Szukaj wiadomości:

Dla jednych zbrodniarz, dla innych bohater - wrócił do domu

PAP | dodane 2010-07-28 (16:25)

drukuj A A A
Ejup Ganić, jeden z byłych przywódców bośniackich, oskarżany przez Serbów o zbrodnie wojenne, wrócił do Sarajewa. Sąd w Londynie odrzucił serbski wniosek o jego ekstradycję. Na lotnisku Ganicia oczekiwały setki zwolenników.

Belgrad zapowiedział już, że zaskarży decyzję brytyjskiego sądu, który odrzucił wniosek o ekstradycję, uznając go za umotywowany politycznie.

- Dziękuję wszystkim, którzy tu przyszli. Walka prowadzona przez ostatnie pięć miesięcy nie poszła na marne. Wywalczyliśmy dwie sprawy. Pierwsza to dokument potwierdzający, że Bośnia i Hercegowina były ofiarą agresji. Ujawniliśmy charakter wojny w Bośni. Druga to fakt, że proces przeciwko mnie był umotywowany politycznie. Serbia nadużyła brytyjskiego systemu prawnego - powiedział Ganić dziennikarzom po powrocie do kraju.

Serbia wydała międzynarodowy list gończy za 64-letnim Ganiciem, który został aresztowany 1 marca na lotnisku w Londynie. Wyszedł 11 marca na wolność za kaucją w wysokości 300 tysięcy funtów.

Serbowie domagali się jego ekstradycji, oskarżając go o nakazanie zabicia co najmniej 18 rannych serbskich żołnierzy, którzy wycofywali się z Sarajewa w maju 1992 roku.

Prasa w Londynie twierdzi, że brytyjski sąd odrzucił serbski wniosek, ponieważ Belgrad próbował się przy tej okazji targować. Jak napisał "Independent", Serbia zaproponowała, że zrezygnuje ze ścigania Ganicia, jeśli bośniackie władze przyjmą przeprosiny Belgradu za masakrę w Srebrenicy, gdzie z rąk bośniackich Serbów w lipcu 1995 roku zginęło ponad 8 tys. muzułmanów. W marcu br. parlament Serbii potępił masakrę w Srebrenicy, lecz nie uznał jej za ludobójstwo.

Ganić był w czasach wojny domowej w Bośni i Hercegowinie (1992-1995) członkiem Prezydium BiH. W tym czasie pełnił rotacyjnie funkcję przewodniczącego i wiceprzewodniczącego Prezydium, którym każdy z jego członków kieruje przez osiem miesięcy.

Oskarżenie dotyczy ataku na prowadzony przez Serbów konwój jugosłowiańskich żołnierzy, którzy wycofali się z Sarajewa w maju 1992 roku, biorąc ze sobą jako więźnia Aliję Izetbegovicia - lidera bośniackich Muzułmanów, ówczesnego przewodniczącego Prezydium BiH.

Ganić, jako wiceprzewodniczący Prezydium BiH, był urzędującym szefem państwa podczas niecałych dwóch dni, kiedy przetrzymywano Izetbegovicia. Belgrad początkowo oskarżył Ganicia o wydanie rozkazu likwidacji ponad 40 jugosłowiańskich żołnierzy w czasie ataku na konwój, gdy odbijano Izetbegovicia, ale liczbę tę zmniejszył potem do 18.

Oenzetowski trybunał w Hadze oddalił oskarżenia o popełnienie zbrodni wojennej podczas ataku na konwój.

Po wojnie w BiH, gdy na mocy porozumienia pokojowego z Dayton z 1995 roku, Republika Bośni i Hercegowiny została podzielona na dwie autonomiczne części: serbską i muzułmańsko-chorwacką, Ganić był dwukrotnie (1997-99 i 2000-01) prezydentem federacji muzułmańsko-chorwackiej, która oficjalnie nosi nazwę Federacji Bośni i Hercegowiny.


(mp)

oceń
0
0
Podziel się

Więcej na ten temat

wiadomości

galerie

w innych serwisach WP

Opinie

Ocena: 0 [0]
~st2 [2010-07-29 07:08]

bośniacki bandyta na wolności !!!
Serbowie.... NATO nagradza tych co jak psy wiernie im służą..musicie podobnie jak inni powołać służby specjalne i wyłapywać bandytów z chorwacji bośni ..powodzenia

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jomo6 [2010-07-28 17:52]

Zachod pesymistycznie nastawiony jest na Serbow, Serbowie
Zalatwiajcie sprawy w wlasnym zakresie przes lkwidacje , nie wierzcie czasami Europie Zachodniej

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~hanys [2010-07-28 16:46]

Mentalność Kalego
Jeśli Serbowie zabijac to zbrodnia muzułmanie to bohaterstwo

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź