza Cristiana Labbe, który popiera byłego dyktatora Augusto Pinocheta. W ciągu ostatniego roku w Chile doszło do wielu protestów studentów, które zostały stłumione siłą.
Do lewactwa trzeba strzelać! Chile odeszło od słusznej polityki Generała Augusto Pinocheta i o to są tego skutki - lewactwo panoszy się na ulicach chilijskich miast.