"Od początku wątpiliśmy w dowody przeciw Irakowi"
PAP | dodane 2011-02-17 (15:48)
A
A
A
Wojna w Iraku zaczęła się 20 marca 2003 roku (fot. AFP / Jaime Razuri)
Przedstawione przez Amerykanów dowody, które miały uzasadniać atak na Irak wiosną 2003 r., od początku budziły poważne wątpliwości ówczesnego rządu Niemiec - pisze były szef
niemieckiej dyplomacji Joschka Fischer w swojej najnowszej książce.
Drugą część swoich wspomnień, zatytułowaną "I'm not convinced. Wojna w Iraku i lata
czerwono-zielonej koalicji" były polityk partii Zielonych zaprezentował w Berlinie.
Dotyczy ona m.in. dylematu ówczesnego rządu socjaldemokratycznego kanclerza Gerharda Schroedera, związanych z udziałem w wojnie z terroryzmem po 11 września 2001 r. i atakiem USA na Irak.
Prezentacja książki była okazją do skomentowania artykułu z brytyjskiego dziennika "The Guardian", w którym iracki uciekinier o pseudonimie "Curvball" ostatecznie przyznał, że przekazał niemieckiemu wywiadowi BND fałszywe informacje o domniemanej irackiej broni biologicznej. Rewelacje Irakijczyka posłużyły potem Amerykanom za główny pretekst do ataku USA na Irak.
- Kierownictwo BND zawsze zastrzegało: "Curvball" może mieć rację, ale może też kłamie. Nie wiemy - powiedział Fischer na konferencji prasowej.
W swojej książce Fischer przypomina, że na początku lutego 2003 r. ówczesny sekretarz stanu USA Colin Powell przedstawił w Radzie Bezpieczeństwa ONZ "dowody" na to, że Irak ma broń biologiczną.
Powell wykorzystał wówczas informacje, pochodzące od "Curvballa" i dotyczące mobilnych
laboratoriów, w których Irak miał produkować broń biologiczną. "Curvball" przekazał te informacje niemieckiej Federalnej Służbie Wywiadowczej (BND).
"Amerykański sekretarz stanu przedstawił twierdzenia "Curvballa" (...) jako fakty, którymi one w żadnym razie nie były!" - pisze Fischer. "Tym samym stało się jasne, że strona amerykańska nie dysponowała żadnym własnym twardym materiałem, co podważyło wiarygodność całego raportu (Powella)" - dodaje.
Według Fischera Amerykanie zwrócili się do Niemiec o możliwość przesłuchania "Curvballa". "Z jednej strony nie mogliśmy zatajać przed naszym sojusznikiem istotnych informacji o broni masowego rażenia, jaką mógł posiadać Irak. Z drugiej strony nie wolno nam było brać udziału w propagandowym wykorzystaniu kompletnie niepotwierdzonych informacji i w ten sposób udzielać poparcia wojnie" - pisze były szef niemieckiej dyplomacji.
Ostatecznie niemiecki wywiad przekazał Amerykanom rewelacje "Curvballa", ale z zastrzeżeniem, że nie są to zweryfikowane informacje.
Jak powiedział minister podczas prezentacji książki, dobrze się stało, że Powell zażądał śledztwa w tej sprawie. "Przyjaźnimy, się ale o tamtym okresie nigdy nie rozmawialiśmy" - przyznał były niemiecki polityk.
Fischer pisze w książce, że ostatecznym dowodem na to, iż kwestia iracka, głęboko podzieliła
Europę, był dla niego ogłoszony 30 stycznia 2003 r. otwarty list przywódców ośmiu państw
europejskich, w tym Polski, które deklarowały solidarność z USA i, nie wyrażając tego wprost,
faktycznie poparły wojnę z Irakiem. Kilka dni później dziesięć kolejnych państw, z Europy
Południowej i Wschodniej, ogłosiło podobny list, zwany wileńskim.
Jednym z sygnatariuszy "listu ośmiu" był ówczesny polski premier Leszek Miller. Jak przyznał
Fischer na konferencji prasowej, fakt, iż Polska przyłączyła się do listu, był
zaskoczeniem dla rządu niemieckiego.
- Byliśmy zaskoczeni. Ale z drugiej strony nie można było nic zmienić. Było dla nas ważne, by pomimo tych różnic nie stracić z oczu tego, co nas łączyło. Sprawa ta nie wpłynęła na kontynuację polityki rozszerzenia UE. Założyliśmy, że Polska sama wie, co robi. A zatem: Powodzenia! - powiedział Fischer. Jak dodał, te różnice zdań "nie zaszkodziły w poważnym stopniu polsko-niemieckim stosunkom".
Były polityk krytycznie ocenia obecnych niemieckich polityków - zarówno z chadecko-liberalnej koalicji rządzącej, jak i opozycji. - Wszystkim partiom brakuje orientacji politycznej. Nie wiedzą, dokąd zmierzają, jakie są ich długookresowe cele polityczne dla Niemiec i Europy - powiedział.
- Również kanclerz Angela Merkel nie szuka odpowiedzi na te pytania - uważa Fischer. Ostrzegł, że bez większego zaangażowania w politykę europejską UE niebawem będzie przypominać "średniej wielkości przedsiębiorstwo rodzinne w XXI wieku".
Jego zdaniem krokiem we właściwym kierunku jest propozycja Merkel i prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego, by wzmocnić zarządzanie gospodarcze w strefie euro, czyli tzw. pakt konkurencyjności. - Strefa euro musi wreszcie zacząć działać - ocenił.
Fischer był liderem niemieckich Zielonych, szefem MSZ w latach 1998-2005. 1 września 2006 r. złożył mandat poselski i wycofał się z czynnej polityki.
Z Berlina Anna Widzyk
(aw)
wiadomości
galerie
w innych serwisach WP
Opinie
Ocena: 0 [0]
~AJednak
[2011-02-17 18:28]
Irak
A Kwasniewski ZAPEWNIAŁ, że WOJNA JEST POTRZEBNA, ON
BEZGRANICZNIE WIERZY Buschowi - JAK BRATU i przekazał mu w swe posiadanie lotnisko i więzienie KIEJKUTY.
Razem z tow. MILLEREM - z oponującego LEPPERA i świadka transportów więzniów - zrobił osoby psychicznie chore.
PAMIĘTAMY ówczesne burzliwe wypowiedzi i artykuły w mediach.
odpowiedz
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
~globalna gangrena
[2011-04-07 11:05]
Oj tak Stolzmann i jego ziomale nie przestaną dopóki nie obalą wszytskich niepokornych i nie dających sobuie w kasze dmuchać ..
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~ABDUL
[2011-02-17 20:31]
HUSAJN BYŁ ANIOŁKIEM
W POROWNANIU DO BUSCHA I SPÓŁKI. Z WINY HUSAJNA PRZEZ 20 LAT ZGINEŁO NIE WIĘCEJ JAK 5000TYŚ LUDZI. Z WINY POKOJOWEJ MISJI ZGINELO KILKADZIESIĄT TYSIĘCY W CZASIE O POLOWĘ KRUTSZYM. CHODZIŁO O ROPĘ ŻEBY W USA ZACHOWAĆ CENĘ 2 ZŁ ZA LITR.
odpowiedz
Ocena: 0 [0]
~Lewicowy
[2011-02-17 20:25]
ILE OFIAR SPOWODOWAŁA WOJNA W IRAKU
CZY TE OSOBNIKI KWAŚNIEWSKI I MILER NIE POWINNI BYĆ WYDANI IRACKIM OPOZYCJONISTOM. TYCH OSOBNIKOW POWINNO DRĘCZYĆ SUMIENIE A ONI JESZCZE PCHAJĄ SIE DO POLITYKI. PWINNO ICH POCHŁONĄĆ PIEKŁO
odpowiedz