Logo dostawcy Drugie życie naznaczonych - historia żołnierza z PTSD

Polska Zbrojna | aktualizacja 2012-08-20 (10:44) 2 lata 2 miesiące 3 dni 6 godzin i 22 minuty temu | 227 opinii
 
PTSD to zespół stresu pourazowego, który może wystąpić m.in. u żołnierzy wracających z misji wojskowych PTSD to zespół stresu pourazowego, który może wystąpić m.in. u żołnierzy wracających z misji wojskowych (fot. AFP / Mustafa Tauseef)
Misja w Iraku miała być przepustką do długoletniej służby. Niestety, okazała się początkiem jej końca. Na Bliskim Wschodzie widział śmierć swoich kolegów, a po powrocie do Polski wydawało mu się, że spotyka żołnierzy z misji. Pojawiły się napady paniki i strachu. W końcu zapadła diagnoza: PTSD - zespół stresu pourazowego. Musiał zamienić mundur na garnitur. Ale teraz stara się pomagać innym żołnierzom.

Wiedziałem, że jestem chory i muszę się leczyć. (...) Miałem do lekarzy stuprocentowe zaufanie. Wiedziałem, że postawią mnie na nogi.Edward Zalewski
Na ulicach miasta widział kolegów, których poznał na misji w Iraku. Spotykał ich spacerujących głównymi ulicami Jarosławia, byli też w przejeżdżających obok samochodach i autobusach. Nie sypiał, dużo pił. Czuł, że pogrąża się coraz bardziej.

Służba przed zmianą

Edward Zalewski był towarzyskim, otwartym człowiekiem. Ambitnym, upartym, z planami na przyszłość. Misja w Iraku zmieniła go nie do poznania. Stał się nerwowy, nadpobudliwy, nie radził sobie z problemami. To jeden z pierwszych żołnierzy, u których zdiagnozowano PTSD, czyli zespół stresu pourazowego.

Służył w 21 Brygadzie Strzelców Podhalańskich, w dywizjonie artylerii rakietowej w Jarosławiu. Zajmował różne stanowiska: od dowódcy załogi po szefa eksploatacji sprzętu uzbrojenia. Miał za sobą roczną misję w Syrii.

Jako jeden z dwóch żołnierzy ze swojej jednostki dołączył do składu III zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku. Poszukiwano wówczas specjalistów do ruchomych węzłów łączności (RWŁ), a ponieważ miał odpowiednie kwalifikacje, zgłosił swój udział. Decyzję o wyjeździe podjął sam, nie skonsultował tego z żoną. Kierowały nim głównie względy finansowe. Rodzina miała problemy mieszkaniowe, na utrzymaniu było czworo dzieci, misja stała się więc szansą na zarobek.

- Pojechałem na rozmowy do Elbląga. Zaproponowano mi etat starszego operatora RWŁ przy sztabie dywizji, który przyjąłem - opowiada. - W Jarosławiu coraz częściej mówiło się o rozformowaniu naszej jednostki. Zapewniano nas jednak, że dla uczestników misji praca na pewno się znajdzie. Nie miałem się więc nad czym zastanawiać - dodaje. O swoich planach poinformował najbliższych, gdy rozpoczynał już szkolenie przedmisyjne. Wyjaśniał, że będzie miał spokojną, sztabową pracę, więc na pewno nic mu nie grozi.

Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. De facto ani godziny nie przepracował w węźle łączności cyfrowej. - Chodziłem na tak zwane dragony, pełniłem ośmiogodzinne służby jako wartownik na wieży. Z czasem wyznaczano nas też do sprzątania sztabu dywizji. Buntowałem się - wspomina. - Pojechałem na misję jako dwugwiazdkowy chorąży, a zadania miałem na poziomie szeregowego - mówi.

W negatywnym nastawieniu do misji utwierdził chorążego Zalewskiego wypadek, który przytrafił się jednemu z żołnierzy. Otóż któregoś ranka w rozmowie z sanitariuszem zażartował, żeby ten nie przyzwyczajał się do jeżdżenia na noszach w sanitarce, bo do Polski też wróci na leżąco. - Dwie godziny później chłopak już nie żył. Nie mogłem sobie z tym poradzić. Nie byliśmy bliskimi kolegami, ale te ostatnie zdania dźwięczały mi w uszach. Załamałem się - przyznaje chorąży.

Ze względu na nie najlepszą kondycję psychiczną został odsunięty przez przełożonych od pełnienia wart i przeniesiony do batalionowego Centrum Operacji Taktycznych (TOC). Kolejne miesiące służby były dla niego coraz trudniejsze. Ostrzały bazy i śmierć innych żołnierzy pogrążały go jeszcze bardziej. Odsunął się od kolegów, nie zwierzał się żonie, pochłonięty był "przeprowadzką" bazy Babilon do nowej siedziby. Cierpliwie czekał na koniec swojej zmiany.

Kiedy wrócił do kraju, okazało się, że jego jednostka wyrusza do Iraku na V zmianę. A ponieważ on dopiero wrócił, jechać ze swoimi już nie mógł. W pracy zaczęły się kłopoty.

Świat "po"

W domu czekali na niego stęsknieni żona, dwie córki i dwóch synów. Chciał wynagrodzić im swoją nieobecność, postanowił więc wykorzystać zaległy urlop. Tego czasu nie wspomina jednak najlepiej. Chodził ulicami miasta, miał wrażenie, że wśród spacerujących ludzi widzi kolegów z misji. - Na początku tłumaczyłem sobie, że to na pewno przez emocje. Myślałem, że minie. Z czasem sytuacja stawała się bardzo uciążliwa. Potrafiłem jechać za samochodem, bo wydawało mi się, że siedzi w nim kolega. Okazywało się jednak, że to wcale nie żołnierz z mojej zmiany, lecz jakaś obca kobieta - mówi.

Wtedy też pierwszy raz zgłosił problem swojemu przełożonemu i pani psychoprofilaktyk z jednostki. Dostał skierowanie na turnus rehabilitacyjny do Krynicy. Tam niestety nie potrafiono mu pomóc. Całymi dniami przesiadywał w pokoju, nocami nie wyłączał światła. Po dwutygodniowym pobycie wrócił do domu w jeszcze gorszej kondycji.

Był przewrażliwiony i sfrustrowany. Sypiał źle albo wcale. Zaczął sięgać po alkohol, wpadał w ciągi. Wódka pomagała mu zasnąć. - Jak nie piłem, to nie spałem, a jak nie spałem, to byłem nerwowy. Żona czuła się zastraszona, bała się mnie. Zdarzało mi się uderzyć dzieci - przyznaje. Wstydził się iść do psychiatry. Nie chciał, żeby ktoś powiedział mu, że jest wariatem. W końcu się przełamał i zgłosił do emerytowanego wojskowego specjalisty.
‹ poprzednia 1 2

Polub konflikty.wp.pl na Facebooku

oceń
tak 133 89.86%
nie 15 10.14%

Opinie (227)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~Pierdoła 2014-06-02 (12:30) 4 miesiące 21 dni 4 godziny i 36 minut temu

Bezrobocie tylko teoretycznie sprzyja wojsku.Dawniej żołnierze zsw szukali możliwości, aby czmychnąć drzwiami. Dziś ponoć chętnych nie brak, ale mundur zakładają najczęściej protegowani. Jaki to ma, czy będzie mieć wpływ na stan armii nie wiem, ale jestem pełen obaw. Żołnierz musi mieć świadomość ryzyka i w trakcie szkolenia przejść przez piekło. Nie wszyscy mają predyspozycje do "bycia żołnierzem" i należy konsekwentnie o tym pamiętać.

odpowiedz

8
47
~Adamek 2012-08-20 (12:13) 2 lata 2 miesiące 3 dni 4 godziny i 53 minuty temu

Ja byłem w afganistanie zarobiłem duzo kasy i ustrzeliłem kilku talibów.widzialem śmierc zolnierzy z naszej bazy ale to mnie nierusza,w pazdzierniku jade znów,zyje jak panisko za to ze ludzi zabijam haha

odpowiedz

pokaż 15 ukrytych odpowiedzi

19
0
to.o.mnie 2012-08-23 (21:49) 2 lata 1 miesiąc 29 dni 19 godzin i 17 minut temu

witam wszystkich solidnie po mnie pojeździliście dla informacji niektórych nie sępię żadnej renty wywiad był udzielony w marcu bodajże po tym jak odnaleziono człowieka w górach i jest solidnie okrojony. Nie użalam się nad sobą, wyszkoliłem wiele roczników łącznościowców artylerzystów z wieloma do tej pory mam dobre kontakty,wśród szeregowych mam masę kolegów ,a z tymi obowiązkami chodziło o to ,że MON zainwestował w moje wyszkolenie ogromne pieniądze i nie wykorzystano ich nawet w 1 % .Nie udaję Rambo a o moich problemach opowiedziałem dlatego aby ci którzy przeżywają coś podobnego poszli z tym do lekarza a nie uciekali w wódę ,dragi albo odseparowywali się od ludzi .Tak może zareagować normalny organizm na nienormalną sytuację .I tak jak z rakiem tak i z PTSD wcześnie zdjagnozowane daje się leczyć i można z tym żyć pozdrawiam pogodnie internautów edi

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

30
1
~Eri 2012-08-20 (18:18) 2 lata 2 miesiące 2 dni 22 godziny i 48 minut temu

Nie wiem kto robi korektę tej strony ale dziwi mnie skasowanie mojego posta więc go powtórzę. "Ludzie, zanim coś napiszecie proszę pomyślcie.. Byłem na Bałkanach w tym czasie co paliła się Kuźnia Raciborska, może niektórzy skojarzą.. Ochranialiśmy ludność cywilną, nie braliśmy udziału w walce, warta lub wysunięte placówki miały sporadyczny kontakt ogniowy.. Strzały na wiwat bo nie było widać kto do nas strzela.. Pomagaliśmy ludzią jak mogliśmy i jak rozkaz pozwalał.. Kto nie oddał nigdy swojego chleba z przydziału głodnej matce z dzieckiem to i tak tego nie zrozumie.. Czuliśmy że pomagamy.. Ale nigdy, przenigdy nie zapomne wioski pod szczytem z,pomijając resztę, powieszonymi dziećmi na ogrodzeniu dla owiec. Tak by tylko czubkami palców sięgały troszkę ziemi.. Tego widoku nie zapomne do końca moich dni a mam już 41 lat. To wciąż mi się śni. Łatwo oceniacie innych a co Wy dla ludzi z zagrożonych wojną terenów zrobiliście? Ja swojego wyboru nie żałuję choć tych chwil napewno nie zapomnę do końca mojego życia. Zrozumcie więc choć ludzi którzy chcieli pomóc i nie "plujcie" na nich. KTO NIE SZANUJE WŁASNEJ ARMII MUSI SZANOWAĆ CUDZĄ!!! Pomyślcie o tym.. "

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

0
0
~roman 2012-10-17 (12:42) 2 lata 6 dni 4 godziny i 24 minuty temu

Inaczej odbieramy wojnę obronną (1939) a inaczej "misje". TO TEŻ WOJNA , TYLE, ŻE BARDZO DALEKO OD KRAJU. Czy ws naszej sprawie ? Zastanawiam się przez lata...

odpowiedz

3
3
~arturnorthampto 2012-10-16 (13:06) 2 lata 7 dni 4 godziny i 1 minutę temu

gdzie sa chlopcy z tamtych lat?....miliony walczyly w wojnach,latami.A teraz po jednej misji ,leczenie. jakby po kazdej bitwie w czasie wojny (obojetnie ktorej) wojsko tracilo polowe stanu w poradniach,to dzis po polsku bysmy nie pisali.Nie zarzucam nic zolniezom ,,po prostu .....zniewiescielismy :(

odpowiedz

1
0
~ANIOŁ 2012-10-15 (20:08) 2 lata 7 dni 20 godzin i 58 minut temu

wysyłają naszych najlepszych żołnierzy do tego syfu niech TUSK albo PREZYDENT lub komorowski WYŚLE SWOJEGO SYNA TAM

odpowiedz

2
1
~jw 2012-10-15 (19:17) 2 lata 7 dni 21 godzin i 49 minut temu

Kiedyś Honor ,Ojczyzna -- dziś widze jakich głupot do głowy mnie natłuczono .Tak samo omamia się innych a później ..... dowidzenia

odpowiedz

14
12
~patriota 2012-08-20 (13:13) 2 lata 2 miesiące 3 dni 3 godziny i 53 minuty temu

Do wszystkich ograniczonych ludzi twierdzących że to nie jest nasza wojna że powinniśmy bronić naszych granic itp. śmieszne wypowiedzi.Gdybyście nie wiedziali, MŁOTKI, to jesteśmy w NATO. I naszym obowiązkiem jest pomagać naszym sojusznikom, naszym obowiązkiem jest udowodnić że jesteśmy czegoś warci i można na nas liczyć i tak się właśnie dzieje. Na tym polega sojusz. JEŻELI NIE Z NATO TO Z KIM, CIEMNOTO.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

0
0
~28roni 2012-10-14 (18:26) 2 lata 8 dni 22 godziny i 40 minut temu

no kasa. Niby Misja Pokojowa a po kij 40 ton Żelaza na jednego Misjanta, komu to potrzebne

odpowiedz

0
2
~ptsd 2012-10-14 (12:22) 2 lata 9 dni 4 godziny i 44 minuty temu

To nie zadne ptsd tylko sytuacja w polscr, brak pracy, nadziei i bezpieczenstwa go rozwalilo...

odpowiedz

2
1
~jw 2012-10-13 (23:48) 2 lata 9 dni 17 godzin i 18 minut temu

Alltus- żyjesz w wirtualnym świecie. Gdyby nasi nie brali udziału w zagranicznych misjach to w ważnych węzłach świata byłby burdel albo czerwoni. Taktyka ogrodzenia się murem nie przyniosła nic dobrego (mieliśmy w historii już taki przypadek).

odpowiedz

1
3
~alltus 2012-10-13 (21:56) 2 lata 9 dni 19 godzin i 10 minut temu

był rok 1944, szedłem z Mamą przez pole gdy nadleciał hitlerowski samolot zniżył lot i zaczął do nas strzelać, po dziś dzień widzę tworzące się z ziemi wulkaniki i słyszę strzały, jednak nikt się nade mną nie rozczulał przez całe moje życie, nie miałem porad psychologów ani nie dostałem zadośćuczynienia. Więc niech te żołnierzyki nie rozczulają się nad sobą bo pojechali tam dla kasy

odpowiedz

2
3
~alltus 2012-10-13 (21:49) 2 lata 9 dni 19 godzin i 17 minut temu

co innego wojna w obronie kraju i moich wspólbratymców a co innego chęć zarobienia kasy na cudzej wojnie, byłem i jestem przeciwny najemnictwu ale jak ktoś bardzo tego chce to niech cierpi. Wódę tez ktoś musi chlać, więc gińcie i cierpcie.

odpowiedz

8
2
~zino 2012-09-07 (11:19) 2 lata 1 miesiąc 16 dni 5 godzin i 47 minut temu

To jest Polska!! Wysłali chłopaków na wojnę i nawet nie pomyśleli o stworzeniu im warunków i zajęciu się nimi po powrocie... Kanalie i szubrawce!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

3
2
~Treska 2012-10-12 (23:53) 2 lata 10 dni 17 godzin i 13 minut temu

Myślę,że ten żołnierz, powinien spotkać się z weteranami ll wojny św. ponieważ oni też mieli podobne problemy tamtego powojennego czasu , i najlepjej wiedzą jak sobie z tym poradzić.np powstańcy warszawscy. wszyscy oni mimo strasznych wojennych przeżyć potrafili funkcjonować normalnie w społeczeństwie . pracować uczyć się i wychowywać dzieci. psychiatra to ostateczność.

odpowiedz

7
1
~fsd 2012-10-12 (18:16) 2 lata 10 dni 22 godziny i 50 minut temu

Byliśmy na tej samej zmianie, masz rację było ciężko, dużo naszych kolegów tam zostało. Pozdrawiam, trzymaj się

odpowiedz

4
1
~nera 2012-10-12 (14:49) 2 lata 11 dni 2 godziny i 17 minut temu

żołnierz to żołnierz a bronek to bronek

odpowiedz

2
0
~yale 2012-09-06 (16:51) 2 lata 1 miesiąc 17 dni i 15 minut temu

trzymajcie sie wszyscy. jestem po 1 zmianie SPU w kosowie. wiem ze malo naszych wyszlo z tego na czysto. nie wiem by ktos przyznal sie do choroby. a pija do dzis wszyscy.pozdrowienia.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

4
8
~polak 2012-09-06 (20:10) 2 lata 1 miesiąc 16 dni 20 godzin i 56 minut temu

chciał się bawić w rambo to jego problem ja za to nie płacę. świadomie wyjechał na misję.

odpowiedz