Co najmniej pięć osób zginęło w ataku na biuro amerykańskiej agencji pomocowej w północno-zachodnim Pakistanie. Policja podejrzewa, że za zamachem stoją islamscy rebelianci.
Według policji tożsamość ofiar ataku na biuro chrześcijańskiej agencji World Vision w okręgu Mansehra, 65 km na północ od Islamabadu, jest nieznana.
-
Najpierw zdetonowali bombę, a potem otworzyli ogieńoficer policji Sajid Khan
Najpierw zdetonowali bombę, a potem otworzyli ogień - powiedział oficer policji Sajid Khan. - Na razie potwierdzono śmierć pięciu osób, w tym dwóch kobiet - powiedział jego przełożony Waqar Ahmed. Jak dodał, napastnicy rzucali także granaty.
Pracownik World Vision powiedział natomiast, że zabito sześciu pracowników agencji, a sześciu poważnie raniono. Według policjanta Mohammada Sabira, wszystkie ofiary śmiertelne to Pakistańczycy.
Mansehra jest ośrodkiem pomocy dla ofiar trzęsienia ziemi, które zabiło 73 tys. osób w październiku 2005 roku. Miasto leży na wschód od doliny Swat, gdzie rok temu armia przeprowadziła ofensywę przeciwko talibom. Istnieją obawy, że wyparci ze Swat rebelianci mogli przenieść się do Mansehry.