Złapali talibów, którzy stoją za śmiercią Polaków
IAR, PAP | aktualizacja 2012-02-10 (16:13)
A
A
A
Żołnierze służb specjalnych zatrzymali w Afganistanie dwóch kolejnych podejrzanych o udział w zamachu, w którym w grudniu 2011 r. zginęło pięciu polskich żołnierzy - poinformował w piątek rzecznik MON Jacek Sońta.
Rzecznik ministerstwa powiedział, że podejrzanych zatrzymano w nocy ze środy na czwartek. Akcja była efektem współpracy żołnierzy z wywiadu i kontrwywiadu wojskowego.
Zatrzymani należeli do grupy specjalizującej się w atakach z wykorzystaniem bomb domowej roboty w afgańskiej prowincji Ghazni i w innych rejonach. To talibowie wyższego szczebla, którzy byli bardzo aktywni i kierowali akcjami.
Jacek Sońta powiedział, że polscy żołnierze zatrzymali lub zlikwidowali do tej pory pięciu podejrzanych o atak na konwój 21 grudnia zeszłego roku. Zginęło wtedy pięciu Polaków. Trwają poszukiwania pozostałych sprawców ataku.
Grudniowy zamach na Polaków miał miejsce w Rawza, w północnej części prowincji Ghazni. Pod pojazdem, którym jechali w konwoju zespołu odbudowy prowincji (PRT), eksplodował silny ładunek wybuchowy. Na miejscu zginęli mł. chor. Piotr Ciesielski oraz sierżanci Łukasz Krawiec, Marcin Szczurowski, Marek Tomala i Krystian Banach z 20. Brygady Zmechanizowanej z Bartoszyc.
To największa tragedia w historii polskich misji. Polegli to żołnierze 20. Bartoszyckiej Brygady Zmechanizowanej.
Od 2007 r., gdy Polska zaangażowała się w operację ISAF, w Afganistanie poległo lub zmarło w wyniku odniesionych w tym kraju ran 35 polskich żołnierzy i cywilny ratownik medyczny.
(mp)
wiadomości
w innych serwisach WP