Szukaj wiadomości:

Mordują i podpalają domy - 120 tys. osób potrzebuje pomocy

PAP | dodane 2012-01-20 (16:18)

drukuj A A A
Co najmniej 120 tysięcy ludzi ucierpiało z powodu ostatnich walk między plemionami w stanie Jonglei na wschodzie Sudanu Południowego - poinformowała ONZ.

- Trwa przemoc w stanie Jonglei. Zaledwie przed dwoma tygodniami rozpoczęliśmy znaczącą akcją pomocową dla 60 tys. osób. Licząc ostatnie ataki, oceniamy, że pomocy potrzebuje jednak dwa razy tyle ludzi - powiedziała w stolicy kraju, Dżubie, koordynatorka humanitarna ONZ w Sudanie Południowym Lisa Grande.

Zastrzegła, że liczba potrzebujących pomocy może dalej rosnąć, jeśli walki plemienne będą kontynuowane. W poniedziałkowym ataku 80 osób zostało zabitych, spłonęło 300 domów - przypomniała Grande i zapowiedziała, że ONZ przygotowuje się do udzielenia pomocy 180 tysiącom ludzi.

Według Światowego Programu Żywnościowego (WFP) około 90 tys. ludzi w stanie Jonglei potrzebuje natychmiastowej pomocy. W sumie w tym roku ponad 2,7 mln mieszkańców całego kraju będzie potrzebować pomocy żywnościowej.

Od kilku tygodni w stanie Jonglei trwają walki plemienne. W Boże Narodzenie 6 tys. wojowników z plemienia Lou Nuer zaatakowało w akcie zemsty plemię Murli. Kilkaset osób zginęło, a ponad 50 tys. uciekło do buszu; Nuerowie odbili również kilkadziesiąt tysięcy sztuk bydła. Następnie plemię Murli przystąpiło do kontrataku, zabijając kilkadziesiąt osób.

W całym 2011 r. na skutek lokalnych walk w Sudanie Południowym zginęło 3 tys. ludzi, a ponad 300 tys. opuściło swoje domy.

Według ekspertów, to najmłodsze państwo świata jest jednym z najsłabiej rozwiniętych państw na świecie: szaleje tam korupcja, rośnie inflacja i brakuje miejsc pracy.

Jednym z największych problemów jest rozbrojenie ludności cywilnej. Wojna domowa w Sudanie była jednym z najkrwawszych konfliktów od czasów II wojny światowej. Walki o podłożu etnicznym, religijnym i ekonomicznym pomiędzy północą a południem rozpoczęły się w 1956 r. i z krótką przerwą toczyły się przez następne 50 lat. Zginęły prawie dwa miliony ludzi, a ponad cztery miliony zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów.

Mieszkańcy południa Sudanu zagłosowali za niepodległością 9 stycznia 2011 r. w referendum na mocy rozmów pokojowych, które zakończyły wojnę domową. Pół roku później, 9 lipca, powstało nowe państwo - Republika Sudanu Południowego.


(mp)

oceń
1
3
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [4]
~fdhf [2012-01-20 20:14]

dzicy sie wybijo

odpowiedz

Ocena: +6 [10]
~ja [2012-01-20 20:11]

czarni beda spulkowac i sie zazynac a bialasy maja ich karmic a Ohojska juz zjedli czy jeszcze ta pani zyje bo cos nieslychac

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~j *uj [2012-01-20 17:49]

czy to nie czasem armia bozego oporu

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~w [2012-01-20 17:22]

za białych kolonizatorów tego nie było,ginęło wiele tysięcy osób mniej zwł. tzw. awanturników i watażków,tam był wtedy porządek

odpowiedz