- Widziałem płonącą walizkę i człowieka od tyłu. Albo wysadził się on, albo wybuchło coś, co miał w walizce - mówił jeden z naocznych świadków dramatycznych wydarzeń na lotnisku Domodiewowo. W terrorystycznym zamachu zginęło tam co najmniej 35 osób, a 160 zostało rannych. Milicja próbuje ustalić tożsamość zamachowca. Jak podała agencja Interfax, znaleziono już jego głowę.