Uciekł policji, zjeżdżając po linie z trzeciego piętra
PAP | dodane 2010-04-16 (10:00)
A
A
A
Lider demonstrantów podczas ucieczki (fot. AFP / Manpreet Romana)
Jeden z przywódców antyrządowych demonstracji w Tajlandii uniknął aresztowania, uciekając z otoczonego przez policję hotelu po linie. W tym samym czasie jego zwolennicy przetrzymywali dwóch oficerów policji. W kraju od miesiąca trwają protesty.
Władze Tajlandii bez powodzenia próbują przerwać organizowane w Bangkoku protesty tysięcy zwolenników byłego premiera Thaksina Shinawatry. Demonstranci domagają się odsunięcia od władzy obecnego szefa rządu Abhisita Vejjajivy, rozwiązania parlamentu i nowych wyborów.
Pół godziny przed dramatycznymi wydarzeniami w hotelu wicepremier Suthep Thaugsuban poinformował, że jednostki specjalne otoczyły SC Park Hotel w śródmieściu Bangkoku, w którym przebywali przywódcy protestów.
Jeden z nich, Arisman Pongruangrong, obwiązał się liną wokół pasa i zjechał po fasadzie z trzeciego piętra hotelu. Na dole czekał na niego wiwatujący tłum zwolenników, który odprowadził go do samochodu.
Arisman, była gwiazda muzyki pop, wspiął się następnie na czekający na niego samochód i oświadczył, że "czerwone koszule" (jak nazywani są demonstranci), aby zapewnić mu bezpieczeństwo, wzięli jako zakładników dwóch oficerów policji.
- Chciałbym podziękować wszystkim, którzy mnie uratowali - pomogliście uratować demokrację - powiedział.
Rzecznik policji potwierdził, że zwolennicy Arismana przetrzymują pułkownika i generała policji.
Policja początkowo otoczyła hotel i zablokowała wszystkie wyjścia, jednak musiała wycofać się z powodu przewagi liczebnej demonstrantów.
Krew i starcia
Tysiące "czerwonych koszul", pochodzących głównie z biednych regionów wiejskich, od 12 marca okupowało dwa miejsca w Bangkoku. Próba oczyszczenia jednego z nich doprowadziła do starć, w których w ostatnią niedzielę zginęło 24 ludzi a ponad 800 zostało rannych. Demonstranci wycofali się z tego miejsca w czwartek i skoncentrowali swoje siły w głównym centrum handlowo-hotelowym Bangkoku.
Wcześniej zwolennicy byłego premiera w ramach protestu ogolili głowy i oddawali masowo krew. Później woreczkami wypełnionymi własną krwią obrzucili dom premiera i siedzibę rządu (zobacz film).
(mp)
wiadomości
multimedia
galerie
w innych serwisach WP
Opinie
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!