Trzech amerykańskich żołnierzy zginęło w walkach z talibami na południu Afganistanu - poinformowało w komunikacie dowództwo sił NATO.
Nie sprecyzowano, w której prowincji doszło do walk. Leżące na południu prowincje Helmand i Kandahar to bastiony talibów i najniebezpieczniejsze regiony w Afganistanie.
Od początku 2010 roku w Afganistanie zginęło już 14 zagranicznych żołnierzy. W ubiegłym roku śmierć poniosło 520 żołnierzy sił międzynarodowych, w tym 317 Amerykanów.
Prezydent USA Barack Obama w ramach nowej strategii w Afganistanie, wysyła w bieżącym roku do tego kraju dodatkowych 30 tysięcy żołnierzy. Inne kraje NATO mają tam wysłać dodatkowo około 7 tysięcy żołnierzy.
Administracji USA.politycy w kraju ,,wpakowali,, Naszych Żołnierzy w tę wojnę.I jeszcze mówią,że Polscy ZOłnierze są na ...misji (!).Żaden z polityków w Sejmie nie chciał ostanio nazwać tego co się dzieje w Afganistanie wojną.
Nam na pewno nie! Za tak znienawidzonych przez wielu komunistów i ukrytej okupacji radzieckiej, żaden żołnierz nie walczył poza Polską i nikt nie zginął! Dopiero Polak Polaka zabijał w stanie wojennym Jaruzela.