Szukaj wiadomości:

Prezydent, który ukradł 5 mld dolarów

Logo dostawcy
wp.pl | dodane 2010-08-02 (12:31)

drukuj A A A
Był jednym z panów świata. Szybował po niebie wyżej niż Ikar i długo unikał upadku. Choć swoją ojczyznę doprowadził do ruiny i był winny śmierci tysięcy ludzi, to wszyscy zabiegali o jego względy. W pas kłaniali mu się amerykańscy prezydenci oraz francuscy dygnitarze, a władcy Kremla pragnęli jego przyjaźni - Mobutu Sese Seko, "Leopard Zairu".

Jednak gdy w 1997 roku chory na raka prostaty dyktator umierał na wygnaniu w Maroku, niewielu szczerze go opłakiwało. Jego rodacy cieszyli się, że nadszedł kres rządów, które wepchnęły kraj w przepaść. Zachodnie stolice odetchnęły z ulgą, bo historia zasypywała właśnie ich najbardziej kompromitującego sojusznika.

Mobutu Sese Seko rządził krajem w centrum Afryki przez 32 lata. Był ostatnim z zimnowojennych tyranów, prawdziwym symbolem swojej epoki.

Zobacz cały Poczet Zbrodniarzy!

Zły ląd

Dziwna i niebezpieczna to kraina. Na każdego, kto zapragnie nią władać, rzuca urok. Klątwa ta sprawi, że nawet najrozsądniejszy, najbardziej opanowany człowiek zapłonie nieposkromioną żądzą bogactw, które skrywa Kongo. Są tam wieczne diamenty, czarna ropa i biała kość słoniowa, są niepoliczalne ilości cennych metali i minerałów. Opętani chciwością byli i tradycyjni monarchowie starożytnego Królestwa Konga, i "cywilizowany” Leopold II z Belgii, który zagarnął tę ziemię, by kosztem blisko 10 milionów istnień wyrwać z niej wszystko, łącznie z duszą.

Początkowo wydawało się, że urodzony w 1930 roku Joseph Desire Mobutu będzie w stanie oprzeć się temu zgubnemu zewowi. Po władzę w Kongu sięgnął po raz pierwszy niedługo po ogłoszeniu niepodległości, we wrześniu 1960 roku, gdy jako szef sztabu armii obalił w bezkrwawym zamachu stanu premiera Patrice’a Lumumbę. Nie skorzystał jednak z możliwości ogłoszenia się głową państwa i szybko zwrócił urzędy cywilom. Mimo to jego ojczyzna pozostała areną gladiatorskiej wręcz walki między Belgami, CIA i KGB, które starały się umocnić swoje wpływy na tym bardzo ważnym strategicznie skrawku globu.

Pięć lat później Mobutu dokonał kolejnego przewrotu, ale tym razem - tłumacząc się chęcią wyciągnięcia kraju z odmętów wojny domowej i korupcji urzędników - zatrzymał kontrolę w swoich silnych rękach. Potem nastąpiła seria publicznych egzekucji na skompromitowanych politykach, kilka udanych operacji wojskowych przeciwko rozmaitym partyzantkom i sytuacja w Kongu naprawdę się ustabilizowała.

Joseph Desire, od początku podający się za zdecydowanego antykomunistę, zyskał wielką sympatię Waszyngtonu jeszcze w czasach, gdy był "tylko" dowódcą armii. Po objęciu władzy udało mu się poskromić inflację i przeprowadzić kilka mądrych reform, dzięki pomocy amerykańskich specjalistów. Zdawało się, że Kongo w końcu zacznie wykorzystywać swój potencjał ekonomiczny, tak bardzo roztrwoniony w latach bratobójczych walk.

W 1970 roku prezydent USA, Richard Nixon, mówił do Mobutu: Chociaż jesteś młody i pochodzisz z młodego narodu, są rzeczy, których możemy się od ciebie uczyć. Lider Konga tak bardzo się Amerykanom podobał, że wysyłali do centrum Afryki miliony dolarów pomocy finansowej. Nie przejmowali się faktem, że kongijski prezydent rządził dekretami i zezwalał na istnienie tylko jednej partii politycznej - swojej - do której zapisać musieli się wszyscy obywatele. Ani tym, że tortury stały się powszechną metodą przesłuchań i karania wrogów afrykańskiego przywódcy.

Rekomendacje z Białego Domu zachęciły amerykańskie firmy do inwestowania w Kongu, zwłaszcza w sektorze wydobywczym. Światowe ceny miedzi, głównego towaru eksportowego kraju, były bardzo wysokie, więc do państwowego skarbca zaczęły wpływać ogromne sumy.

I wtedy ta kraina, dziwna i niebezpieczna, powiodła kolejnego władcę na pokuszenie.

Czar działa

Mobutu, zachęcony deszczem dolarów i franków, zaplanował bardzo kosztowne inwestycje: tamy na wielkich rzekach, ogromne młyny, kopalnie, fabryki, drogi, linie elektryczne. Projekty te były warte łącznie około 2 miliardów dolarów.

Prezydent pragnął zmienić Kongo nie tylko pod względem gospodarczym, lecz także duchowym - bardzo duży nacisk kład na afrykanizację kraju. Na każdym kroku podkreślał dumę ze swojego afrykańskiego pochodzenia i - często pod groźbą kary - oczekiwał tego od swoich obywateli. Nazwę państwa zmieniono na Zair, jak w starożytności określano rzekę Kongo. Belgijskie nazwy miast i regionów zastąpiono nowymi, lokalnymi: stolica Leopoldville stała się Kinszasą, a prowincja Katanga - Szabą. Mieszkańcy musieli zmienić chrześcijańskie imiona na afrykańskie, a obowiązkowym strojem stały się tradycyjne tuniki.

Władca również przybrał inne imię. Nie był już Josephem Desire, lecz Mobutu Sese Seko Kuku Ngbendu wa za Banga. W jego własnym tłumaczeniu z języka Ngbendu oznaczało to: "potężny wojownik, kroczący od triumfu do triumfu, pozostawiający za sobą zgliszcza". Przekład w języku Tshiluba jest nie mniej interesujący: "kogut, który nie odpuści żadnej kurze". Mobutu miał, naturalnie, liczne potomstwo.

Afrykanizacja to tylko część ideologii, która wkrótce stała się znana jako mobutyzm. Jej drugą stroną był wszechobecny kult jednostki. Postać odzianego w skórę leoparda dyktatora pojawiała się wszędzie: w telewizji (chociaż tylko nieliczni Kongijczycy posiadali odbiorniki, podobnie jak dziś) na ulicznych plakatach, obrazach w szkołach lub małych odznakach przyczepianych do marynarek przez co bardziej gorliwych lub ostrożnych urzędników. Mobutu wychwalano w pieśniach i poezji, z niesamowitą pieczołowitością przedstawiano na malowidłach. Miejsca związane z jego życiem oznaczano jako punkty, organizowanych przez "górę", obowiązkowych pielgrzymek.

Ojciec Narodu, Wybawiciel Ludu, Najwyższy Dowódca, Wielki Strateg - to tylko niektóre z tytułów przyjętych przez satrapę. Często określał siebie jako jedynego gwaranta stabilności kraju. Bez niego, jak mawiał, Kongo może tylko i wyłącznie pogrążyć się w chaosie. Mobutu albo śmierć.

Mus to mus

Euforia związana z ekonomiczną stabilizacją nie trwała długo. Mobutu po kilku latach okazał się człowiekiem chciwym i do cna skorumpowanym. Kasę państwową traktował jak swoją prywatną skarbonkę, podobnie bank narodowy. Gdy chciał zarobić, po prostu wysyłał za granicę samolot pełen złota lub miedzi. Za rządowe pieniądze kupował luksusowe rezydencje w Europie i Afryce. Sto milionów dolarów przeznaczył na wybudowanie w swojej rodzinnej wiosce Gbadolite pałacu, przed którym postawiono lotnisko mogące przyjąć nawet wynajmowane przez niego concorde’y. W latach 80. jego prywatny majątek wyceniano na 5 miliardów dolarów, co czyniło go jednym z najbogatszych ludzi świata.


oceń
39
1
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

multimedia

galerie

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
OO-OO [2010-07-30 22:25]

I W NASZYM KACZOLANDZIE
TEZ BY TAK BYLO-NAJSLABSZY PREZIO OD 20 LAT SP,L.K.BY DO TEGO DOPROWADZIL-BOG I MADRY NARUD W PORE ZAREAGOWALI....

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +6 [6]
~ruch oporu [2010-12-28 22:45]

Tuskolandia
Donek Tusk tak rozsiadł się na tronie, że nie będzie chciał z niego zejść przez następne 50 lat. Niedługo bedzie kazać malować się na obrazach, pisać o sobie wiersze, i budować pałace jakich do tej pory świat nie widział! A biedny lud będzie zdychał w nedzy z zimna, bez jedzenia, i bez pieniędzy! Historia się POwtarza! Donek i Bronek doprowadza do rozlewu krwi! Wkrótce znów krew się poleje, ludzie wyjdą na ULICE jak za Jaruzela w 1970 roku, aby walczyć o wolność i demokrację, a nie tylko z podwyżkami cen, ale tym razem nie odpuszcżą bez trupów Donka i Bronka niesionych na dzwiach przez POpaprańców!! Ceaucescu został szybko osądzony przez lud, teraz kolej w Polsce na lud oceniający kolejnych zdrajców !

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~IZYDOR [2010-12-28 22:25]

CO SIĘ TAK MARTWICIE TAK JAK PRZEMINĄŁ ON TAK PRZEPADNIE
W OTCHŁAŃ PIEKIELNĄ KWAS I CAŁA JEGO RODZINA .BRUDNE PIENIĄDZE SZCZĘŚCIA NIE DAJĄ .STARA KWASOWA WYGLĄDA JAK KOCZKODAN PO BOTOXIE ,PRZEMINIE I ON I ONA A PIEKŁO JUZ NA NICH CZEKA Z ODPOWIEDNIĄ WYŚCIÓŁKĄ ZA ZŁO KTÓRE WYRZĄDZILI CAŁEMU NARODOWI.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~High voltage [2010-07-29 22:02]

MOJA ŻONA DAJE ZA PIENIĄDZE
ZARABIA 1500ZŁ.DZIENNIE A JA JESTEM SZCZĘŚLIWY:)))

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -2 [4]
~bc [2010-08-17 16:01]

Marta K. córka prezydenta
Za przepracowanie kilku miesięcy stażu w firmie skupującej długi szpitali dostała 4 miliony odprawy. W tym czasie tatuś gorliwie wetował ustawy oddłużające szpitale.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~leon [2010-08-15 11:28]

niestety jest nadal pelno czarnych małp-udających ludzi!!
uczyli się od takich "cwaniaczków" - jak Kwas!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
McAron [2010-08-02 16:14]

Z odległej Afryki płynie do nas morał
To kolejny (jeden z wielu) przykładów na to, że obecność państwa w gospodarce trzeba ograniczyć do minimum, bo to zawsze prowadzi do patologii. Trzeba pogodzić się z tym, że ludzie są z natury ułomni i zamiast mieć nadzieję na ich kompetencje i uczciwość wdrożyć takie mechanizmy, które to zagwarantują.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Marek [2010-08-02 13:56]

PIKUŚ PRZY KWAŚNIEWSKIM... Ten dopiero kręcił lody
a mafiozo Miller?... szkoda słów

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~antypopis [2010-08-02 14:01]

POwinowaty..
Wypisz wymaluj - Chyży Rój i Chór Wujów jak z Polskich Okupantów ! i też rózni użyteczni idioci z tego się cieszyli i cieszą! ....historia pod każda szerokością lubi się powtarzać tylko że niewielu ją zna ... stąd kolejne powtórki z rozrywki...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zerro [2010-08-02 13:58]

Bo przed przysięgą wolno więcej;)
:::)))

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~LOD [2010-08-02 13:54]

NASI PREZYDENCI I PREMIERZY
WIECEJ UKRADLI JAK POLICZY SIE ICH PSEUDO URZEDOWANIE ZENADA NIECH ODDADZA TE PIENIADZE I ICH RODZINY TEZ

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Jurgo [2010-08-02 13:53]

bylem pewny ze chodzi o Kwaśniewskiego
myslalem ze znowu o Kwaśniewskim pisza,ten to maly Pikus przy naszym Alku

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Leszek111 [2010-08-02 13:49]

Kraj nedzy i kanibalizmu
Demokratyczna republika Kongo to kraj nędzy i kanibalizmu głodowego.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~de [2010-08-02 13:41]

przy naszych to pikus
j.w

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jas [2010-08-02 13:39]

Ale bzdury z tym Morałem na końcu artykułu
że to nie facio ze swoim sztabem rozwalili te Krainę , ale jakieś nieokreślone siły z piątego wymiaru. Przecież w Polsce podobnie na tym strychu postępują , a przecież to są ludzie a nie jakiś piąty wymiar .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~sedman [2010-08-02 13:17]

Piszcie wyraźnie,bo
myśleliśmy,że piszecie o byłym prezydencie tego kraju,bo nie naszego.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~dok [2010-08-02 13:15]

u nas BĘDZIE PODOBNIE
na początek portrety Komorowskiego w ambasadach, jutro w szkołach i urzędach, a pojutrze w każdym domu

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~doremi [2010-08-02 13:13]

jak on kręcił zupą przed wyborami
sądząc po tytule spodziewałem się informacji o innym, przepraszam za wyrażenie, tańczącym prezydencie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Max [2010-08-02 12:53]

Kariera niczym naszego rudego fryca...
tez omamił większość społeczeństwa a teraz ją łupi...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~banan [2010-07-31 19:39]

Tez sie bardzo zdziwilem, bo myslalem, ze to o Komorowskim
Jeszcze nie zoslal prezydentem a juz nakradl 5 miliardow, pomyslalem. Ale juz on swojego "dokona".

odpowiedz