Szukaj wiadomości:

Mordercza rywalizacja zyskuje na popularności w Polsce

Logo dostawcy
Polska Zbrojna | aktualizacja 2011-12-17 (10:27)

drukuj A A A
Pokonanie 42 kilometrów z ciężarem ponad 10 kilogramów w mniej niż cztery godziny to szaleństwo. I właśnie dlatego - jak pisze "Polska Zbrojna" - Maraton Komandosa zyskuje na popularności. Zgłaszają się do niego doświadczeni wojskowi, ale i cywile, pojawił się nawet bezdomny biegacz. Każdy ze startujących ma swoją metodę na to "szaleństwo".

Sędziowie przez ponad godzinę ważyli 260 plecaków. Nie mogły być lżejsze niż 10 kilogramów, a ich gabaryty nie mniejsze niż 45x30 centymetrów. Kolorystyką musiały przypominać barwy munduru polowego. Sprawdzano też obuwie maratończyków. Dopuszczone były tylko buty o kroju wojskowym, z wysokimi cholewkami.

Kilka minut przed startem wpuścili do strefy plecakowej zawodników. Niektórzy dopakowali butelki z napojami. W przeciwieństwie do biegów ulicznych tu nie ma punktów odżywczych. Napoje i odżywki można wziąć jedynie na półmetku.

Starszy chorąży sztabowy Zbigniew Rosiński, dyrektor biegu i wiceprezes Mety, najpierw wypuścił na trasę jadącego na wózku Leszka Bohla, niepełnosprawnego z Torunia. Minutę później Edward Maniura, burmistrz Lublińca, dał sygnał pozostałym maratończykom, wśród których było dwóch Słowaków, Anglik i Czech. Na końcu na trasę ruszył kapitan Andrzej Liśniewski z Wojskowej Akademii Technicznej. Po raz trzeci z rzędu podjął się zabezpieczania tyłów. Tym razem na plecaku nie umocował napisu "Koniec wyścigu", lecz saperkę. Obiecał popędzać nią maruderów.

Pierwsze kłopoty

Interwencja kapitana po raz pierwszy była potrzebna na trzecim kilometrze. Poprosił organizatorów o przysłanie karetki do zawodnika, który z powodu odwodnienia nie mógł kontynuować rywalizacji. Następnie zostawił z wolontariuszem maratończyka na wózku, który zrezygnował z jazdy. - Trasa wyglądała na dość twardą, ale momentami było miękko jak na plaży. Kręciłem, a koła stały w miejscu. Inaczej niż w maratonie ulicznym - relacjonował rozżalony Bohl. Jazdę utrudniał mu też plecak. Do startu w Kokotku zachęciły go zdjęcia z poprzedniej edycji imprezy, które obejrzał w internecie. A nie jest nowicjuszem. Zaliczył już dziesięć maratonów, osiem półmaratonów i kilka rajdów terenowych. Dlatego tak żałował.

Piotr Żukowski, bezdomny z Dworca Centralnego w Warszawie, na piątym kilometrze dogonił piechura startującego poza konkursem. Jednak na ósmym kilometrze przegoniony "chodziarz" doścignął bezdomnego, którego zatrzymała naprawa suwaka w plecaku. Później zresztą większe kłopoty omal nie udaremniły Żukowskiemu ukończenia 217. maratonu w karierze.

-
Na 17. kilometrze pękła mi jedna z dwóch butli dociążających plecak. Siedem litrów wody spłynęło po plecach. Na półmetku wymieniłem butlę, ale już nie mundurPiotr Żukowski
Na 17. kilometrze pękła mi jedna z dwóch butli dociążających plecak. Siedem litrów wody spłynęło po plecach. Na półmetku wymieniłem butlę, ale już nie mundur - tłumaczył. Przemoczony walczył z doskwierającym zimnem i kłopotami żołądkowymi. Zmagał się z dystansem przez ponad siedem godzin, ale dotarł do mety szczęśliwy z ukończenia po raz trzeci Maratonu Komandosa.

Żukowski ma ze sobą już siedem biegów na 100 kilometrów i 199 półmaratonów. Dwusetnego nie może zaliczyć, bo ostatnio polubił całe maratony. Kiedy przed kilku laty dowiedział się, że komandosi organizują oryginalny bieg pod Lublińcem, za punkt honoru postawił sobie jego ukończenie. Chciał zrobić psikusa wujkowi, który był lekarzem wojskowym w stopniu pułkownika, a w młodości uprawiał lekką atletykę.

Specyficzny bieg

Maraton Komandosa jest specyficznym biegiem. Na żadnej imprezie zawodnicy nie są przed startem tak szczegółowo kontrolowani. Nigdzie, poza Maratonem Twardziela, którego organizatorzy wzorowali się na zawodach w Kokotku, nie waży się plecaków, bo też w typowych imprezach biegowych nikt nie startuje z ciężarami. Dwudziestu sześciu śmiałków było pierwszymi w Polsce (a może i na świecie) kandydatami do przebiegnięcia w pełnym umundurowaniu 42 kilometrów z ciężarem ponad 10 kilogramów. Ekstremalnego testu nie zdało tylko dwóch z nich. Szeregowy z 25 Brygady Kawalerii Powietrznej kilka kilometrów przed półmetkiem ledwie trzymał się na nogach. Mimo odwodnienia nie wsiadł do auta z napisem "Koniec". Ku zdumieniu wszystkich ukończył bieg.


oceń
119
16
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~benk [2011-12-18 09:40]

A ja myślałem,że będzie mowa
o karierze duchownej.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~benk [2011-12-18 12:35]

Niezłomny Rycerz Maciarewicz
nie bierze udziału????

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~xc [2011-12-18 10:46]

Maraton rowne szanse
Dobry sport bo bardzo naturalny i kazdy mial rowne szanse.Nigdy przenigdy nie chcialbym by ten maraton zostal wykorzystany do ochrony zlodziei i przekretow parlamentarnych

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~dla wariatów [2011-12-18 01:04]

tak to maraton pt mam ku ku na muniu podobnie jak wszystke inne rywalizacje sportowe

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
polowka_komandosa [2011-12-17 22:03]

...wyjaśnienia...
Harcerz....: Robek...co się dzieje? Po co takie rzeczy piszesz?...jak masz jakąś sprawę to przyjedź do Wawki na 1/2 Komandosa i pogadajmy :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Daro [2011-12-17 12:28]

Pamiętam jak generał Polko biegał swego czasu z plecakiem z płytą chodnikową w środku do pracy codziennie 13 km. Na maratonie miał czas około 3.10-3.20. Sam osobiście biegam maratony, ale na maraton komandosa naprawdę trzeba się przygotować.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
robert.tomalski [2011-12-17 13:49]

BIG BRADER 2
Nie no dość litości Jeszcze na paczce prezerwatyw w instrukcji obsługi zerknę czy jakiejś wzmianki plus foto nie ma.Każdy jest morderczy jak dasz z siebie wszystko a nie lajcik i po co to?!mało wam strony rozgłosu Są dvoj -pieciomaratony i nikt się nie chwali i nie żali jeszcze raz brawa dla drugiej edycji BIG BRADER z zarządem na czele

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~czeczen [2011-12-17 13:34]

Ale się chwalą czy żalą????!!!! BYG BRADER2 JUŻ TO PRZYPOMINA NA CZELE Z TYM LIPNYM ZARZĄDEM METY PLUS TYM CO LIŻĄ IM WIECIE CO .TE ICH WSZYSTKIE BIEGI PRZEREKLAMOWANE MOCNO BO TO JEST ICH CEL NR1 BIEGAŁEM TO GU...NO I ICH INNE I TYLE WCALE NIE SĄ NAJ NAJ NAJ SĄ INNE CIĘŻSZE KAŻDY JEST WYCZERPUJĄCY W ZALEŻNOŚCI JAK I ILE Z SIEBIE DASZ

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~ugh [2011-12-16 22:17]

czy camel backi są dozwolone
czy "camel backi" są dozwolone. Czy trzeba się zatrzymać rozpiąć plecak wyjąć kubeczek stracić tempo. itd ...aby się napić wody?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~JA [2011-12-17 15:40]

Mordercza....
Platforma świadomie stosuje język nienawiści, poniża i upokarza przeciwników politycznych. Przy ochronie medialnej czuje się całkowicie bezkarna. Za słowa z mównicy sejmowej nie można Niesiołowskiego pociągnąć do odpowiedzialności. Za szkalujące opinie wypowiadane publicznie w mediach już tak. Za zdanie, że „arcybiskup Michalik to krętacz” albo za określenie marszów pamięci „spektaklami nienawiści, gdzie bije się i ubliża ludziom, którzy mają inne poglądy”, należy się Niesiołowskiemu postępowanie prokuratorskie z urzędu. Byłoby dobrze, gdyby prokuratorzy pamiętali, że brak reakcji może zaprocentować kolejnym dramatem, takim jak morderstwo na działaczu PiS-u w Łodzi. Jeśli nie chcemy, by nienawiść zbierała krwawe żniwo w Polsce, Niesiołowski musi zostać ukarany.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~luck [2011-12-17 15:32]

No chyba, że nie przeżył.
Ale wg was pewnie nie miał po co żyć skoro był za słaby na "szkołę życia". Testosteron jest gorszy od narkotyków.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~oli [2011-12-17 15:31]

kilogramy
nie lepiej edukacja , glupich i silnych w obozach potrzebowali, nowe szkolenie ile wytrzyma durny polak wna robotach, u MERKOZII

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~EMERYT HK [2011-12-17 15:19]

Nic dziwnego.
Sam, robię przejażdżki rowerowe dwa razy w tygodniu po 60 km. Mam taka fajną nie bardzo górzysta trasę.Po każdej jestem około 3 kg lżejszy. I tu jest , jak to się mówi <pies pogrzebany>. Aby spalić alkohol trzeba do wypocić. Spala sie także z każdym wydechem. Trafiłeś na kontrolę pod konieć jazdy. Wcześniej nie byłoby tak przyjemnie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Tweed [2011-12-17 14:57]

a bear grylls ?
a komandos jak bear grylls taki przyklad no ;D

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Mocny [2011-12-17 14:45]

Slabe kryteria.
Ja przebiegam 40km w dwie godziny.A pod blokiem to ustawiam ludzi jak chce.Nie ma na mnie mocnego.Kazda panienke moge miec wystarczy ze kiwne palcem,one lubia twardych.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ktoś [2011-12-17 14:34]

dziwne
Po co Ci ludzie to robią? Myśle że mają niskie poczucie własnej wartości i muszą sobie coś udowodnić. Tylko dlaczego w taki dziwaczny sposób?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Zgnuśniały [2011-12-17 14:19]

Ha,ha,ha...
Można i tak ale PO CO? Ale jak ktoś lubi biegać..? Każdy lubi co innego.Popieram każdą pasję.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~doc [2011-12-16 22:11]

szacun
PEŁNY SZACUN PANOWIE !!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~czeczen [2011-12-17 13:55]

Ale się chwalą czy żalą????!!!! BYG BRADER2 JUŻ TO PRZYPOMINA NA CZELE Z TYM LIPNYM ZARZĄDEM METY PLUS TYM CO LIŻĄ IM WIECIE CO .TE ICH WSZYSTKIE BIEGI PRZEREKLAMOWANE MOCNO BO TO JEST ICH CEL NR1 BIEGAŁEM TO GU...NO I ICH INNE I TYLE WCALE NIE SĄ NAJ NAJ NAJ SĄ INNE CIĘŻSZE KAŻDY JEST WYCZERPUJĄCY W ZALEŻNOŚCI JAK I ILE Z SIEBIE DASZ

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
keram 094 [2011-12-17 13:05]

Kiedyś twardzieli robiono za karę.
Pamiętam,a było to w latach 70-tych.PO dwumiesięcznym" turnusie"wrócił z Orzysza żołnierz do swojej jednostki,na dyżurze pytam dlaczego tak się kręci i nie może usiedzieć na swoim stanowisku operatora,w odpowiedzi słyszę:"Już nie wyrabiam bo biegać mi się chce".

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź