Brytyjski kontrwywiad inwigilował posłów i związkowców
PAP | dodane 2009-10-06 (13:14)
A
A
A
Christopher Andrew, autor książki o MI5 (fot. AFP / Shaun Curry)
Brytyjscy premierzy Harold Wilson i Margaret Thatcher chcieli, by brytyjski kontrwywiad (MI5) zaangażował się w inwigilację przywódców związkowych w okresie głośnych strajków marynarzy w 1966 oraz górników w latach 1984-85. MI5 interesował się również brytyjskimi posłami. Kontrwywiad miał nawet ostrzegać premiera Arthura Neville'a Chamberlaina przed Hitlerem w przededniu II wojny światowej.
Szczegóły te ujawnia opublikowana właśnie w Wielkiej Brytanii książka "The Defence of the Realm", będąca oficjalną historią MI5. Jej autor profesor Christopher Andrew z Cambridge opisuje działalność służby od 1909 roku do końca zimnej wojny.
Według niego wyrażenie, którym posłużył się Wilson (premier w latach 1964-70 oraz 1974-76), nazywając przywódców związkowych "ścisłą grupą politycznie umotywowanych ludzi", jest autorstwa MI5. Z kolei Margaret Thatcher (1979-90) zachęcała kontrwywiad, by inwigilował radykalnego przywódcę górników Arthura Scargilla, oskarżanego o sympatie prokomunistyczne.
Inwigilowani posłowie
Książka ujawnia też, że MI5 interesował się działalnością trzech laburzystowskich posłów Izby Gmin, związkowców oraz działaczy ruchu pokojowego, obawiając się, że mogą zwrócić uwagę KGB i zostać wykorzystani do działań wywrotowych w razie konfliktu z ZSRR.
Inwigilowani laburzystowscy posłowie Izby Gmin to John Stonehouse - minister stanu ds. poczt w rządzie Harolda Wilsona, Bernard Floud i Will Owen. Wszyscy trzej zostali "zdemaskowani" przez czeskiego uciekiniera, ale nie było dowodów, że przekazywali poufne informacje.
Związkowiec podwójnym agentem?
W latach 70. MI5 monitorował również lidera związku związkowego transportowców Jacka Jonesa, ponieważ obawiano się, że "Rosjanie nim manipulują". Andrew twierdzi, że "MI5 miał podstawy zakładać, iż tak istotnie było".
Pułkownik KGB Oleg Gordijewski, który był podwójnym agentem sowiecko-brytyjskim, powiedział MI5, że w Moskwie uważano Jonesa za agenta. Jones - weteran hiszpańskiej wojny domowej - miał przekazywać Rosjanom dokumenty związkowe i otrzymywać za to zapłatę.
Teczki liderów ruchów pokojowych
Książka potwierdza, że w latach 80. kontrwywiad założył teczki liderom ruchu pokojowego CND (Campaign for Nuclear Disarmament) podejrzewając jego lidera Bruce'a Kenta o skłonności anarchistyczne.
Teczki założono także grupie kobiet, które w 1981 roku rozbiły pole namiotowe na terenie bazy RAF-u Greenham Common, protestując przeciwko stacjonowaniu tam amerykańskich pocisków nuklearnych średniego zasięgu (będących przeciwwagą dla sowieckich - PAP).
MI5 obawiał się, że grupa kobiet może zostać "zinfiltrowana przez grupy wywrotowe". Jej aktywistka Joan Ruddock obecnie przewodnicząca CND i laburzystowska posłanka Izby Gmin spotkała się z Rosjaninem Michaiłem Bogdanowem, o którym nie wiedziała, że pracuje dla KGB.
Hitler śmiał się z parasolki Chamberlaina
Oficjalna historia MI5 wskazuje, że w przededniu II wojny światowej kontrwywiad był dobrze poinformowany o intencjach Adolfa Hitlera i nie lekceważył go. Źródłem informacji był m. in. brytyjski agent w ambasadzie Niemiec w Londynie.
By wyprowadzić premiera Arthura Neville'a Chamberlaina z błędnego przekonania, jakoby przywódca III Rzeszy miał dobre intencje, MI5 powiadomił szefa rządu, że w prywatnych rozmowach Hitler wyraża się o nim wulgarnie i stroi sobie żarty z jego parasolki.
(mp)
wiadomości
w innych serwisach WP
Opinie
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!