Niespokojnie w turystycznym raju, świat pełen obaw
IAR | dodane 2012-02-08 (16:47)
A
A
A
Antyrządowe rozruchy na Malediwach (fot. AFP / Ishara S. Kodikara)
Nowy prezydent Malediwów przekonuje, że jedynym celem przejęcia władzy jest zapewnienie stabilizacji w kraju oraz współpraca z sąsiednimi Indiami. Dotychczasowy szef państwa Mohammed Nasheed, wybrany w pierwszych w tym kraju demokratycznych wyborach zrezygnował ze stanowiska w wyniku zamieszek i antyprezydenckich wystąpień.
Zmiana władzy oraz zamieszki na Malediwach zaniepokoiły zarówno światowe agencje turystyczne, dla których ten kraj jest rajem, jak i polityków w Indiach. Zamieszki budziły obawy o bezpieczeństwo turystów, których setki odwiedzają ten położony na Oceanie Indyjskim archipelag.
Z kolei doniesienia, iż przeciw Nasheedowi wystąpiły proislamsko nastawione siły bezpieczeństwa wywołały niepokój w Indiach, czy w kraju tym nie zwiększą wpływów islamscy radykałowie. Malediwy - oprócz tego, że są turystycznym rajem - stanowią również ważny strategicznie archipelag na Oceanie Indyjskim, leżący w pobliżu szlaków morskich o kluczowym znaczeniu dla połączeń handlowych pomiędzy Azją i Europą. Nowy prezydent kraju Mohamed Waheed deklaruje jednak, że kraj nadal chce utrzymywać dobre kontakty z Indiami i nie chce rezygnować z budowania demokracji.
Malediwami rządził totalitarnie przez ponad 30 lat Maumoon Abdul Gayoom, który przegrał pierwsze demokratyczne wybory przeprowadzone pod naciskiem społeczeństwa w roku 2008. Zwyciężył w nich wówczas Mohammed Nasheed, były opozycjonista i działacz ruchów prodemokratycznych.
(tbe)
Opinie
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!