Szukaj wiadomości:

Głód, rządy fanatyków i wojny - to kraina śmierci

Logo dostawcy
wp.pl | dodane 2011-11-08 (08:13)

drukuj A A A
Somalia to prawdziwie przeklęty kraj. Krwawe walki, potworna susza i głód, a do tego twarde prawa islamskich fanatyków al-Szabaab. Z bojówkarzami problemy ma także sąsiednia Kenia. Podejrzewa islamistów o porwania i morderstwa turystów oraz zamachy. Kenijczycy wysłali więc przeciwko al-Szabaab swoje oddziały. Walki nabierają tempa, a Somalijczycy zaczynają ustępować. Jednak w kraju, gdzie wojna to chleb powszedni, karty mogą się szybko odwrócić...

Kenijczycy zagrali va banque. Użyli całej siły - odrzutowców, helikopterów, okrętów i kilku tysięcy piechurów. Wspierały ich amerykańskie bezzałogowce, francuska marynarka, oddziały somalijskiego rządu, lokalne milicje i Etiopczycy. Po trzech tygodniach ofensywy, w piątek, stali już u wrót Kismaju, twierdzy al-Szabaab.

Czytaj również: Ciała zabitych leżą na ulicach, miasto spływa krwią.

Do tej pory islamiści unikali otwartych starć. Kilka miast oddali praktycznie bez oporu, w innych miejscach jedynie osłaniali odwrót. Ale o Kimsaju musieli się bić - to ich najważniejszy port, główne źródło pieniędzy i rekrutów. Na dachach budynków rozstawili więc karabiny maszynowe, ulice rozkopali, a mężczyznom i chłopcom wcisnęli w ręce broń. Potem już tylko czekali.

W poniedziałek wynik bitwy był ciągle nieznany. Kenijczycy najprawdopodobniej wyprą szababów z Kismaju - ich siła ognia jest znacznie większa. Sęk w tym, że to nie zakończy konfliktu. Bojownicy zapowiadają, że zapewnią Kenii długą i krwawą wojnę partyzancką. Można im wierzyć, walczą tak od lat. Wiedzą, jak to robić. Grożą też atakami terrorystycznymi na kenijskie miasta. Kilka już przeprowadzili.

Analitycy są zgodni: rząd w Nairobi porwał się na coś, co może go przerosnąć.

Powód

Gdy we Francji robiło się chłodniej, Marie Dedieu wsiadała w samolot i leciała do Afryki. U wybrzeży Kenii, na wysepce Manda, nabierała sił. Potrzebowała ich, zmagała się z rakiem i chorobą serca. Kiedy pierwszego dnia października uzbrojeni porywacze wywlekali Francuzkę z wakacyjnego domku, nie zabrali nawet jej wózka inwalidzkiego i leków. Świadkowie widzieli jeszcze, jak motorówką odpłynęli w kierunku Somalii. Kilkanaście dni później świat dowiedział się, że 66-latka nie żyje.

Marie Dedieu nie była pierwszą Europejką, którą uprowadzono z Kenii. We wrześniu nieznani sprawcy zastrzelili wypoczywającego w tym kraju Brytyjczyka i porwali jego żonę. Kilka tygodni później podobny los spotkał dwie Hiszpanki z Lekarzy bez Granic, które pomagały somalijskim uchodźcom w gigantycznym obozie w Dadaab. Podejrzenia od razu padły na al-Szabaab, powiązaną z al-Kaidą islamską bojówkę, która walczy ze wspieranym przez Zachód rządem tymczasowym w Mogadiszu i kontroluje południową część Somalii. Czy to faktycznie oni byli porywaczami? Nie wiadomo. Pewnym jest natomiast, że to ich nazwa zaczęła wywoływać panikę wśród odwiedzających Kenię wczasowiczów.

Turystyka jest drugą najważniejszą gałęzią kenijskiej gospodarki. Wakacje w tym kraju nie należą do tanich, więc obcokrajowcy mają wysokie oczekiwania. Nie płacą za to, by skończyć jako zakładnicy islamskich fanatyków. W obliczu takiego zagrożenia wielu z nich wybierze inne miejsce na wczasy. Odpływ turystów, przy bardzo słabej pozycji kenijskiego szylinga, mógłby zrujnować państwowy budżet. Rząd wiedział, że musi coś zrobić.

W przedsięwzięciu tego typu nie wszystko może pójść według planu. Czy mamy gotową strategię wyjściową?Kwenda Opanga, specjalista od mediów dla "Daily Nation"
Ale problemy Kenii z al-Szabaab zaczęły się znacznie wcześniej. Niektórzy z jej obecnych członków prawdopodobnie brali udział w przygotowaniu zamachu na ambasadę USA, w którym w 1998 roku zginęło ponad 200 osób. Islamiści od lat grozili, że zemszczą się na wszystkich krajach, które popierają somalijski rząd tymczasowy. Latem 2010 roku przeprowadzili krwawy atak w Kampali, stolicy Ugandy. Przed dokonaniem tego samego w Kenii powstrzymały ich służby bezpieczeństwa. Terroryści przysięgli, że spróbują ponownie. Szababowie często atakowali również żołnierzy strzegących kenijsko-somalijskiej granicy. Przy okazji przemycali przez nią narkotyki, broń i ludzi.

Zwykli Kenijczycy byli coraz bardziej zmęczeni biernością swoich polityków. W ostatnich miesiącach na ulicach pojawili się manifestanci. "Dajcie nam karabiny, byśmy mogli się obronić", pisali na sztandarach. - Cały kraj niemal jednomyślnie twierdził, że al-Szabaab nie może już dłużej bezkarnie podkopywać naszego bezpieczeństwa - wspomina Joe Adama, dziennikarz "Nairobi Star".

Kiedy jednak 16 października operacja "Linda Nchi" (Chronić Kraj) weszła w pierwszą fazę, pojawiło się wiele wątpliwości. Rozpoczęcie działań wojennych było tak nagłe, że zaskoczyło samych Kenijczyków. - Cele tej kampanii nie zostały czysto i sensownie zdefiniowane ani wyjaśnione. Rząd nie sprzedał jej dobrze - komentował na łamach kenijskiego "Daily Nation" specjalista od mediów, Kwenda Opanga. - W przedsięwzięciu tego typu nie wszystko może pójść według planu. Czy mamy gotową strategię wyjściową? - zastanawiał się.


oceń
30
3
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

multimedia

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~ula [2011-11-08 08:25]

NIE - dla wojen i nienawiści
NIE dla psychopatów wojennych; RÓWNY I SPRAWIEDLIWY PODZIAŁ DLA WSZYSTKICH a nie tylko dla wybrańców

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~meteopata [2011-11-08 15:41]

lewacki motłoch się wypowiada
niech jedzie do Kenii i tam sie powypowiada

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Johnson84 [2011-11-08 15:15]

Hipokryzja NATO, USA oraz reszty świata!
Czemu tam bogobojni bracia Amerykanie nie "szerzą" demokracji? Mimo, że mają przewagę, sprawę byłby w stanie załatwić jeden lotniskowiec oraz wsparcie z terenu Kenii...

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~icek [2011-11-08 17:02]

Dobrze sie dzieje
Im dluzej beda walczyc tym mniej murzynow na swiecie !!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sylwia [2011-11-08 16:57]

masz świętą rację :) popieram!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~48 [2011-11-08 16:56]

Skąd my to znamy ....?
Po za głodem - bo tu sobie raczej nie żałują to jak ....w naszym sejmie....!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~vatowiec [2011-11-08 16:44]

ropa
A Ty nie korzystasz z tej ropy ? Amerykańskimi rękami chciałbyś załatwić wszystkie problemy świata ? A co Ty zrobiłeś dla demokracji na świecie?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~vatowiec [2011-11-08 16:40]

lotniskowiec ?
Lotniskowiec? tam trzeba kilku bomb nuklearnych ! Zadna inna technika nie pomoże, tam trzeba by bylo wybić wszystkich: winnych i niewinnych.Winnych bo im się należy a niewinnych żeby skrócić im cierpienia. Przecież to nie jest regularna armia tylko tzw bojownicy. To znaczy że jak zabiją takiego to wystarczy tylko odsunąć od niego karabin i już jest cywilem ! Jakakolwiek interwencja spoza Afryki jest skazana na niepowodzenie. Jedynie Chińczycy mogli by zaprowadzić tam porządek, wysyłając tam milion żołnierzy piechoty. Musieli by obsadzić wszystkie wioski i miasta oraz granicę na 5 lat. To mogło by wykorzenić bandytyzm i fanatyzm muzułmański. Ponieważ takie rozwiązanie to mrzonki - zostawmy Afrykę afrykanom - niech się wytłuką. Za 30 lat z tego chaosu wyrośnie jakis dyktator który wezmie swoich rodaków za twarz i z którym bedzie można rozmawiać.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~XX [2011-11-08 16:37]

COZ ZA ARTYKUŁ ZNALKEŹLI TAM ROPE?
JW

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Tomas [2011-11-08 16:36]

A ja
Po tytule myślałem,że chodzi o Polskę!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Makar [2011-11-08 15:31]

życie na krawędzi
Powiedźcie dobrzy ludzie ,gdzie lepiej żyć . W komunistycznej Koreii , czy w kapitelistycznej Somalii.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~pytam [2011-11-08 15:51]

Powinni szybciej zrobic porzadek z banda islamistów
Oni sa zagrozeniem dla normalnych ludzi - dlaczego tak pozno rzad Kenijski zareagował? Czy musieli byc porwani i zabici turysci by dopiero teraz Kenia zareagowała ?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Paweł [2011-11-08 15:41]

dwa najokropniejsze miejsca na świecie ; nr 1 - Somalia nr 2 Detroit, USA
zwiedziłem 60 krajów (wszystkie europejskie, arabskie, płd. amerykańskie) pracowałem w Rosji, Ukrainie i robiłem interesy w innych krajach dawnego ZSRR ale tak strasznych miejsc jak te dwa to nie widziałem nigdzie; w Somalii byłem oczywiście jeszcze przed przejęciem kraju przez tych bandziorów Al shaab , teraz to bym tam nawet 10 minut nie przetwał ale już wtedy wrażenia były okropne; amerykańskie miasto natomiast to jedno wielkie opuszczone getto z 90 % bezrobotnych ,agresywnych murzynów; wygląd przyprawił mnie o jakąś depresje; nie chce mi się wierzyć że to miejsce kiedyś ożyje; wygląda przeokropnie;

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mironi53 [2011-11-08 15:40]

Co na to obrońcy demokracji?
A... Zapomniałem. nie ma tam ropy.....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~takuważam [2011-11-08 15:35]

Precz z islamem.
Islam to największe zagrożenie dla wolności. Jak się rozrosną za bardzo w Europie, czeka nas to samo.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~czytacz [2011-11-08 15:19]

bata na tyłek
kordon sanitarny...ewakuowac dzieci...strzelac do wszystkich co nosza bron...bydło

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~.Wjg [2011-11-07 21:18]

Niema ropy niebędzie EUROPY.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~kraina śmierci [2011-11-08 07:55]

"To juz jest koniec,
nie mamy już nic. Jestesmy wolni, możemy iść. To juz jest koniec!" - Kukiz tak spiewa.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Noe [2011-11-08 15:15]

Pisowcom z furm marzy się taki
scenariusz u nas..

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ghk [2011-11-08 15:14]

ponoc
zabijaja nawet tych co im pomacaja dlatego bialasy boja sie im pomagac

odpowiedz