Szukaj wiadomości:

Prezydent twardziel - takiego chciałby każdy naród?

Logo dostawcy
wp.pl | dodane 2010-04-28 (06:45)

drukuj A A A
Wychwalana pod niebiosa w polskich mediach podróż z przeszkodami prezydenta Gruzji, Micheila Saakaszwilego, do Krakowa to bułka z masłem dla prawdziwego kaukaskiego mężczyzny – dżigita. Dżigit to odważny, nieokiełznany i niepokorny góral, który za nic ma niebezpieczeństwo, a wszelkie trudności dodają mu tylko chęci do działania. Nie straszny mu wulkaniczny pył, polityczni przeciwnicy, ani nawet Rosyjska Federacja.

Gdy Andy Garcia mówi z błyskiem w oku o konieczności przywrócenia konstytucyjnego porządku w Osetii Południowej, jest prawie tak samo autentyczny, jak jego pierwowzór - Micheil Saakaszwili, który pamiętnego sierpnia 2008 r. uzasadniał wkroczenie wojsk gruzińskich do separatystycznej republiki ze stolicą w Cchinwali. Atak był początkiem kilkudniowej wojny z Rosją. Imię gruzińskiego prezydenta stało się wtedy znane całemu światu. Hollywood postanowiło zrobić film o tych dramatycznych wydarzeniach.

Gdyby była to autobiografia, scenariusz powinien zaczynać się 21 grudnia 1967 r. w Tbilisi, na porodówce w miejscowym szpitalu, gdzie Giuli Alasania rodzi pierworodnego syna. 89 lat wcześniej, tego samego dnia, w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów mieście Gori przychodzi na świat Józef Wisarionowicz Dżugaszwili, znany światu jako krwawy dyktator, Stalin.

Giuli, choć jest z zawodu historykiem, nie ma czasu zastanawiać się nad tą zbieżnością dat. Ma większe kłopoty. Jej mąż, nie czekając na potomka, opuścił ją dla drugiej i zażądał rozwodu. Nikoloz Saakaszwili, znany w Tbilisi lekarz, da co prawda synowi nazwisko, ale na tym koniec. Chłopca wychowa ojczym. Ich relacje nie będą zbyt bliskie – w oficjalnej biografii umieszczonej na prezydenckiej stronie, Micheil Saakaszwili nie wspomina o nim nawet słowem.

Małoletni Saakaszwili jest prymusem: w szkole uczy się na piątki, a po lekcjach wkuwa angielskie i francuskie słówka. Bardzo mu się przydadzą, gdy dostanie się na staż do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, a potem na stypendium do Stanów Zjednoczonych. Nim to jednak nastąpi wybierze się w krótszą, lecz równie ekscytującą podróż do Kijowa, studiować prawo międzynarodowe na tamtejszym uniwersytecie. Skończy je niedługo po rozpadzie ZSRR.

Gruzja była jedną z najbogatszych republik radzieckich (o zamożności jej mieszkańców krążyły dowcipy. Np.: „Gruziński student z Moskwy żali się ojcu: - Tato wszyscy się ze mnie śmieją, bo na zajęcia przyjeżdżam samochodem, a nie jak reszta tramwajem. - Synu, a gdzie ja ci teraz kupię tramwaj?!”). Mimo to aż 99% Gruzinów w marcu 1991 r. opowiedziało się za niepodległością.

- Po gruzińsku wolność oznacza "sam sobie pan" – tłumaczy Rusudan Kikaleiszwili - Nie mogliśmy znieść obcego zwierzchnictwa.

Z decyzją o niepodległości nie godzą się wchodzące w skład Gruzji Abchazja i Osetia Południowa. Rozpoczyna się wyniszczająca wojna domowa, której skutki odczuwane są do dziś.

Micheil Saakaszwili tej wojny nie widzi. Dostaje się na stypendium do Nowego Jorku. Jedzie tam z poznaną w Holandii przyszłą żoną, Sandrą. Młody i zdolny Saakaszwili robi na Amerykanach dobre wrażenie. Nawiązuje liczne kontakty, formuje swą prozachodnią postawę, z której zasłynie jako prezydent.

Na powrót do Gruzji namawia Micheila jego przyjaciel, Zurab Żwanija. Razem próbują swych sił w polityce. Idzie im nieźle, bo ówczesny prezydent Eduard Szewardnadze docenia młodych i szybko ich awansuje. Były radziecki minister spraw zagranicznych wierzy, że w ten sposób wychowuje sobie wierną grupę żołnierzy. Nie wie, że hoduje w gnieździe ojcobójcę.

Prężny, gadatliwy i dobrze wyglądający Saakaszwili w polityce czuje się, jak ryba w wodzie. W 1995 r. zostaje deputowanym do parlamentu, a piec lat później najmłodszym w historii Gruzji ministrem. Dostaje resort sprawiedliwości. Nie traci czasu – kuje żelazo póki gorące, starając się wszelkimi sposobami zdobyć popularność.

- Od czasu do czasu jeździł do pracy metrem - opowiada Wojciech Górecki, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich i autor książki "Toast za przodków" o Gruzji, Armenii i Azerbejdżanie. - I dziwnym trafem, ilekroć to robił, zawsze znalazła się ekipa telewizyjna, aby to nakręcić.

Stary wróbel Szewardnadze, widząc co się święci, zmusza Saakaszwilego do dymisji. Ten przechodzi do opozycji. Zakłada Zjednoczony Ruch Narodowy i wraz z Zurabem Żwanią oraz Nino Burdżanadze tworzy trzon opozycji, zwany triumwiratem. To właśnie oni rozpoczną rewolucję róż.



oceń
12
4
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

multimedia

galerie

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~Miro [2010-04-28 14:01]

Nie oglądam TVN Nie czytam Wyborczej Nie głosuję na PO

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~hoh [2010-04-28 15:33]

robienie
na siłę bohatera z tego parcha i zbrodniarza zaczyna być już nudne.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Ala [2010-05-07 08:46]

Nasz śp. Lech pasował do niego "jak ulał"!
Parcie na władzę za każdą cenę ma "krótkie nogi"! Nikt poważnie nie traktuje już Saakaszwilego, który ciągnie Gruzję w dół.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~rober [2010-05-04 15:24]

Propaganda jak z lat 50-tych.
Dajcie sobie siana przecież to następne pośmiechowisko świata zaraz po Kaczyńskich. W Polsce robi się z niego świętego tylko dlatego, że całkowicie jest podpożądkowany USA i jest skrajnie antyrosyjski. Osetia jest Osetią a nie Gruzją. To wina Stalina (gruzina) że podzielił ten kraj na strefy administracyjne a po rozpadzie Sowietów ten teren został dołączony do Gruzji. 2/3 Osetii jest w Rosji a naród ma prawo do wyboru czy chcą być wolni czy w Rosji. Jeszcze za cara dołączyli do Rosji żeby się ratować przed atakami Gruzinów.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~POLAK [2010-04-30 15:23]

Polska szanuje Saakaszwilego.
On jeden udowodnił, że do Krakowa dało się dotrzeć i z Ameryki i z Europy.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~kol [2010-05-01 20:07]

On jeden chciał być na pogrzebie - to wszystko!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~POLAK [2010-04-30 15:20]

Polska szanuje Saakaszwilego.
On jeden udowodnił, że do Krakowa dało się dotrzeć i z Ameryki i z Europy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~POLAK [2010-04-30 15:20]

Polska szanuje Saakaszwilego.
On jeden udowodnił, że do Krakowa dało się dotrzeć i z Ameryki i z Europy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~POLAK [2010-04-30 15:20]

Polska szanuje Saakaszwilego.
On jeden udowodnił, że do Krakowa dało się dotrzeć i z Ameryki i z Europy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~POLAK [2010-04-30 15:20]

Polska szanuje Saakaszwilego.
On jeden udowodnił, że do Krakowa dało się dotrzeć i z Ameryki i z Europy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~POLAK [2010-04-30 15:19]

Polska szanuje Saakaszwilego.
On jeden udowodnił, że do Krakowa dało się dotrzeć i z Ameryki i z Europy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zbigniew [2010-04-28 20:46]

Pani Kwiatkowska
Nie wiem czy to pseudonim,ale przy takim poczuciu obiektywizmu lepiej, żeby została anonimowa, bo bredzi straszliwie. Mówienie o srakaszwilim, że to twardziel - nawet w apekcie seksualnym zakrawa na żart.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~luk [2010-04-30 13:03]

Prawdziwy przyjaciel
prawdziwy przyjaciel prezydenta kaczynskiego. Przyjaciół prawdziwych poznaje się w biedzie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zbigniew [2010-04-28 20:35]

srakaszwili
Moim zdaniem pezydent Gruzji to niebezpieczny maniak,którego miejsce jest raczej w szpitalu niż w pałacu, amerykański piesek długo w Gruzji się nie utrzyma, skończą się dolary - skończy kariera.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gościu [2010-04-28 16:35]

bydło z was
gość na odsiadce w więzieniu wypowiedział swoje zdanie a te parchy bydło wskazuja im jego miejsce jeszcze z wami do końca tez nic nie wiadomo wydaje wam się że jesteście tacy czyści? zycie pokaże kto sie będzie ostatni smiał, ty gościuz odsiadku sorki za to bydło wstyd mi za nich

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gościu [2010-04-28 16:35]

bydło z was
gość na odsiadce w więzieniu wypowiedział swoje zdanie a te parchy bydło wskazuja im jego miejsce jeszcze z wami do końca tez nic nie wiadomo wydaje wam się że jesteście tacy czyści? zycie pokaże kto sie będzie ostatni smiał, ty gościuz odsiadku sorki za to bydło wstyd mi za nich

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gościu [2010-04-28 16:34]

bydło z was
gość na idsiadce w więzieniu wypowiedział swoje zdanie a te parchy bydło wskazuja im jego miejsce jeszcze z wami do końca tez nic nie wiadomo wydaje wam się że jesteście tacy czyści? zycie pokaże kto sie będzie ostatni smiał, ty gościuz odsiadku sorki za to bydło wstyd mi za nich

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~hoh [2010-04-28 15:33]

robienie
na siłę bohatera z tego parcha i zbrodniarza zaczyna być już nudne.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kacper [2010-04-28 11:05]

Stalin też był twardy
i był Gruzinem.To on i Berja wydali rozkaz rozstrzelelenia ofiferów

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~RYCHU [2010-04-28 12:07]

STOP!!! DLA NOWEGO PORZĄDKU ŚWIATA
MASONERIA TO ORGANIZACJA TAJNA,OGÓLNOŚWIATOWA,NATURALISTYCZNA,HIERARCHICZNA DĄŻĄCA DO CAŁKOWITEGO OPANOWANIA ŚWIADOMOŚCI I DUSZY SWYCH CZŁONKÓW A TAKŻE ŻĄDAJĄCA BEZWZGLĘDNEGO POSŁUSZEŃSTWA,ZMIERZJĄCA DO OPANOWANIA ŚWIATA,CELEM ZREALIZOWANIA SWYCH PLANÓW ZNISZCZENIA LUDZKOŚCI. PRAWDZIWE CELE TEJ ORGANIZACJI POZNAJE MNIEJ NIŻ 1% OGÓŁU CZŁONKÓW MASONERII. DO NAJWYŻEJ WTAJEMNICZONYCH NALEŻĄ WYBRANI Z WYBRANYCH.PONAD 99% DO KOŃCA ŻYCIA NIE ZNA I NIE POZNA PRAWDZIWYCH CELÓW MASONERII. SĄ TRZYMANI W CAŁKOWITEJ NIEŚWIADOMOŚCI. DZIEJE SIĘ TAK DLATEGO, ŻE GDYBY WCZEŚNIEJ ZNALI PRAWDZIWE OBLICZE I CELE TEJ TAJNEJ STRUKTURY, TO NIKT PRZY ZDROWYCH ZMYSŁACH nie wstąpiłby DO TAKIEJ ORGANIZACJI. JEST TO ANTY KOŚCIÓŁ KIEROWANY I STEROWANY PRZEZ SZATANA ZA POŚREDNICTWEM LUDZI, KTÓRZY MU SIĘ DOBROWOLNIE ODDALI.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź