Czad – kraina niekończących się nieszczęść
wp.pl | dodane 2009-02-13 (14:27)
A
A
A
Ludność zamieszkująca pogranicze Czadu i Sudanu (fot. PKW Czad / ppłk Dariusz Kacperczyk, mjr Dariusz Kudlewski)
Kolejne potyczki wojsk miały miejsce w kwietniu 2006 r., kiedy rebelianci ze „Zjednoczonego frontu na rzecz demokratycznej zmiany” (FUCD) zaatakowali stolicę kraju – Ndżamenę. Choć walki trwały tylko jedną noc, zginęły tysiące ludzi, bo do starcia użyto broni ciężkiej – czołgów, śmigłowców i artylerii. W przeciwdziałaniu konfliktowi i tym razem nie zawiodła Francja, która wzmocniła swoje oddziały stacjonujące na stałe w Czadzie kolejnymi 200 żołnierzami. Konflikt ustał na 7 miesięcy, jednak potem ożył na nowo, kiedy w walkach przedstawicieli arabskiego plemienia Darsalim z negroidalnym ludem Kibet zginęło ponad 140 osób, a podpalonych zostało kilkanaście wsi. 26 października 2007 r. doszło do podpisania kolejnego porozumienia pokojowego między rządem i czterema rebelianckimi grupami, ale na skutek jego łamania władze Czadu kilkakrotnie ogłaszały stan wyjątkowy (w listopadzie 2007 r., następnie w lutym 2008 r.). Zniszczenia kraju symbolicznie odbiło się na wyglądzie jego stolicy. Na początku 2008 r. z Avenue de Gaulle wycięto wszystkie drzewa, które zdaniem prezydenta dawały rebeliantom schronienie podczas ostrzałów.
Czad kontra Sudan
Z wewnętrznymi konfliktami Czadu związane jest napięcie w relacjach tego kraju z Sudanem. Na skutek tamtejszego konfliktu w Darfurze, na terytorium Czadu znajduje się obecnie co najmniej 200 tys. darfurskich uchodźców. Dżandżawidzi – arabska milicja – w pościgu za nimi przekraczają granice Czadu kradnąc bydło, mordując i gwałcąc miejscową ludność (w samym kwietniu 2006 r. zamordowali ponad 100 osób w czterech nadgranicznych wioskach). Źródłem nienawiści sudańskich bojowników jest przekonanie, że Czad udziela wsparcia militarnego murzyńskim rebeliantom z południa Darfuru.
Podobne oskarżenia wysuwa jednak Czad, którego władze oskarżają Sudan o utrzymywanie na swoim terenie baz i kierowanie rebelią arabskich buntowników antyrządowych. Na skutek wzajemnych waśni, 23 grudnia 2005 r. Czad wypowiedział Sudanowi wojnę, która formalnie zakończyła się zawarciem pokoju w Dakarze 13 marca 2008 r. Jednak i tym razem podpisanie pokoju nie okazało się wiążące dla stron konfliktu. Na skutek łamania zasad zawartego porozumienia, już po kilkunastu dniach doszło do zerwania stosunków dyplomatycznych między krajami. Choć od września 2008 r. po wcześniejszych kilku miesiącach dyplomatycznych sporów ambasady obu krajów znów są otwarte, w obliczu ciągłych problemów wewnętrznych na terytoriach obu państw, trudno mówić o stabilnej sytuacji na granicy między Sudanem a Czadem.
Prawa człowieka i "polska" misja
Wobec nagminnego łamania praw człowieka w Czadzie, pod koniec 2007 r. Unia Europejska utworzyła misję pokojową sił zbrojnych EUFOR Tchad/RCA mającą na celu ochronę ludności cywilnej, umożliwienie dostaw pomocy humanitarnej i zapewnienie bezpieczeństwa personelowi ONZ. Polski kontyngent biorący udział w misji liczy 400 żołnierzy i jest drugą po Francji najliczniejszą grupą militarną z krajów unijnych.
O rozmiarze i skomplikowaniu sytuacji wewnętrznej Czadu oraz nagromadzeniu napięć i nienawiści świadczyć mogą słowa płk Dariusza Siekiery, szefa Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej w Gliwicach, który misję pokojową w tym państwie uznał za najtrudniejszą w historii wszystkich misji, w jakich kiedykolwiek brali udział Polacy.
W styczniu 2009 r., w obliczu kryzysu gospodarczego minister obrony Bogdan Klich zapowiedział wycofanie polskiego kontyngentu z Czadu. Samodzielne zakończenie misji może okazać się droższe niż pozostanie na miejscu do czasu, gdy wycofanie wojsk sfinansuje ONZ. Los polskiej misji jest póki co niepewny.
Moniki Rogowicz
wiadomości
galerie
w innych serwisach WP
Opinie
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!