Rebelianci: rząd sam zabił swoich ministrów
PAP | dodane 2009-12-04 (10:33)
A
A
A
W zamachu w Mogadiszu zginęło 22 cywilów (fot. AFP / Mohamed Dahir)
Rzecznik somalijskich rebeliantów z organizacji al-Szabab zaprzeczył, by to ta organizacja stała za ostatnim zamachem w stolicy kraju, w którym zginęły co najmniej 22 osoby, w tym trzech ministrów. Według przedstawiciela islamistów, zamach został zorganizowany przez rząd.
Zamachowiec-samobójca wysadził się w jednym z hoteli w Mogadiszu, podczas ceremonii wręczenia dyplomów studentom akademii medyczne. Podejrzenie niemal od razu padło na radykalnych islamistów, którzy domagają się wprowadzenia w Somalii prawa szarijatu.
- Oświadczamy, że al-Szabab nie stał za tą eksplozją. Sądzimy, że to spisek zorganizowany przez sam rząd - poinformował rzecznik rebeliantów szejk Ali Mohamud Rage. Dodał, że jego organizacja "nie obiera sobie za cel niewinnych ludzi".
- Wiemy, że niektórzy tak zwani przedstawiciele rządu opuścili miejsce eksplozji zaledwie kilka minut przed atakiem. Dlatego jasne jest, że to oni stali za zamachem - podkreślił. Według rzecznika islamistów, we wspieranym przez Zachód rządzie od dawna dochodzi do tarć.
Zdaniem USA, al-Szabab, jedyne somalijskie ugrupowanie, które w przeszłości organizowało zamachy samobójcze, jest powiązane z Al-Kaidą.
Somalia od 1991 roku znajduje się w stanie anarchii i obecny rząd kontroluje tylko część terytorium państwa.
(mp)
wiadomości
multimedia
w innych serwisach WP
Opinie
Ocena: 0 [0]
T.R.S.
[2009-12-04 12:17]
pokaż 1 ukrytą odpowiedź
Ocena: 0 [0]
R.R.
[2009-12-04 12:25]
Ocena: 0 [0]
serek
[2009-12-04 10:23]
w dzisiejszych czasach
wszystko jest możliwe.
odpowiedz