Komórki i butelka - test przed prawdziwym atakiem?
PAP, wp.pl | aktualizacja 2010-08-31 (17:35)
A
A
A
Na lotnisku w Amsterdamie zatrzymano w poniedziałek dwóch mężczyzn lecących ze Stanów Zjednoczonych. Rzecznik holenderskiej prokuratury poinformował, że są oni podejrzani o spisek mający na celu akt terroru. Amerykańskie media spekulują, że mogło chodzić o sprawdzenie czujności strażników na lotniskach, bo jeden z zatrzymanych przewodził "podejrzane przedmioty".
Zatrzymani to dwaj obywatele Jemenu, którzy legalnie mieszkali w Stanach Zjednoczonych: Ahmed Mohamed Nasser al Soofi i Hezem al Murisi - podaje amerykańska stacja telewizyjna. Obu zatrzymano w porcie lotniczym Amsterdamu Schiphol w poniedziałek rano po przybyciu samolotem United Airlines z Chicago. Ostatecznym celem podróży mężczyzn miała być Sana.
Zostali zatrzymani na podstawie informacji przekazanych przez władze amerykańskie. W czasie kontroli w Stanach Zjednoczonych w ich bagażach znaleziono "podejrzane przedmioty". Uwagę służb specjalnych wzbudziła też ich nagła zmiana planu podróży.
Jak podaje stacja ABC News, jeszcze w USA w bagażu jednego z mężczyzn znajdowało się kilka sklejonych razem taśmą zegarków, telefon komórkowy przyklejony do butelki lekarstwa na żołądek oraz trzy duże noże.
Z kolei zdaniem holenderskich władz w bagażach, które dotarły do Amsterdamu, nie znaleziono niczego podejrzanego - poinformowała agencja AP. Według rzecznika prokuratury, obaj objęci są aresztem i przesłuchują ich holenderskie władze.
Nie ujawniono, czy Stany Zjednoczono zażądały ekstradycji.
Sprawdzali zabezpieczenia?
Amerykańskie media zastanawiają się, czy akcja nie była sprawdzianem, jak działają służby bezpieczeństwa na lotniskach.
Nie zgadza się z taką wersją anonimowy przedstawiciel amerykańskiej administracji, który udzielił komentarza agencji AP. Oświadczył on, że jest mało prawdopodobne, by zatrzymani testowali zabezpieczenia przed ewentualnym atakiem terrorystycznym. Dwaj mężczyźni aresztowani w Amsterdamie nie znali się i nie podróżowali razem. Przez przypadek dostali się na ten sam lot do Amsterdamu realizowany przez linie United Airlines - powiedział ten informator, powołując się na ustalenia FBI.
Za kilka dni holenderskie władze mają poinformować, czy zatrzymanym zostaną postawione zarzuty.
Pierwsze podejrzenia
Al Soofi przeszedł kontrolę bezpieczeństwa w Alabamie, gdy udawał się do Chicago. Zadeklarował, że ma przy sobie znaczną sumę pieniędzy. Po przeliczeniu okazało się, że jest to siedem tys. dolarów. Ponadto w jego głównym bagażu odkryto kilka związanych taśmą telefonów komórkowych i kilka tak samo związanych zegarków. Nie znaleziono żadnych materiałów wybuchowych - informuje ABC News - dlatego mężczyzna mógł kontynuować podróż.
Al Soofi miał lecieć z Chicago do Waszyngtonu, a następnie do Amsterdamu. Zmienił jednak te plany, przesiadając się w Chicago w bezpośredni samolot do Amsterdamu.
Również al Murisi zmienił w Chicago plany podróży, wybierając bezpośredni lot do Amsterdamu. Samolot, którym obaj podróżowali z Chicago do Amsterdamu, miał na pokładzie federalnych agentów bezpieczeństwa.
(mp)
wiadomości
galerie
w innych serwisach WP
Opinie
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!