Szukaj wiadomości:

Sudan Południowy na drodze do niepodległości

Le Monde diplomatique - edycja polska | dodane 2011-02-15 (11:43)

drukuj A A A
Referendum, które odbyło się w dniach 9-16 stycznia w Sudanie Południowym, to punkt przełomowy nie tylko w historii tego miotanego od półwiecza wojnami domowymi kraju, ale w dziejach całego afrykańskiego kontynentu – po raz pierwszy święta zasada nienaruszalności granic odziedziczonych po kolonizacji została podważona.

Od utworzenia Organizacji Jedności Afrykańskiej (OJA) w 1963 r. jasne było, że nikt nie będzie kontestował granic – niekiedy absurdalnych – narzuconych przez potęgi kolonialne w latach 1885-1926. Uznano jedno tylko odstąpienie od zasady – niepodległość Erytrei w 1993 r. Jednak wyjątek był tylko pozorny, ponieważ w rzeczywistości chodziło o terytorium skolonizowane przez Włochy, a potem powierzone Etiopii przez Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ) w 1952 r.

Jednak już próby secesji Katangi (Kongo) w 1961 r. i Biafry (Nigeria) w 1967 r. spotkały się z bezwzględną odmową zarówno OJA, jak i ONZ. Mające miejsce całkiem niedawno, w 1991 r., wystąpienie Somalilandu z unii z Somalią Włoską (sięgającą 1960 r.) do tej pory nie uzyskało statusu prawnego pomimo niepodległości de facto . W przypadku Sudanu Południowego mamy do czynienia z radykalnym zerwaniem – region, który właśnie wybrał w całkiem prawomocny sposób autonomię, nigdy nie miał wyznaczanych granic przez kolonizatora.

Korzenie secesji

Idea rodzi się wraz ze schyłkiem kolonizacji w 1956 r. Wzajemna niechęć dwóch biegunów Sudanu sięga czasów, kiedy czarni mieszkańcy Południa byli ścigani przez arabskich handlarzy niewolników pochodzących z Północy. Zjednoczona siłą przez Brytyjczyków część tych pierwszych opowiedziała się za przejściem na chrześcijaństwo, by zaznaczyć tym samym dzielący ich dystans z islamem tych drugich. Rezultatem była głęboko podzielona kolonia sudańska, której Brytyjczycy nawet nie usiłowali scalić, zarządzając Północą i Południem jak dwiema niemalże niezależnymi jednostkami. Północy przypadła znaczna większość nakładów społecznych i ekonomicznych .

Torując drogę niepodległości wojna domowa trwała aż do 1972 r. i w jej wyniku Południe wywalczyło całkiem sporą autonomię przypieczętowaną podpisanymi w Addis Abebie (Etiopia) porozumieniami. Jego regionalny rząd z siedzibą w Dżubie sprawował rządy nad dawnymi zbuntowanymi prowincjami kraju przez 12 lat i wydawało się, że istnieje szansa zmniejszenia dzielącej ludzi przepaści, która uniemożliwiała zjednoczenie regionu (patrz artykuł Marca Lavergne’a).

Jednak z chwilą, gdy amerykańska korporacja Chevron odkryła czarne złoto na Południu, gdzie znajduje się 85% sudańskich szybów naftowych, ponownie pojawiły się spięcia. Ówczesny prezydent Dżaafar Al-Nimeiry (patrz kalendarium) postawił sobie za cel zniszczenie zdobytej z tak wielkim trudem autonomii – rozwiązanie autonomicznego parlamentu w Dżubie, obalenie rządu i zastąpienie go przez administrację wojskową oraz usiłowanie rozbrojenia tych oddziałów armii, w których skład wchodziła czarna ludność. Bunt przeciw Nimeirye’mu wybuchł w maju 1983 r. i trwał 19 lat.

Od armii antyimperialistycznej do sojusznika Waszyngtonu

W tym czasie dowodzona przez zbiegłego z południa pułkownika Johna Garanga Sudańska Ludowa Armia Wyzwolenia (SPLA) ogłasza się ruchem „antyimperialistycznym”. Z bazą w Etiopii – a zatem wspierana i kontrolowana przez proradzieckiego pułkownika Mengystu Hajle Marjama – otrzymywała broń od Moskwy i jej sojuszników. Natomiast władze w Chartumie były wspierane finansowo i zbrojnie przez Stany Zjednoczone.

Upadek Związku Radzieckiego w 1991 r. mógł zapewnić definitywne zwycięstwo Północy, która przeszła na islam w 1989 r., gdyby nie utraciła ona poparcia Waszyngtonu. Przez 3 lata (1991-1994) przeciwnicy walczą zatem bez ingerencji z zewnątrz. Wraz z upadkiem apartheidu w Południowej Afryce Garang zyskuje dyskretne poparcie Pretorii i jej sojuszników, czyli m.in. Tanzanii pod rządami Juliusa Nyerere i Zimbabwe Roberta Mugabe.

W końcu Stany Zjednoczone decydują się ponownie wmieszać w konflikt – prezydent George W. Bush popychany przez skrajną prawicę, oddanych wyznawców broniących zawzięcie „prześladowanych chrześcijan Sudanu Południowego”, zmusza walczących w 2002 r. do podjęcia negocjacji. Podpisane 3 lata później porozumienia pokojowe z Nairobi, znane również pod nazwą Comprehensive Peace Agreement (CPA), przewidywały m.in. referendum w sprawie samookreślenia jako zwieńczenie sześcioipółletniego okresu przejściowego.


oceń
0
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

galerie

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~ej [2011-09-17 13:04]

Pierwszy raz ?
A Erytrea?

odpowiedz