Premier Iraku chce drugiego liczenia głosów. "Nie ma na to czasu"
PAP | aktualizacja 2010-03-21 (13:16)
A
A
A
Przewodniczący irackiej Komisji Wyborczej Faraj Al-Haidari odrzucił żądanie ustępującego premiera Nuriego Al-Malikiego ręcznego przeliczenia oddanych w całym kraju głosów w wyborach parlamentarnych. Haidari powiedział agencji AFP, że przeliczenie wszystkich głosów zajęłoby zbyt dużo czasu.
- Przekazaliśmy wszystkim siłom politycznym płyty CD z rezultatami głosowania w ośrodkach wyborczych po głębokim ich sprawdzeniu. Jeśli w nie wątpią i uważają, że wystąpiły błędy, można je przeliczyć ponownie w danym ośrodku, lecz nie w całym Iraku - podkreślił.
- Premier Nuri Al-Maliki zaapelował wcześniej w niedzielę do Komisji Wyborczej, aby odpowiedziała na żądanie partii politycznych i nakazała powtórne, ręczne, przeliczenie głosów - głosi oświadczenie premiera. Nie sprecyzowano w nim, czy chodzi o przeliczenie głosów w całym kraju, czy jedynie w części prowincji.
Podkreślając, że jest również "szefem sił zbrojnych" i odpowiedzialnym "za politykę kraju", Maliki wyjaśnił, że domaga się powtórnego przeliczenia głosów, "aby zachować stabilność polityczną, zapobiec pogorszeniu się stanu bezpieczeństwa i powrotu przemocy".
Oświadczenie zostało wydane dzień po opublikowaniu nowych wyników po przeliczeniu 92% oddanych głosów. Według nich Państwo Prawa Al-Malikiego przegrywa wobec w skali kraju o 7 900 głosów wobec ugrupowania Alawiego
Ostateczne wyniki mogą się różnić, ponieważ liczenie głosów po wyborach może potrwać jeszcze pewien czas, dokładnie nie wiadomo, jak długo.
Alawi zadeklarował w sobotę, że jeśli wygra, jego priorytetem będzie "oczyszczenie sił zbrojnych i tajnych służb z elementów sekciarskich. Dodał też, że nie chciałby współpracować w rządzie z Al-Malikim.
(meg)
Opinie
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!