Szukaj wiadomości:

Kto chciał wywołać wojnę atomowych państw?

Logo dostawcy
Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego | dodane 2009-11-26 (16:53)

drukuj A A A
Zamachy terrorystyczne w Bombaju, przeprowadzone rok temu przez fanatycznych islamistów, wstrząsnęły opinią publiczną nie tylko w Indiach, ale i na całym świecie. Nie ma wątpliwości, że były one zaplanowane przez organizację bin Ladena. Dlaczego Al-Kaidzie zależało na wywołaniu wojny między Pakistanem a Indiami?

Zamachy w Bombaju po dziś dzień porażają zresztą nie tylko swą brutalnością i nowatorską taktyką, zastosowaną przez islamskich terrorystów, ale także głębią strategicznego kontekstu, w jakim zostały przeprowadzone. Ważne jest w tym przypadku nie tyle to, co było taktycznym celem zamachowców, ale przede wszystkim szersze geopolityczne tło tych ataków. Nie ulega bowiem wątpliwości, że zamachy w Bombaju nie były jedynie jednostkowym aktem zastosowanej na ślepo przez dżihadystów brutalnej siły. Stanowiły za to element starannie zaplanowanej ofensywy odzyskującej dziś swe dawne siły Al-Kaidy, której strategiczne cele wykraczają obecnie daleko poza region Azji Południowej.

Islamscy radykałowie i terroryści dyktują dziś siłom koalicyjnym tempo działań operacyjnychTomasz Otłowski
Przeprowadzone formalnie przez "rdzennie pakistańskie” ugrupowanie, zamachy w Bombaju były jednak bez wątpienia dziełem planistów z organizacji bin Ladena i to właśnie to ugrupowanie ponosi za nie pełną odpowiedzialność.

Ataki w Indiach sprzed roku, dokonane na jedno z głównych gospodarczych i turystycznych centrów tego państwa, były bezpośrednio powiązane ze skomplikowaną sytuacją strategiczną w regionie afgańsko-pakistańskim (AFPAK). Położenie sił międzynarodowych w Afganistanie pogarsza się systematycznie od kilku lat i osiągnęło obecnie stan, w którym inicjatywa strategiczna w praktyce należy już do talibów i ich sojuszników z Al-Kaidy. To islamscy radykałowie i terroryści dyktują dziś siłom koalicyjnym tempo działań operacyjnych. Co gorsza, wśród zachodnich sojuszników słabnie wola walki i determinacja dla niezbędnego zwiększania wysiłku militarnego w tej wojnie.

Sytuację dodatkowo pogarsza załamanie się w minionych dwóch latach stanu bezpieczeństwa w sąsiadujących z Afganistanem prowincjach Pakistanu, gdzie talibowie i ich islamistyczni sojusznicy faktycznie stworzyli niezależne od Islamabadu quasi-państwo. Rząd pakistański nie jest w stanie zapanować nad niespokojnym pograniczem z Afganistanem. Władze są osłabione wewnętrznymi konfliktami politycznymi i koniecznością nieustannego lawirowania między rosnącą w siłę islamistyczną opozycją a armią, grożącą przewrotem w razie "osłabienia poziomu bezpieczeństwa państwa", i wszechpotężnym wywiadem ISI (Inter–Services Intelligence), w dużej części sprzyjającym islamistom.

Z perspektywy Al-Kaidy niezwykle korzystny byłby wzrost napięcia między Islamabadem a New DelhiTomasz Otłowski
W rezultacie pozycja i siła Al-Kaidy w całej Azji Południowej są dziś największe od 2002 roku, gdy organizacja ta zmuszona została do odwrotu po obaleniu reżimu talibów w Kabulu, a jej liderzy z Osamą bin Ladenem przepędzeni do kryjówek gdzieś na niedostępnym pograniczu afgańsko-pakistańskim.

Są dowody, że ta "stara” Al-Kaida rozszerza dziś swą działalność daleko poza obszar AFPAK, podporządkowując sobie radykalne islamskie ugrupowania operujące w Azji Centralnej (Turkmenistan, Uzbekistan), w pakistańskim Kaszmirze, Bangladeszu, Indonezji, a nawet Chinach (prowincja Siniang), na rosyjskim Kaukazie (Czeczenia, Dagestan), w Jemenie czy Somalii. Ta nowa rzeczywistość daje Al-Kaidzie nadzieję na odwrócenie losów trwającej od 2001 roku wojny z Zachodem. Strategia ugrupowania bin Ladena polega więc na utrwalaniu w regionie AFPAK procesów, które są korzystne dla jej dalekosiężnych celów, w tym podtrzymywanie ruchu oporu w Afganistanie i rebelii talibów w Pakistanie.

Z perspektywy Al-Kaidy niezwykle korzystny byłby także wzrost napięcia między Islamabadem a New Delhi, a zwłaszcza otwarty konflikt zbrojny między nimi. Wojna taka odciągnęłaby uwagę Pakistanu od sytuacji na jego afgańskim pograniczu, zmuszając go do przerzucenia większości sił zbrojnych z granicy z Afganistanem nad granicę z Indiami i zmniejszając tym samym presję na tamtejszych islamistów. Wykreowanie przez Al-Kaidę takiej nowej sytuacji strategicznej w regionie miało również przysporzyć poważnych problemów Stanom Zjednoczonym, zmuszając je do gaszenia kolejnego "pożaru” w regionie.

Zamachy w Bombaju były z jednej strony "uderzeniem wyprzedzającym" islamistów, którego geopolityczne implikacje miały pokrzyżować (lub co najmniej utrudnić) zamiary nowej administracji USA względem operacji afgańskiej. Z drugiej zaś stanowiły istotny element nowej strategii Al-Kaidy, którą w skrócie można opisać jako "im gorzej dla pozycji USA i Zachodu w regionie AFPAK, tym lepiej dla przyszłości globalnego dżihadu".

Zamachy w Bombaju tylko częściowo spełniły pokładane w nich nadzieje Al-Kaidy. Choć ich rezultaty propagandowe i psychologiczne były niewątpliwie porażające i pod tym względem przyniosły islamistom znaczne korzyści PR-owe, to ataki nie wywołały jednak pożądanych efektów strategicznych. Napięcie między Pakistanem a Indiami dramatycznie wzrosło, a Islamabad faktycznie ściągnął z północnych prowincji nad granicę z Indiami kilka dużych jednostek armii. Nie doszło jednak do wybuchu zbrojnego konfliktu ani długotrwałego zaostrzenia ogólnej sytuacji w regionie, która odciągnęłaby uwagę Zachodu od wydarzeń w Afganistanie.

Al-Kaida zmuszona została więc do znacznej modyfikacji swej strategii względem AFPAK: zwiększono aktywność w Afganistanie, przede wszystkim jednak zdwojono wysiłki na rzecz zdestabilizowania sytuacji wewnętrznej w Pakistanie i obalenia obecnego rządu. Dramatyczna intensyfikacja kampanii terroru, jaką obserwujemy w Pakistanie od kilku miesięcy, to właśnie w dużej mierze efekt zastosowania tej nowej strategii. Islamabad odpowiedział równie zdecydowanymi działaniami militarnymi (możliwymi dzięki spadkowi napięcia w relacjach z Indiami), co jednak postawiło Pakistan na skraju wojny domowej. Najbliższa przyszłość pokaże więc, czy Al-Kaidzie uda się ostatecznie zrealizować cele, jakie postawiła sobie planując i organizując zamachy w Bombaju rok temu.

Tomasz Otłowski

Autor jest analitykiem w zakresie stosunków międzynarodowych, bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej RP. Współpracownik Fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae, ekspert Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, publicysta. W latach 1997-2006 analityk i szef Zespołu Analiz w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego przy Prezydencie RP.

oceń
4
3
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

multimedia

galerie

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~Głupich nie sieją [2009-12-03 16:10]

Pierwszy był Lech Kaczyński
To Kaczyński wzywał NATO do odsieczy dla Gruzji z użyciem taktycznej broni atomowej.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
indyk [2009-11-26 19:49]

wszystkiemu
winna jest Ameryka - to wiadomo przecież.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~lazymer [2009-12-02 12:34]

Może historycy przypomną kto dał technologię atomową
dla islamistów do Pakistanu?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Bober [2009-11-26 13:19]

Jeszcze całkiem niedawno...
... wisiały nad światem czarne chmury niemieckiego faszyzmu i japońskiego imperializmu.Rozprawiono się z tym tworami dosyć szybko przez radykalne i bezpardonowe działania i nikigo nie obchodziła śmierć milionów Niemców i Japończyków.Dlaczego nie można obecnie tymi samymi metodami pozbyć się islamskiego wrzoda?Czekanie aż pęknie będzie miało katastrofalne skutki dla całej ludzkości.Jeszcze nie jeszcze za późno.

odpowiedz

pokaż 11 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
arek [2009-11-26 09:21]

nie mozna
talibów wytruć czy cos takiego?

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~S [2009-11-26 20:28]

pewnie usa
ten kraj zyje z wojen a taka atomowa to bylaby radosc. W koncu sami upadna zbrodniarze, psychopcai i zwyrodnialcy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Marian z CIA [2009-11-26 19:17]

Sztuczna wojna z terroryzmem
nakręcana przez CIA musi mieć globalny charakter. Sta te zamachy inicjowane zapewne przez agentów CIA. Tylko idioci z TV i politycy moga wierzyć w jakąś wojnę z terroryzmem, która została zapoczatkowana przez terrorystów a nie przez CIA.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~flashgordon [2009-11-26 18:15]

Jak Al-CIAda maczała w tym łapy to czytaj rząd u$a.
Bil Aden był szkolony przez CIA, do dzisiaj jego rodzinka ma duże wpływy w najbardziej"demokratycznym" państewku świata i jest nieźle ustawiona np: brat Bila ma w Szwajcarii firmę produkująca zegarki dla ludzi z wyższych sfer. Sam Bil przed 11/9 nie zachowywał się jak na islamistycznego fanatyka przystało. Uwielbiał dżinsy, sygnety i przejażdżki swoim złotym mercem. A coby było gdyby... Pakistan i Indie wzięły się za łby? Proste Pakistan raczej by przegrał (prawdopodobnie zużył by atomówki na Indiach) mimo swego arsenału jednak jest słabszy od Indii, te z kolei osłabione musiały by zawrzeć sojusz z yankesami którzy oczywiście nie poniosą strat i stworzyli by na obszarze Pakistanu przyczółek do ataku na Iran. Nie jest to tak skomplikowane jak się wydaje. Zwyczajnie Al-CIAda odwaliła by brudną robotę nie kierując bezpośrednich podejrzeń na najbardziej demokratyczny kraj świata.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~cierp i żłop [2009-11-26 18:25]

Przypominam i ostrzegam!
Żołnierze niemieccy mieli nie widzieć ludzi w Żydach, to samo było w przypadku Japończyków i Chińczyków, Amerykanów i Japończyków, teraz - Amerykanów i talibów, członków Al Kaidy, walczących Irakijczyków, również w przypadku Żydów i Palestyńczyków... Takie podejście bardzo ułatwia zabijanie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
jajo [2009-11-26 18:18]

szkoda że to
siły zła dyktują warunki wszystkim którzy chcą pokoju!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~głab [2009-11-26 18:17]

Bo już mi się myli
Ta AliKaida - to ta co ma szefa który pod Talawiwem mieszka? W wymianie ognia między Indiami a pakistanem napaści na Iran by całkiem nie było na świecie słychać. Zaden pretekst o broni chemicznej czy innych rzekomych wzbogacaniach w celu budowy bomb nie byłby potrzebny.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
jerzy309 [2009-11-26 18:09]

100% amerykanie i zydzi
nikt inny tylko pazerni amerykanie i żydzi

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jajan [2009-11-26 18:07]

bzdura czyli propaganda
Al Qaida, Talibskie zamachy itd to wszystko tak naprawde CIA. kazdy zdrowo myslacy to wie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~strateg [2009-11-26 14:32]

Sranie w banię-stworzyli sami sobie Al kaidę
Al kaida z przybudówkami stworzona zostala przez USA z Israelem i sojusznikami przeciw sowietom w Afganistanie.Dziś cala ta ich agentura służy do wywołania w Azji ciągłych wojen rewolt i rozpierduch,ponadto trzeba zachód przekonać do mięsa armatniego i dawania forsy do tych idiotycznych wojen do ktorych za pomocą terroru agenturalnej Alkaidy przekonują zidiociałe masy zachodu

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Janusz z Dublina [2009-11-26 18:01]

A gdzie atomowa wojna -bzdet!!!
A gdzie potencjalna wojna atomowa z tytulu,znowuz wypociny eksperta ,troszke prawdy i sos z wody!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~goy [2009-11-26 18:00]

A mnie
się widzi, że stali za tym alizraelici

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~goy [2009-11-26 18:00]

A mnie
się widzi, że stali za tym alizraelici

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Tadeusz [2009-11-26 17:58]

Myślałem.
A ja myslałem że tytuł art. dotyczył naszych milusińskich.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Pan Sułek [2009-11-26 17:41]

Bolszewizm.
To wszystko przez ten bolszewicki PiS i rodzinę Kaczyńskich.To oni są wszystkiemu winni.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~ccc [2009-11-26 14:16]

tam gdzie dwoch sie bije
trzeci korzysta czyli -ci amerykanie,Na 100% wywoluja na swiecie konflikty aby potem przejac kontrole.Tak jest od 60 lat.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi